Kwarantanna - Powieść w podcastach

Sortuj: kategoriami | alfabetycznie
Najpopularniejsze w tygodniu
Opis: Nieodległa przyszłość. Opustoszała stacja radiowa w dużej metropolii i opuszczony dom na odludziu. Emma i Dawid. Ona – niegdyś gwiazda muzyki i autorka hitów, zamknięta w domu swojego ojca, pasjonata ekologii. On – dawniej słynny radiowy DJ, ukrywa się w mieszkaniu swojego przyjaciela, nieopodal budynku stacji radiowej, w której kiedyś pracował. Dlaczego ci dwoje nie zapadli na chorobę Covid-4 U2 spowodowaną przez śmiertelnie groźnego, zmutowanego wirusa? Czy jest więcej takich jak oni? Czy kiedykolwiek się usłyszą lub spotkają? Tego wszystkiego dowiecie się słuchając „Kwarantanny” – pierwszej powieści dystopijnej w podcastach.
Data dodania: 2020-04-02 13:00:55
Data aktualizacji: 2020-05-26 19:45:04
Audycji w katalogu: 7
Stan:
Wciąż na fali (aktywny)
opublikowany 14 dni temu
Kwarantanna 06 Serial sezon I. Bohaterowie Emma i Dawid. Powieść w podcastach do słuchania.
Ja pier… znowu tylko trzaski… Kiedy tu byłem ostatni raz? Dwa…trzy tygodnie temu… tyle mniej więcej się zbierałem… Na szczęście ostatnim razem to były małe wilczki…he,he.. kurrrwa prawie się posrałem ze strachu! Śmieszne szczeniaki… ale spieprzałem jak zły, zanim przyszła ich matka. Na nieszczęście znów znalazłem w mieszkaniu kilka butelek szkockiej… co było robić skoro coraz trudniej znaleźć wodę. Deszczówka mi się skończyła… Może jutro trochę popada… Dziennik Kwarantanny – Dzień tysiąctrzystaktóryśtam… łeb mnie nadal napieprza chociaż od dwóch dni nie piję. Szkocka wychodzi dużo boleśniej niż wchodzi. Ale przynajmniej na jakiś czas znieczula… i zniechęca do myślenia. Tylka chyba coraz słabszy jestem… Próbuję sobie przypomnieć, kiedy pierwszy raz zabrakło prądu…? Nie pamiętam. Wcześniej zaczęła się kończyć woda, bo nasi umysłowo zacofani mocarze z rządu nadal woleli wydawać kasę na węgiel niż na odnawialne źródła energii czy retencję. A sygnałów ostrzegawczych przybywało… Najlepiej, że pozwolili nam wychodzić do lasów i parków akurat wtedy, gdy susza była już w pełni. Nawet maskę wolno było w lesie zdjąć… No dzięki… dobry pan, dobry… Pierwsze pożary jeszcze niewielu dały do myślenia. Ale już jak przestało kapać z kranów to paru się obudziło. Ale kto by się przejmował tygodniowym brakiem wody. Wszyscy i tak byli szczęśliwi, że mogą wychodzić … niektórzy nawet wrócili do pracy, jeśli było do czego wracać. Te wszystkie wcześniejsze dylematy dnia codziennego zweryfikował kryzys… nagle skończyło się rumakowanie… Piątek, piąteczek, piątunio… to dokąd dziś idziemy? A wy gdzie na wakacje lecicie? Bo my na weekend do Barcelony… Ci którzy myśleli, że świat wróci do siebie po tym całym pierdolniku grubo się przeliczyli. Jak bieda zaczyna zaglądać w oczy to pilnujesz każdego grosza… chociaż wtedy grosze już zdążyły się zmienić w złotówki. Bo w kolejce była już pandemia inflacji. Takie trudne słowo, które zazwyczaj bierze się stąd, że rządzący zamiast zajmować się tym do czego zostali powołani wolą dodrukować trochę kasy i luz… No luz... Patrzyłem jak padają firmy moich przyjaciół… jak knajpy, salony fryzjerskie, bary, teatry po kolei się zamykały. Pierwszy samobój był jeszcze wstrząsem… potem już przestały dziwić… Jak patrzę wstecz, na to co przyszło później… na to gdzie teraz żyję, zaczynam zazdrościć tym, którzy mieli odwagę powiedzieć temu światu sayonara… Dobra… naprawdę nie mam dziś siły… i mam już dość tych trzasków…!!! EMMA My funny quarantine, Sweet comic quarantine You make me smile with my heart… Wiesz, jestem tu