78 - Hejt

Sortuj: kategoriami | alfabetycznie
Najpopularniejsze w tygodniu
Zdrowy rozsądek Audycja: Zdrowy rozsądek
Tytuł: 78 - Hejt
Opis: Dziś kilka słów o problemie hejtu w internecie. Nie będę jednak krytykował tego zjawiska, ale spróbuję je wyjaśnić. Zacznę może jednak od pisowni. W notatkach do tego podkastu będę stosował spolszczoną pisownię - słowo to chyba już weszło do słownika języka polskiego, a jeżeli nie to pewnie niedługo tak się stanie. Czym się różnią dyskusje w internecie od tych, które prowadzimy w realu? W internecie spotykamy ludzi spoza swojego środowiska. Spotykamy tam anonimowych ludzi, o których często nic nie wiemy. Gdy np. student spotka profesora w realu to prawdopodobnie będzie wiedział, że to profesor i zachowa się odpowiednio do sytuacji. Gdy jednak do takiej samej konfrontacji dojdzie w internecie student może potraktować profesora jak jednego ze swoich kolegów. Użyje może słów, które powiedziałby koledze. Starsza osoba w internecie może odebrać takie słowa jak hejt. W niektórych grupach normą jest obrażanie się nawzajem i jest to normalne dla takiej grupy. Ktoś, kto jest spoza grupy może to odebrać jak hejt. Drugą różnicą jest kwestia mimiki. Gdy w realu widzimy zapłakaną kobietę, która wyzywa wszystkich mężczyzn od oszustów prawdopodobnie się domyślimy co się stało. Wprawdzie jej słowa uderzają we wszystkich mężczyzn, ale prawdopodobnie nikt nie będzie jej korygował widząc jej stan. Gdy jednak takie same słowa zostaną opublikowane na Facebooku w formie postu to czytający nie widzą zapłakanych oczu. Nie zdają sobie sprawy z ogromu emocji i mogą to potraktować nie jako słowa wypowiedziane w gniewie, na które się nie zważa, ale zaproszenie do dyskusji. Tak więc osoba pisząca na Facebooku spodziewa się poklepania po plecach. Chciałaby się wyżalić, a zamiast wysłuchania dostaje krytykę, którą wielu nazywa hejtem. Gdy ja przyjechałem do Anglii to moją pierwszą pracą było składanie tłumików do Land Roverów. Pracowali tam sami Polacy. Gdy się wypowiadali to prawie co drugie słowo to było przekleństwo. Obrzucali się przekleństwami, ale nikt się z tego powodu nie obrażał. Mi się taka postawa nie podoba, ale gdyby któryś z nich zwrócił się w ten sposób do mnie to nie odebrałbym tych przekleństw osobiście. Oni tak po prostu mówią. Gdy więc w internecie spotykach niekulturalnych ludzi to się nie dziw - tacy ludzie istnieją, po prostu nie masz z nimi kontaktu w realu. Każdy z nas ma czasem potrzebę wyżalenia się. Ale Facebook raczej się do tego nie nadaje, no chyba, że zrobi się post skierowany tylko do najbliższych przyjaciół. Wtedy można np. poskarżyć się kumplom, że kobiety są okropne. W ten sposób powiadomimy przyjaciół o swoim stanie, z którego oni np. odczytają, że rzuciła nas właśnie dziewczyna. Taki post skierowany do przyjaciół zwróci ich uwagę, podczas gdy ten sam post opublikowany publicznie prawdopodobnie spowoduje dyskusję i kontrargumenty typu: faceci są jeszcze gorsi, albo nawet ataki na ciebie. Podsumowując. Nie nazywaj hejtem niekulturalnych wypowiedzi osób, które w ten sposób zwracają się do wszystkich. To po prostu taki dialekt i nie ma co tego brać sobie do serca. Po drugie gdy chcesz się wyżalić nie rób tego publicznie bo zamiast pocieszenia wywołasz dyskusję.
Opublikowana: 2019-06-20 13:02:39
miodek