Wybierz!

Sortuj: kategoriami | alfabetycznie
Najpopularniejsze w tygodniu
Opis: Wybierz! Podcast relacjonował kampanię prezydencką 2020, która miała doprowadzić do głosowania 10 maja. W obliczu wielkiego kryzysu zdrowotnego, który wygenerował jeszcze większy kryzys prawny i polityczny, nieco zmienił swój charakter. Opisuje, jak doszło do tego, że po raz pierwszy w historii III RP nie odbyły się zarządzone wybory. Powinieneś słuchać Wybierz! Podcast, jeśli nie masz czasu na bieżąco obserwować kampanii, a chcesz wiedzieć, co się w niej dzieje. Subskrybuj Wybierz! Podcast
Data dodania: 2020-05-15 23:28:20
Data aktualizacji: 2020-08-08 02:30:08
Audycji w katalogu: 22
Stan:
Wciąż na fali (aktywny)
opublikowany 18 dni temu
20.07.20 - Agata Kondzińska i Iwona Szpala o książce "Prezes i Spółki. Imperium Kaczyńskiego", biznesowym zapleczu PiS, tajemniczych fundacjach i spółce Srebrna
W ostatnim odcinku pierwszego sezonu “Wybierz! Podcastu” moim gośćmi są Agata Kondzińska i Iwona Szpala, dziennikarki “Gazety Wyborczej”, autorki wydanej niedawno książki “Prezes i Spółki. Imperium Jarosława Kaczyńskiego”. W telgraficznym skrócie rozmawiamy o 30 letniej drodze od szefa niewielkiej partyjki bez majątku do prezesa kraju, który między przejmowaniem Trybunału Konstutycyjnego a podporządkowywaniem sądów prowadzi rozmowy na temat budowy kilkudziesięciopiętrowego wieżowca w centrum Warszawy. Zaczynamy od Porozumienia Centrum, pierwszej partii Jarosława Kaczyńskiego. W tym czasie zaczyna się dzielenie państwowego koncernu RSW “Prasa-Książka-Ruch”, a postsolidarnościowe partie zaczynają walczyć o poszczególne tytuły i części jego majątku. - Do przetargu stanęła Fundacja Prasowa “Solidarności”, założona przez prezesa Kaczyńskiego i jego bliskich współpracowników z partii, ale ona nie miała pieniędzy na ten zakup i zaczęło się ich szukanie - wyjaśnia Agata Kondzińska. - Dzisiaj byśmy tego przetargiem nie nazwali, tam było wiele poparć, przekonywać politycznych, no ale to były początku, więc dobrze. Jeśli chodzi o konszachty polityczne, to też nie jest tak, jak mówi prezes. Sztandar partii PC został schowany, a wyciągnięto sztandar Fundacji. Tylko zainteresowani wiedzieli, że to te same osoby. Trudno mówić, że tu nie było styku polityki i biznesu - opisuje Iwona Szpala. Moje rozmówczynie mierzą się też z argumentem Jarosława Kaczyńskiego, który przekonuje, że wszystko odbyło się na rynkowych zasadach, bez politycznej protekcji. - Był wtedy osobą nr 2 przy Lechu Wałęsie, miał potężny autorytet. W tamtych czasach umysły ludzkie były nastawione jeszcze na myślenie nieco socjalistyczne. Taki autorytet miał znaczenie. Nie zgadzam się z twierdzeniami Jarosława Kaczyńskiego. Sukces Fundacji Prasowej “Solidarności”, także w pozyskaniu pieniędzy, miał związek z ówczesną pozycją polityczną Porozumienia Centrum i Kaczyńskiego - przekonuje Iwona Szpala. Dziennikarka wskazuje, że ówczesny lider PC nie miał oporów przed tym, aby sięgnąć po finansowanie, które oferował państwowy Bank Przemysłowo-Handlowy, kierowany przez wywodzącego się z nomenklatury Janusza Quandta. Dziennikarki opisują też kolejne nieruchomości, które przejęła Fundacja Prasowa “Solidarności”. - Z marzeń o wielkim koncernie medialnym niewiele zostało. Jarosław Kaczyński robił tygodnik stricte polityczny, to się nie udało (...). Były sny o telewizji, którą miała robić spółka Telegraf, na której czele staną Maciej Zalewski, ale skończyło się tym, że on trafił do więzienia - dodaje Agata Kondzińska. - Historia “Expressu Wieczornego” jest smutna, pokazuje, jak łatwo można rozłożyć bardzo popularną gazetę, po którą ustawiały się kolejki. Środowisko Porozumienia Centrum dostało bardzo łakomy kąsek z tego tortu, ale byli na tyle nieudolni, że nie potrafili zrobić gazety dla ludzi, tylko robili gazetę partyjną. Jarosław Kaczyński sam przyznaje, że musiał wymieniać redaktora naczelnego - relacjonuje Kondzińska. Wskazują, że choć dzisiaj Jarosław Kaczyński mówi o potrzebie repolonizacji mediów, nie miał oporów przed sprzedażą podupadającego “Expresu Wieczornego” szwajcarskiemu inwestorowi. Rozmawiamy też o mało znanej postaci, której rola w historii Porozumienia Centrum i spółek, jest ogromna. To Sławomir Siwek, wiceprezes PC, współzałożyciel Fundacji Prasowej “Solidarności”, dzisiaj szef Fundacji Nowa Wieś, która niegdyś zarządzała budynkiem przy ul. Nowogrodzkiej, gdzie do dzisiaj mieści się centrala PiS. Po konflikcie panowie podzielili majątek między dwie fundacje, a Siwek nadal - z sukcesami - zarządza swoją częścią. Agata Kondzińska i Iwona Szpala opowiadają też o tym, jakie znaczenie dla przetrwania środowiska Kaczyńskiego miały spółki zarządzające nieruchomościami przejętymi od RSW “Prasa-Książka-Ruch”. Na koniec przypominamy sprawę "dwóch wież" przy ul. Srebrnej. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 42.4 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 25 dni temu