już tak długo sama… w domu mojego ojca, który zawsze wydawał się wszystkim dziwakiem. Kiedy zakładał panele na dachu ludzie stukali się w czoło… Gdy stawiał wiatrak na swojej łące, z okolicznej wioski przychodzili ludzie strasząc, że go spalą, bo od tego ich krowy przestaną dawać mleko, a dzieciom wodogłowie zagrozi… Kiedy kazał wykopać studnię głębinową ja sama nie rozumiałam tego pędu do bycia niezależnym… a w zasadzie samowystarczalnym… Dzisiaj dzięki niemu jeszcze żyję. Tata, jak wielu mu podobnych nie dożył chwili, w której to, czego uczył własnym przykładem okazało się jedynie słuszne. Dzisiaj umiem magazynować deszczówkę, oszczędzać energię, hodować warzywa i robić przetwory dzięki niemu. Dzisiaj jestem jedną z nielicznych, którzy przeżyli… i już się nie boję. Wczoraj pierwszy raz od tygodni wyszłam na zewnątrz… otworzyłam też okiennice i zdjęłam deski, którymi miałam zabite okna. Jestem pogodzona z losem. Z życiem… i z dziką naturą, która przejęła władzę na tej zmęczonej planecie. Odżyła… i jeśli mnie zaakceptuje ja też odżyję. Nawet nie wiesz jak cudownie jest znów popracować w ogrodzie… Widziałam stado jeleni uciekające przed watahą wilków… na chwile mój wzrok skrzyżował się ze wzrokiem jednego z nich… niesamowite uczucie… strach pomieszany z podziwem… Pamiętam, czytałam kiedyś, że to właśnie wilki swoim wpływem na środowisko potrafiły zmieniać nawet bieg rzek w parkach narodowych… kiedy jeszcze mieliśmy coś takiego jak parki. To one przejęły teraz władzę… dzięki nim przyroda wraca do równowagi. Mogę mieć tylko nadzieję, że ja już nie jestem w stanie jej naruszyć… Dziś chodzi za mną przez cały dzień ta zabawna wersja jednej z moich ulubionych piosenek… …don’t change your hair for me, Not if you care for me… Stay little quarantine, stay… Each day is quarantine day…
pobierz 8.7 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 28 dni temu
KWARANTANNA 05
Dziennik Kwarantanny – Dzień 1340… dzisiaj środa, czwartek, czy lipiec? Dowcipy z przed lat są najlepsze… na każdy dzień. Nawet na taki, który ledwie przeżyłeś. Wczoraj wyszedłem prosto na watahę… te wilki są ogromne jak byki… i piękne skurwiele. Potężne łby osadzone na grubych od sierści karkach… łapska jak sprężyny… wielkie zębiska… na szczęście właśnie coś, a może kogoś żarły. Nie marnowałem czasu na przyglądanie się. To ciekawe, że najpierw do miasta wchodziły niegroźne jelenie, zające, dziki… tak, nawet dziki były spoko. Te drapieżne gatunki pojawiły się nieco później. I dokończyły dzieła, które rozpoczął wirus. Kupowaliśmy rzeczy, których nie potrzebowaliśmy, za pieniądze, których nie posiadaliśmy, aby zaimponować ludziom, których nie lubiliśmy… Nie znosiłam tego. Chociaż później, był taki czas w izolacji, kiedy zaczęłam kompulsywnie zbierać, by zaraz pożałować czasu, pieniędzy, sensu… Tak, w tym sensie to co się stało przy pierwszej pandemii przyniosło dobre skutki. Potem… w tym krótkim okresie powrotu do tak zwanej normalności – tej którą znaliśmy – już nie umiałam żyć jak dawniej. Szybko pozbyłam się samochodu i mieszkania, choć wiedziałam, że tracę na tym majątek, bo ceny nieruchomości poleciały na łeb. Ale zyskałam wolność. A w zasadzie odzyskałam ją. Sprzedałam, oddałam, rozdałam mnóstwo ciuchów, mebli, sprzętu… nawet moje ukochane gitary. To piękne w swej prostocie uczucie, gdy uzmysławiasz sobie, że choć możesz nagrywać na wiele ścieżek, to nadal nie dasz rady zagrać na kilku instrumentach jednocześnie… a zatem po co je trzymać. To jak z samochodami, pralkami, domami… ilu ich tak naprawdę potrzebujemy?