13.07.20 - Aleksander Kwaśniewski o wyniku wyborów prezydenckich, II kadencji A. Dudy, przyszłości PiS i opozycji
Były prezydent Aleksander Kwaśniewski w obszernej rozmowie z “Wybierz! Podcastem” ocenia wyniki II tury wyborów prezydenckich. Rozmawiamy też o tym, jak może wyglądać II kadencja Andrzeja Dudy, co czeka PiS i Zjednoczoną Prawicę, a także jaką rolę w opozycji może odegrać Rafał Trzaskowski. Gość “Wybierz! Podcastu” ocenia, że głosowanie było uczciwe, a nieprawidłowości, choćby w głosowaniu za granicą, nie wpłyną na ostateczny wynik. - To, na co zwracam uwagę to kampania, a przede wszystkim rola telewizji publicznej. Mam swoje doświadczenia z 1995 r., kiedy TVP bezpardonowo mnie atakowała, ale takiej brutalności, jednostronności, takiego fałszowania wizerunku kontrkandydata - tego jeszcze nie przeżyliśmy. To świadczy o ogromnym regresie, który dokonał się w ciągu 30 lat - ocenia Aleksander Kwaśniewski. - Ale nie jest tak, że takie działania nie mają efektów ubocznych. Tak brutalna propaganda pewnie odstraszyła część młodych wyborców. Ale per saldo telewizja publiczna odegrała niesamowicie skuteczną rolę - mówi były prezydent. - Jacek Kurski swoje zadanie wypełnił ponad miarę - dodaje Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent komentuje też wysoką frekwencję. Ocenia, że to dobre dla demokracji. - Z drugiej strony, i to już jest niedobre, jest efektem wysokiej polaryzacji. Ona jest większa nie tylko niż w 1995 r., ale też niż przed 1989 r. - przekonuje gość “Wybierz! Podcastu”. - Z punktu widzenia wyborczego ta polaryzacja może jest dobrym pomysłem. Z punktu widzenia społecznego nie. Jaką drogę wybierze Jarosław Kaczyński, bo to przecież on będzie decydował, a nie Andrzej Duda? Zobaczymy. Liczę też, że on uwolniony od myślenia o reelekcji wykaże więcej własnego zdania, więcej niezależności - dodaje Kwaśniewski. Gość “Wybierz! Podcastu” przyznaje jednak, że największe jest prawdopodobieństwo tego, że druga kadencja Andrzeja Dudy będzie kontynuacją pierwszej. - Raczej będziemy mieć prezydenta realizującego projekty Jarosława Kaczyńskiego, rządu i większości parlamentarnej. Ale jeżeli możemy trochę pomarzyć, zróbmy to. Każdy z prezydentów chce zostawić ślad w historii, a ten ślad Andrzeja Dudy jest bardzo mikry - ocenia były prezydent. - Nie nazwałbym tego “pyrrusowy zwycięstwem”, bo PiS wygrało. To daje im co najmniej 3 lata na kontynuowanie tego swojego eksperymentu. I uważam, że oni zrobią to z całą mocą, bo ten czas jest ograniczony. Oni mieli świadomość, że społeczeństwo jest podzielone, choć struktura głosów, młodzi wybierający Trzaskowskiego, to powód do obaw, więc oni nie powinni być zadowoleni. Nie będą dążyć do wcześniejszych wyborów, będą się starali utrzymać koalicję, bo kolejne wybory mogą dać inny wynik i cały ten paradygmat PiS-owski może szlag trafić - przekonuje Aleksander Kwaśniewski. - PiS pociesza się, że to kolejne zwycięstwo z rzędu, ale i w życiu i w sporcie i w polityce każda seria ma swój kres. Sądzę, że dzisiaj jesteśmy bliżej jej końca - dodaje gość “Wybierz! Podcastu”. Były prezydent analizuje też sytuację polityczną, wskazując na całkowite zamknięcie PiS na centrum, przy jednoczesnym okrążaniu partii przez Konfederację. - Na pewno jest sporo materiału do przemyślenia. Akurat Jarosław Kaczyński, jeśli chodzi o gry polityczne, jest naprawdę specjalistą. On to ciągle czuje i rozumie. Dodatkowo wchodzi taki element, że on już skończył 71 lat. To jest wiek silnie emerytalny i myślenie o następcy jest zrozumiałe. Z drugiej strony każda walka o sukcesję powoduje wzrost napięć wewnętrznych - dodaje Aleksander Kwaśniewski. - “Pyrrusowe zwycięstwo” to to nie jest, ale jest ono niekomfortowe. Już komfort rządzenia spadł po wyborach parlamentarnych i utracie Senatu, teraz przez ten wyrazisty podział społeczeństwa ten komfort jest jeszcze bardziej ograniczony. Najlepsze, najwygodniejsze lata rządzenia, PiS ma za sobą. Przyjemności już były, teraz zaczynają się schody - ocenia gość “Wybierz! Podcastu”. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 36.9 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
6.07.20 - Prof. Agnieszka Budzyńska-Daca o debatach przedwyborczych i o tym, jak je naprawić
W przedwyborczy poniedziałek rozmawiam z prof. Agnieszką Budzyńską-Dacą z UW. Naszą rozmowę nagrywamy na kilkanaście godzin przed planowanym i zapowiedzianym początkiem debat: tej organizowanej przez TVP, w której weźmie udział Andrzej Duda, i tej przez sztab Rafała Trzaskowskiego. - Mamy niedobrą przypadłość, że media nazywają “debatami” różne wydarzenia z udziałem polityków, by nadać im większą rangę - mówi badaczka, pod której redakcją ukazała się książka “20 lat polskich telewizyjnych debat przedwyborczych”. - Bardzo trudno zorganizować debatę z 10 czy 11 kandydatami, choć telewizje mogłyby to zrobić - ocenia prof. Budzyńska-Daca. - Politykom niespecjalnie zależy na tym, by wziąć udział w prawdziwej debacie, gdzie będą musieli bronić swoich racji i wykazać się sprawnością argumentacyjną - dodaje. Badaczka wyjaśnia, jakie są zasady prawdziwej debaty i dlaczego żadna z debat ostatniego ćwierćwiecza ich nie spełniała. - Sztaby wolały wybrać bezpieczną opcję, z 1-minutowymi wypowiedziami, a nie ryzykować - dodaje gość “Wybierz! Podcastu”. - Wina za to, że debaty tak wyglądają leży nie tylko po stronie nadawcy, ale i polityków, którzy nie chcą debatować - wskazuje prof. Budzyńska-Daca. Moja rozmówczyni duży nacisk kładzie na tradycję - kraje, w których debaty uchodzą za wzór, mają dużo większą tradycję. - Na to, jak wyglądają debaty w USA, pracowali nie tylko politycy. Po debacie Nixon-Kennedy w 1960 r. zorganizowano konferencję naukową na jej temat. Było duże zaangażowanie środowisk akademickich, by stworzyć debatę, która będzie społecznie użyteczna. To trwało wiele lat - tłumaczy prof. Budzyńska-Daca. - Debata, którą pan nazwał “wieczorkiem zapoznawczym”, jest tak sformatowana, by uczestnicy ją przeżyli - mówi o debatach zorganizowanych przez TVP przed pierwszymi turami gość “Wybierz! Podcastu”. Patrzymy też dalej w przeszłość, na całą - sięgającą 1995 r. - historię debat przedwyborczych w Polsce. - Nic nie zmieniło się na lepsze. I raczej nie zmieni, jeśli o debatach będziemy sobie przypominać tylko w kampanii wyborczej. Zaczynamy o tym rozmawiać już w okresie, w którym są ogromne emocje przedwyborcze i wówczas sterują nami stratedzy kampanijni, którzy te emocje nakręcają. Media też mają w tym swój udział, bo organizacja debaty to dla nich coś ważnego. A gdy kurz bitewny opada, temat przestaje istnieć - dodaje prof. Agnieszka Budzyńska-Daca. Gość “Wybierz! Podcastu” postuluje, by w Polsce powstała organizacja przygotowująca debaty przedwyborcze. - To mogłoby działać na przykład przy Państwowej Komisji Wyborczej, niezależnie od polityków, choć oczywiście wchodziłoby w negocjacje z politykami, ale zajęłoby się czymś, co ma społeczną użyteczność. To byłoby wydarzenie, na które czekamy. Dopóki taka organizacja nie powstanie, będziemy przeżywać ciągle ten sam serial debaty o debacie - przekonuje prof. Agnieszka Budzyńska-Daca. Wskazuje, że w 2005 r. próbowano powołać organizację, która organizowałaby debaty przedwyborcze. Było nawet wstępne porozumienie między środowiskiem naukowym a częścią środowiska politycznego. Z pomysłu nic jednak nie wyszło i już do niego nie wrócono. - Mam wrażenie, że jeśli chodzi o debaty, zamiast być coraz lepiej, jest coraz gorzej. I będzie jeszcze gorzej - mówię do mojej rozmówczyni. - Też mam takie wrażenie - przyznaje badaczka. Wskazuje, że jedną z najlepszych debat w dotychczasowej historii była debata w TVP z 2005 r. między Donaldem Tuskiem a Lechem Kaczyńskim. - To pokazuje, że można. Ale niestety teraz uczestnicy nastawiają się, żeby wyrecytować, co mają przygotowane - dodaje. - To nie zmieni się, dopóki nie zgodzą się na to sztabowcy. A oni nie chcą ryzykować i tu kółko się zamyka. Kiedy kandydat wie, że będzie miał pięć 1-minutowych wypowiedzi, to przygotowuje sobie formułki na minutę - mówi prof. Budzyńska-Daca. - Organizacja debat jest wadliwa w swoim podstawowym kształcie - dodaje. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 104.1 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
29.06.20 - Prof. Jarosław Flis analizuje wyniki I tury wyborów prezydenckich
W tym odcinku moim gościem jest prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego, z którym analizujemy wyniki I tury wyborów prezydenckich. W chwili nagrywania rozmowy znaliśmy dane z 99,77 proc. komisji. - Wyższa frekwencja to przede wszystkim efekt mobilizacji mieszkańców mniejszych miejscowości - wskazuje gość “Wybierz! Podcastu”. Tłumaczy, że o ile w dużych miastach frekwencja była na podobnym poziomie jak w poprzednich latach, o tyle w mniejszych miejscowościach ona wzrosła. Jak przekonuje badacz, 13 pkt. proc. różnicy między Andrzejem Dudą a Rafałem Trzaskowskim nie oznacza, że wszystko przesądzone. - Wynik Andrzeja Dudy jest podobny do wyniku PiS sprzed roku - tłumaczy prof. Jarosław Flis. - Z kolei ten elektorat przeciwny jest podzielony, ma różne pomysły na to, jak konkurować z PiS, ale łączy ich przekonanie, że Andrzeja Dudę trzeba zamienić na kogoś innego - dodaje. I przypomina pakt opozycji w wyborach do Senatu, dzięki któremu udało się konkurentom PiS zdobyć większość w izbie wyższej. - Teraz duża część z nich może zagłosować na Rafała Trzaskowskiego, ale część może też zostać w domach - zauważa socjolog. - Kandydat PO musi przekonać wyborców i sieci społeczne, że odsunięcie Andrzeja Dudy od władzy jest dla nich ważne. I to chyba mu się uda w przypadku wyborców PSL czy Lewicy, a nawet w dużej mierze wyborców Szymona Hołowni - prognozuje prof. Flis. Gość “Wybierz! Podcastu” wskazuje, że na korzyść Rafała Trzaskowskiego działa konfrontacyjny styl uprawiania polityki przez PiS. - Raczej mało będzie grup wyborców, którzy w II turze mieliby z entuzjazmem przyjść i zagłosować na Andrzeja Dudę. Ani elektorat Konfederacji, ani elektorat Szymona Hołowni nie wydaje się marzyć o tym, by Andrzej Duda jeszcze raz został prezydentem - mówi prof. Flis. - Jak się opowiada, że “jeszcze trochę i będziemy mieć 50 proc.”, to ponad 44 proc. - co jest dobrym wynikiem - wygląda na niepowodzenie. Gdyby nie strategia budowania sobie wrogów, zniechęcania wszystkich, to byłaby kolosalna przewaga przed II turą. Ale jest inaczej, ta walka będzie dużo bardziej wyrównana niż może się wydawać - zauważa prof. Jarosław Flis. Socjolog wskazuje: - Wyniki są bardzo stabilne. Dwa obozy polityczne, które przeciągają siłę w Polsce, mają jeszcze sporo siły. Oni nie są zagrożeni zniknięciem ze sceny polityczne, tak jak przebiegały podziały 15 lat temu, tak przebiegają teraz. Słuchaj nas na Wirtualnej Polsce , a także w Spotify i Google Podcasts, oceniaj nas w Apple Podcasts . Koniecznie polecaj nas swoim znajomym. Wspomnij o nas używając hasztagu #Wybierz! Podcast . --- Send in a voice message: [link]
pobierz 83.1 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
22.06.20 Prof. Tomasz Słomka o tym, co może prezydent RP, a co obiecują kandydaci. "Syndrom I sekretarza KC"
W ostatnim odcinku przed I turą wyborów prof. Tomasz Słomka wyjaśnia, co może prezydent RP. Konfrontujemy to z obietnicami kandydatów, które wykraczają daleko poza prerogatywy głowy państwa. Komentuje wizytę w gminach dotkniętych ulewami. - Prezydent działał jako kandydat, a nie jako osoba odpowiedzialna za sprawy państwa, bo Konstytucja jasno mówi, że za politykę wewnętrzną i zagraniczną odpowiada Rada Ministrów - mówi prof. Tomasz Słomka. Politolog wskazuje, że podobnie było z aktywnością prezydenta ws. koronawirusa. - Gdybyśmy w tym roku mieli wybory parlamentarne, a nie prezydenckie, to słyszelibyśmy, że te wszystkie inicjatywy są pomysłami premiera czy lidera partii politycznej - mówi gość “Wybierz! Podcastu”. - Analizując polską politykę od wielu lat, mam wrażenie, że kampanie wyborcze prowokują kandydatów na prezydenta do zachowań de facto premierowskich. Kampanie, które się toczą, mają więcej wspólnego z kompetencjami rządu, niż prezydenta. Prezydent nie posiada mechanizmów władczych, które pozwoliłyby na realizację tych obietnic. I może zgłaszać inicjatywę ustawodawczą z takimi pomysłami jak bon turystyczny czy jakiś zasiłek. Ale jeśli nie ma za sobą większości parlamentarnej, nie będzie w stanie tego zrobić - tłumaczy prof. Słomka. Gość “Wybierz! Podcastu” wskazuje, że w Polsce mamy “prezydenturę arbitrażową”, a rolą prezydenta jest przede wszystkim gwarantowanie ciągłości państwa i pilnowanie sprawnego działania mechanizmów państwa. - Właściwie żaden z kandydatów tego nie rozumie, albo wie, że jest zmuszony grać rolę superpremiera. Mało jest w tej kampanii treści wpisujących się w rolę premiera - mówi prof. Tomasz Słomka. - Kampania Rafała Trzaskowskiego także nie dotyka istoty prezydentury. Ona ma na celu zbudowanie wyraźnej kontry do urzędującego prezydenta. Trzaskowski dołączył ze strategią zarysowania polaryzacji. Ale treści, które głosi, nie dotykają istoty prezydentury - ocenia politolog. - W społeczeństwie wykształciło się przekonanie, że mamy do czynienia z jakimś nowym wcieleniem I sekretarza. Ja to wręcz nazywam “syndromem I sekretarza”. Myślą, że skoro prezydent ma tak silne umocowanie i mówi o tylu ważnych sprawach, to ma uprawnienia z nimi związane - tłumaczy prof. Tomasz Słomka. - Powiem coś niepopularnego: dla mnie uzdrowieniem sytuacji byłoby odejście od wyborów powszechnych prezydenta (...) Celowym byłoby oderwanie kandydata na prezydenta od składanie obietnic właściwych dla urzędu premiera - dodaje gość “Wybierz! Podcastu”. Zauważa jednak, że w przewidywalnej przyszłości nie ma w Polsce szans na taką zmianę. Także dlatego, że wybory prezydenckie cieszą się największą popularnością. - Pokazalibyśmy, że za nic mamy zaangażowanie obywateli, mogłoby zacząć narastać przekonanie, że nie warto się angażować, bo władzy na tym nie zależy - dodaje. - Wydaje mi się to absolutnie niemożliwe, choć jako badacz jestem przekonany, że to byłoby właściwe - mówi. Badacz wskazuje, że polska konstytucja jest tak napisana, aby skłaniać ośrodki władzy do współpracy, a nie prowadzenia “wojny na górze”. - Przypominam sobie kohabitowanie prezydenta Kwaśniewskiego z rządem Jerzego Buzka. Po początkowych, bardzo nieprzyjemnych, atakach, te relacje układały się bardzo poprawnie. Prezydent Kwaśniewski niejako zezwalał, by rząd przeprowadzał te trudne reformy. Narracja, którą prowadzi teraz obóz rządowy, jest moim zdaniem nieprawdziwa - ocenia prof. Tomasz Słomka. W podsumowaniu tygodnia opowiadam m.in. o tym, jak dwa główne sztaby wyborcze inwestują w reklamę internetową. Z mojej analizy wynika, że obóz Andrzeja Dudy prowadzi znacznie bardziej profesjonalną kampanię na Facebooku i w Google. Z drugiej strony to Rafał Trzaskowski cieszy się większym zainteresowaniem internautów. 28 czerwca głosujemy. Aby podjąć świadomą decyzję, posłuchaj wywiadów z niemal wszystkimi kandydatami, którzy gościli w "Wybierz! Podcaście" w ostatnich tygodniach. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 125.7 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