pobierz 7.7 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
KWARANTANNA 04
Emma. Ciągle wracam myślami do Włochów. Choć okazali się najbardziej podatni na śmiertelne skutki zarażenia, głównie z racji średniej wieku i choć wielu oceniało – tych oceniających nigdy nie brakuje - że to ich niefrasobliwość spowodowała tak dużą liczbę zachorowań… właśnie ci Włosi jednocześnie pokazali reszcie świata jak w izolacji być razem. Dawid. Do dziś mam bliznę w miejscu, w którym wszczepiano nam chipy. Nie, nie, nikt nie protestował. Przecież to było dla naszego „dobra”. System oprócz łatwej identyfikacji miał też pomagać w segregowaniu tych, którzy już chorowali, od tych, którzy mieli to jeszcze przed sobą. „Segregacja”… dlaczego to słowo nie wzbudziło niczyich protestów?
pobierz 7.3 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
KWARANTANNA 03
Emma. Wiesz, nie mam pojęcia, czy ktoś tam przetrwał… żyję tu sama na odludziu i jedyne co widzę, to to co stało się z przyrodą za moimi oknami… a raczej za szparami między deskami, którymi je zabiłam. Dawid. W sumie nie obchodzi mnie to, czy ktoś to usłyszy. Chyba robię to już tylko dla siebie. Ryzyko przemieszczania się raz na parę dni. To zawsze jakaś odmiana. Adrenalina wali wiadrami. A potem kilka chwil w studiu…
pobierz 8.0 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
KWARANTANNA 02
Emma. W stanie prawdziwego zagrożenia odpuszczasz. Wszystkie siły zabiera ci próba przetrwania. Uczysz się poruszać w zamknięciu, które jeszcze daje ci ułudę bezpieczeństwa. I uczysz się selekcjonować… zaczynając od jedzenia, a kończąc na własnych emocjach. Tak, te też musisz mieć posegregowane. Dawid. W codziennych dziennikach trwała wyliczanka ilości zakażonych i zmarłych… Jakby ludzie przestali chorować na inne choroby i umierać z innych powodów. Co powodowaliśmy? Niepokoje w domach, panikę na giełdach, masakrę w szpitalach… coraz silniejszy strach…
pobierz 7.2 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
KWARANTANNA 01
Dawid. Dziennik Kwarantanny – dzień 1272… plus minus dwa tygodnie. Od czego zacząć? Może od początku… końca. Ci, którzy przeżyli (diabeł wie ilu nas zostało) powinni poznać prawdę. Ci, którzy przyjdą po nas… kimkolwiek będą… powinni wiedzieć jak to się wszystko zaczęło. Jestem Emma… tak, TA Emma, której kiedyś słuchały miliony… Dzisiaj nagrywam to z nadzieją, że usłyszy mnie choć jedna osoba… i może odpowie… Dlatego będę mówić „Ty”… zawsze lubiłam intymne rozmowy. Kiedyś, gdy występowałam przed tysiącami ludzi wydawało mi się, że po to właśnie jestem. By dzielić się ze światem swoją muzyką. Ale tego świata już nie ma. A ja próbuję przetrwać
pobierz 7.3 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
KWARANTANNA - prolog
Opuszczona stacja radiowa w dużej metropolii i osamotniony dom gdzieś na odludziu. Emma i Dawid. Ona niegdyś gwiazda muzyki, autorka hitów, dziś ocalała dzięki swojemu ojcu, który miał zajawkę na punkcie ekologii. On - dawniej słynny radiowy DJ, ukrywa się w mieszkaniu swojego przyjaciela, nieopodal budynku stacji radiowej, w której kiedyś pracował. Dlaczego ci dwoje nie zapadli na chorobę Covid-4 U2 spowodowaną przez śmiertelnie groźnego, zmutowanego wirusa? Czy jest więcej takich jak oni? Czy kiedykolwiek się usłyszą lub spotkają? Tego wszystkiego dowiecie się słuchając „Kwarantanny” - pierwszej powieści dystopijnej w podcastach.
pobierz 1.4 MB odcinki RSS iTunes www
miodek