15.06.20 r. Kandydat na prezydenta Waldemar Witkowski o 7-godzinnym dniu pracy i przeszłości Roberta Biedronia
Do wyścigu prezydenckiego dołączył na dwa tygodnie przed wyborami, jako drugi w stawce kandydat lewicy. Gościem “Wybierz! Podcastu” jest Waldemar Witkowski, przewodniczący Unii Pracy. Opowiada o kampanii w dwa tygodnie i ostro atakuje Roberta Biedronia. Kiedy wydawało się, że stawka kandydatów w wyborach prezydenckich została zamknięta wraz z dołączeniem do niej Rafała Trzaskowskiego, decyzją Sądu Najwyższego dołączył do niej szef Unii Pracy, niegdyś koalicjanta SLD, dzisiaj konkuruje z kandydatem popieranym przez największą partię lewicową. - Przykro mi, że nie dotrzymał słowa w kilku miejscach. Kładę to na karb jego trudnego dzieciństwa. Nie każdy musiał uderzyć swoją matkę, nie każdy musiał gdzieś tam wychować się w domu dziecka. Ale to zostawia moim zdaniem olbrzymi ślad. I niepotrzebnie Robert Biedroń, który miał olbrzymi potencjał, obiecał pani prof. Płatek, że zrezygnuje z mandatu europosła. Zrobił krzywdę jej i sobie - atakuje Witkowski. - Tak nie powinno być. Ja dotrzymuję słowa w życiu. Może przez to mam mniej sukcesów w polityce, ale nie akceptuję okłamywania wyborców po to, by osiągnąć swój cel i żyć za publiczne pieniądze - mówi kandydat Unii Pracy na prezydenta. Kiedy wskazuję, że wyciąganie konkurentom bolesnych epizodów z przeszłości jest mało eleganckie, Witkowski odpowiada: - To rzutuje na przyszłość. Z domu się jakieś wartości wynosi. Rodzina kształtuje człowieka. Wychowanie dzieci, współpraca w rodzinie, powoduje, że inaczej podchodzimy do problemów. Nie z każdego da się zrobić człowieka, który rozumie potrzeby innych i tyle. Ale nie chcę tu atakować Biedronia. Znam go, jesteśmy po imieniu, ale nie interesuje mnie, czy on startuje. Mam swój program. Ale w dalszej części rozmowy znowu wbija szpile Robertowi Biedroniowi. - Nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby będąc europosłem, pchać na siłę na jedynkę poselską swojego partnera. Waldemar Witkowski opowiadał też o swoim planie na zdobycie jak największej liczby głosów. - Dwa tygodnie na kampanię to rzeczywiście bardzo trudne. Nie spodziewałem się tej decyzji Sądu Najwyższego, raczej nastawiałem się na skarżenie wyniku wyborów, no ale stało się jak się stało, trzeba rękawy zakasać - mówi gość “Wybierz! Podcastu”. Waldemar Witkowski zapowiada, że pojawi się na debacie TVP i czeka na zaproszenie na debatę TVN. - Nie będę robił banerów, bo nawet nie zdążę ich rozwieźć - dodaje. Kandydat zapowiada, że sam wpłaci środki na kampanię. - Byłoby niegrzecznie, gdybym prosił innych, a sam nie wpłacił - mówi Waldemar Witkowski. Dodaje, że zwykle stara się wpłacać na własną kampanię maksymalną dopuszczalną kwotę. Tematem, który może być najbardziej nośny w kampanii Witkowskiego, jest skrócenie dnia pracy. - W spółdzielni mieszkaniowej, którą zarządzam wszyscy, którzy chcą, pracują 7 godzin dziennie. Minęło 10 lat od wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy, czas wprowadzić 7-godzinny - apeluje kandydat Unii Pracy. - Po to wszystko produkujemy, żeby ludzie mogli z tego korzystać. Muszą mieć na to więcej czasu - dodaje gość “Wybierz! Podcastu”. - Wydajność pracownika, czy pracuje 6, czy 7 godzin, nie rośnie. Nie da się pracować 8 godzin, nie mówiąc już o nadgodzinach, w pełni efektywnie - mówi. - Nie widzę powodu, by Polacy, będąc od tylu lat w UE, musieli pracować 8 godzin, kiedy można mniej - dodaje. Chwali też skrócenie przez PiS wieku emerytalnego. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 107.6 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
8.06.20 r. RPO prof. Adam Bodnar o wyborach, atakach TVP na Trzaskowskiego i LGBT oraz ułaskawieniu Jana Śpiewaka
W tym odcinku “Wybierz! Podcastu” moim gościem jest Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, z którym rozmawiam o wyborach i ich zgodności z prawem, o tym, jak działają media publiczne, o prawach obywateli w czasach pandemii i o tym, kto mógłby zastąpić go po zakończeniu kadencji we wrześniu. - W coraz mniejszym stopniu funkcjonujemy w świecie, który opiera się na języku konstytucji i głębokim poszanowaniu zasad praworządności, a coraz częściej do głosu dochodzą wybory polityczne, które mają większe znaczenie niż konstytucja - mówi prof. Bodnar. Gość “Wybierz! Podcastu” ma nietypowe porównanie, obrazujące naszą sytuację. - To tak, jakbyśmy stali na materacu wodnym - trzymamy grunt, ale ten materac cały czas się chwieje i nasza sytuacja jest niestabilna. Być może wytrwamy, być może uda się uratować podstawowe wartości demokratyczne, ale to nie jest takie pewne - zastrzega Rzecznik Praw Obywatelskich. - Niby jesteśmy wszyscy jakoś umówieni na wybory 28 czerwca, ale przecież nie ma pewności, że za chwilę nie zostanie wprowadzony stan nadzwyczajny, i ten stolik zostanie wywrócony - dodaje. Prof. Adam Bodnar mówi też o toczącej się kampanii w stanie pandemii. - Trzymajmy się rekomendacji dotyczących wirusa. Powinni to robić wszyscy kandydaci - to też ich odpowiedzialność, by przez ich spotkania wyborcze nie rozprzestrzeniać koronawirusa. Jest na to wiele sposobów - zauważa. - Wszyscy ponosimy odpowiedzialność, czy epidemię uda się zatrzymać - dodaje gość “Wybierz! Podcastu”. Prof. Bodnar uważa, że mimo poluzowania obostrzeń, nadal są podstawy do wprowadzenia stanu wyjątkowego, o który apelowano do rządzących na początku pandemii. - Jestem typem konstytucjonalisty-dinozaura, nie jest tak, że pod wpływem chwili zmieniam poglądy - mówi gość “Wybierz! Podcastu”. - Nie zdziwiłbym się, gdyby teraz został wprowadzony stan nadzwyczajny, gdyby została podjęta taka decyzja polityczna - dodaje. Pytam też Rzecznika Praw Obywatelskich o ewentualną odpowiedzialność urzędników, którzy nie wprowadzili stanu nadzwyczajnego, choć były ku temu mocne przesłanki. - Ta odpowiedzialność oczywiście jest - mówi prof. Bodnar. - Kłopot w Polsce polega na tym, że mechanizmy odpowiedzialności karnej i konstytucyjnej zostały zablokowane, bo ta druga zależy od większości parlamentarnej, a ta nie jest zainteresowana tym, by się rozliczać. A od 2016 r. prokuratura jest podporządkowana polityce, ta sama osoba jest ministrem i prokuratorem generalnym, trudno się spodziewać, by prokuratura działała niezależnie w sprawach o charakterze politycznym - ocenia gość “Wybierz! Podcastu”. Rozmawiamy też o eksploatowanym w kampanii wątku osób LGBT, o których właściwie codziennie mówią media publiczne i o uderzaniu w Rafała Trzaskowskiego kwestiami religii. - Czasami zastanawiam się, że skoro Rafał Trzaskowski jest tak atakowany, a nie jest daleko od wiary katolickiej, to co “Wiadomości” powiedziałyby o mnie, gdzie moje podejście do tych tematów jest znacznie bardziej radykalne - zauważa Adam Bodnar. Pytam też Adama Bodnara o jego opinię na temat ułaskawienia Jana Śpiewaka. - To bardzo skomplikowana sprawa, bo to prawomocny wyrok - wzdycha. - Chcę podkreślić, że działalność Jana Śpiewaka, przede wszystkim w czasach stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, oceniam pozytywnie, bo doprowadził do ujawnienia wielu nadużyć w aferze reprywatyzacyjnej - dodaje. Adam Bodnar deklaruje, że zgodnie z obietnicą sprzed 5 lat, nie będzie ubiegał się o drugą kadencję Rzecznika Praw Obywatelskich. - Uważam, że są w Polsce nieliczne osoby, ale są, które byłyby w stanie uzyskać poparcie obu izb parlamentu, a jednocześnie mają na tyle duży autorytet społeczny, że byłyby w stanie uzyskać poparcie Sejmu i Senatu. To oczywiście by oznaczało, że partia rządząca musiałaby pójść na kompromis. Ale wierzę, że ten kompromis uda się znaleźć - przekonuje. Nie chce jednak zdradzać nazwisk. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 110.5 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
1.06.2020 r. Sędzia Wojciech Hermeliński o konstytucyjności daty wyborów, nielegalnej pre-kampanii i tłitach Krystyny Pawłowicz
W tym odcinku moim gościem jest były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej sędzia Wojciech Hermeliński. Rozmawiamy o tym, który termin wyborów i jaka forma ich przeprowadzenia jest zgodna z konstytucją. Mówimy też o sprzecznej z prawem pre-kampanii i sprzecznej z obyczajami aktywności tłiterowej sędzi Trybunału Konstytucyjnego Krystyny Pawłowicz. Zaczynamy od opublikowanej w dniu naszej rozmowy uchwały PKW z 10 maja. - Nie bardzo wiem, co można analizować przez trzy tygodnie w tej kilkunastozdaniowej uchwale PKW - wskazuje gość “Wybierz! Podcastu”. - PKW przyjęła najlepsze z najgorszych rozwiązań, bo każde z rozważanych rozwiązań było obciążane wadami, włącznie z wadą konstytucyjną - dodaje. Sędzia Hermeliński odnosi się też do zarzutów fikcyjności stwierdzenia braku kandydatów, choć przecież kandydaci byli. - Przyjęto rodzaj fikcji, że nie było kandydatów, choć kandydaci byli, ale trzeba było jakoś ten niechlubny rozdział wyborów, których nie było, zamknąć. Dzięki temu można było przystąpić do przygotowania nowych wyborów. Ostatecznie PKW wzięła na siebie ciężar przygotowania takiej uchwały, zdając sobie sprawę z możliwej krytyki, ale przerwano ten chocholi tanie - dodaje były przewodniczący PKW. Gość “Wybierz! Podcastu” jest przekonany, że PKW jest w stanie przygotować głosowanie hybrydowe na 28 czerwca. - Większość prac jest już zrealizowana, to co zrobiono na 10 maja nie przepadło. Trzeba będzie przygotować wzór karty wyborczej, bo ten przygotowany w lutym został przechwycony przez ministra Sasina i teraz te karty zalegają gdzieś w magazynach. Więc trzeba będzie przygotować nową kartę - wskazuje nasz rozmówca. - W tej ustawie powinien być zapisany terminarz wyborczy. To nie może być tak, że pani marszałek Sejmu sobie dowolnie zdecyduje - mówi sędzia Hermeliński, szczególnie wyróżniając daty rejestracji nowych komitetów i nowych kandydatów. - Nie wyobrażam też sobie, by na wniosek ministra zdrowia można te terminy przekładać - dodaje. Pytam też o przekroczenie konstytucyjnego terminu, według którego wybory zarządza się najpóźniej na 75 dni przed upływem kadencji prezydenta. Ten termin minął 23 maja. - Nasza konstytucja nie przewidziała, że wybory nie odbędą się z powodu nieudolności władz, nieudolności Sejmu, rażącego naruszenia prawa przez Sejm przy uchwalaniu tej ustawy kopertowej czy innych przyczyn, ale trzeba sobie w jakichś sposób radzić. Do wyborów musi dojść - podkreśla sędzia Hermeliński. Gość “Wybierz! Podcastu” przekonuje, że koncepcja poczekania na upływ kadencji prezydenta ma dziury. - Przyjmuje się rodzaj fikcji, bo czeka się na opróżnienie urzędu prezydenta. Ale jest art. 131 konstytucji, gdzie przedstawione są przesłanki. Tam jest m.in. śmierć, zrzeczenie się urzędu, orzeczenie nieważności wyborów czy złożenie z urzędu przez Trybunał Stanu. Nie ma nieprzeprowadzenia wyborów w terminie - zauważa sędzia TK w stanie spoczynku. Rozmawiamy też o pre-kampanii, którą prowadzą kandydaci, choć nie są formalnie zarejestrowani. - PKW zawsze przed wyborami była wyśmiewana, że nic nie robi, bo taka jest prawda. Kiedy przychodziły do mnie skargi, mogłem je tylko przekazać prokuraturze i policji. One też niewiele mogły zrobić, bo nie ma podstawy prawnej do ukarania takich działań. Dopóki ustawodawca nie wprowadzi zmian, tak będzie się działo - ocenia sędzia Wojciech Hermeliński. Na koniec pytam Wojciecha Hermelińskiego, który jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, o internetowe wpisy Krystyny Pawłowicz. - Sędzia powinien powstrzymać się od zamieszczania na publicznych forach wpisów zahaczających o politykę - ocenia. - To nie przystoi sędziemu, narusza zasadę niezawisłości i powagę urzędu - dodaje. Wskazuje, że prezes Trybunału Konstytucyjnego ma środki dyscyplinujące, ale nie sądzi, by użyto ich wobec Krystyny Pawłowicz. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 114.9 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
25 maja 2020 r. Lech Wałęsa o wyborach, Trzaskowskim i "Solidarności"
Były prezydent Lech Wałęsa deklaruje, że weźmie udział w wyborach, jeśli opozycja będzie w stanie kontrolować prawidłowość ich przebiegu. Przekonuje, że o ile w pierwszej turze wyborów partie opozycyjne powinny wystawić własnych kandydatów, to w drugiej konieczne jest poparcie jednego konkurenta Andrzeja Dudy. - Jeśli nie przekroczą barier chamstwa i bezczelności, to będzie możliwość wspólnego wystąpienia. Ale jeśli popełnią jakieś niegrzeczne rzeczy, to trudniej będzie się porozumieć - mówi gość “Wybierz! Podcastu”. Spytałem też Lecha Wałęsę, czy jego zdaniem wymiana Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego to dobry ruch. - Tak, bo polskie społeczeństwo jeszcze nie dorosło do tego, by kobieta mogła przyjmować defilady wojskowe - diagnozuje. - To warunki jej przeszkodziły, a nie wielkość. Ta kandydatura byłaby lepsza w spokojnej sytuacji - dodaje były prezydent. - Trzaskowski jest jednak warszawiak, z dużego środowiska, intelektualnie jest bardzo wysoko, więc ludzie mogą nie dorastać do jego wielkości i to może mu przeszkadzać w wyborach. Jest za dobry jak na te czasy, ta jego wielkość może mu przeszkadzać - przestrzega Lech Wałęsa. - Ma szczęście, że nie ma tyle lat co ja, bo zrobiliby go agentem - dodaje. Były lider “Solidarności” mówi też o przywróceniu Jacka Kurskiego do władz TVP. - To są policzki, które oni wymierzają społeczeństwu. Tych policzków jest coraz więcej (...) Musimy robić wszystko, by ich odesłać do lamusa - apeluje Wałęsa. - To co robią rządzący to nie jest demokracja, to są kryminalne zagrywki - dodaje. 5 lat temu Andrzej Duda wygrał wybory. Co podobało się Wałęsie? - Muszę z przykrością stwierdzić, że nic. No, może jego żona - śmieje się były prezydent. Kiedy zauważam, że Agata Duda też jest przedmiotem krytyki, bo zbyt rzadko zabiera głos, Wałęsa odpowiada: - No właśnie dlatego, bo moja dużo mówi. Były prezydent przekonuje też, że rozliczenie PiS będzie koniecznością po odsunięciu ich od władzy.- Muszą być rozliczenia, aby budować. Musimy oczyścić sytuację, musimy wykazać, że kraj ma się inaczej rozwijać, że takie postawy są naganne. Muszą odpowiedzieć za swoje czyny - mówi gość “Wybierz! Podcastu”’. - Oni władzy nie oddadzą, zniszczą wszystko, co tu jest możliwe. Od dawna ostrzegałem przed kryterium ulicznym, przed wojną domową, bo oni do tego zmierzają, inaczej się z nimi nie da. Łamią wszelkie zasady, wprowadzają zakazy, że nic nie można zrobić, chyba że na ulicy. A my tego nie chcemy, chcemy zmian wprowadzanych kartką wyborczą - przekonuje. Wałęsa krytykuje też poczynania władz w trakcie narodowej kwarantanny: wizytę prezesa Kaczyńskiego na cmentarzu, spotkanie Andrzeja Dudy z wyborcami na bazarze w Garwolinie czy wizytę premiera Morawieckiego w kawiarni. - To są tak nieprawdopodobne przekręty, oszustwa, to się nie mieści w głowie. Oni teraz się bronią, bo jak demokracja się dobierze do rozliczeń, to za mało będzie kryminałów. I oni to wiedzą, dlatego kombinują, jak tu oszukać wybory. Oni wiedzą, że nie mają wyjścia - ocenia były prezydent. W tym roku 40. urodziny obchodzi NSZZ Solidarność. Czego swojemu dawnemu związkowi życzy Wałęsa? - Tego, czego od mojego odejścia: zwińmy sztandary, jest inna epoka - mówi. Pytam też Wałęsę o jego wywiady dla kremlowskich mediów, za udzielanie których jest krytykowany. - Bo mimo wszystko schrzaniłem końcówkę. Zacząłem pięknie, a zostawiłem resztę na drugą kadencję. I byłbym wyczyścił stosunki polsko-rosyjskie - mówi. Gość “Wybierz! Podcastu” zawsze był aktywnym podróżnikiem, teraz jednak jest uziemiony. - Trafili mnie mocno, miałem dużo kontraktów, to wszystko upadło. Bardzo źle się stało. Ja jestem gotowy - zdradza Wałęsa. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 114.0 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 3 miesiące temu
18 maja 2020 r. Gość: dr Zofia Smełka - Leszczyńska o plakatach wyborczych
Kolejny “Wybierz! Podcast” bez polityków. Dr Zofia Smełka-Leszczyńska opowiada w nim o polskich plakatach wyborczych. Analizujemy zarówno te z ostatniej kampanii prezydenckiej, jak i te, które najbardziej pamiętamy z ostatnich 30 lat zmagań wyborczych w naszym kraju. - Moją uwagę zwróciły plakaty Szymona Hołowni, bo to chyba pierwszy przypadek w Polsce, gdy na plakacie nie ma nazwiska kandydata, tylko hasło “Szymon ma mój głos” - mówi dr Zofia Smełka-Leszczyńska. - To wydaje się zabiegiem niespecjalnie wyrafinowanym, ale jego znacznie jest takie, że “Szymon jest kumplem całego elektoratu, Szymon jest bliskim człowiekiem, Szymon to nie jest ktoś z elit” - wskazuje gość “Wybierz! Podcastu”. Ekspertka zauważa, że o innych kandydatach nie myślimy w taki sposób. - Nie mówimy “Rafał” o Trzaskowskim, “Andrzej” o Dudzie czy “Gosia” o Kidawie-Błońskiej. Dla wielu wykreślenie nazwiska z plakatu wyborczego byłoby przejawem skrajnego nieprofesjonalizmu. A tu, moim zdaniem, osiągnięto doskonały efekt przybliżenia kandydata elektoratowi - dodaje autorka książki “Usunąć do 30 dni. Semiotyka polskich plakatów wyborczych”. Dr Smełka-Leszczyńska mówi też o tym, że plakat Małgorzaty Kidawy-Błońskiej pokazywał, na jakie kompromisy muszą iść kobiety w polityce. - Mogą określić się, zgodnie ze swoją płcią, jako “prawdziwa”, ale muszą określić się jako “prezydent”, zgodnie z historycznie przyjętą płcią stanowiska, bo historycznie prezydent to mężczyzna - dodaje. Badaczka zwraca też uwagę na specyfikę medium. - Treści wideo szybko przemijają, a plakaty często wiszą jeszcze długo po wyborach, a na nich ci wszyscy niedoszli prezydenci i premierzy - mówi dr Zofia Smełka-Leszczyńska. - Nie istnieje żadne eksperymentalne badanie skuteczności plakatów. Wszyscy tą skuteczność im przypisują, dlatego boją się z nich zrezygnować - zauważa gość “Wybierz! Podcastu”. - O ile jesteśmy w stanie wyłączyć się z wszystkich form kampanii - internetu, telewizji, to plakatu nie da się uniknąć. Na tym polega przewaga tego archaicznego medium nad innymi - jeśli stoimy na przystanku w trakcie kampanii wyborczej, mamy w polu widzenia kilka kilkanaście plakatów. Ja to nazywam “przymusem patrzenia”. Aby ich uniknąć, musielibyśmy nie wychodzić z domu - wskazuje badaczka. Plakaty są też formą prężenia muskułów przez partie. - Im więcej ktoś ma plakatów czy billboardów, w im droższych są one miejscach, im są ładniejsze, tym bardziej jest to emanacja siły ugrupowania. Po tym się poznaje słabe partie, że nie mają one plakatów wyborczych - wyjaśnia dr Zofia Smełka-Leszczyńska. Ekspertka wyjaśnia też, jaka jest różnica między billboardami wynajmowanymi od firm reklamowych, a plakatami wieszanymi na płotach zwolenników. - To oznacza, że dany człowiek nie wstydzi się, a wręcz jest dumny z popierania konkretnego kandydata - mówi gość “Wybierz! Podcastu”. - Mam wrażenie, że to przyszło ze Stanów, gdzie bardzo silna jest ta tradycja deklarowania, kogo popierają mieszkańcy danej posesji - dodaje. - W ciągu ostatnich 30 lat plakaty wyprały się ze znaczenia. Porozumienie Centrum miało na plakatach nawet 6 postulatów programowych, one były bardzo złożone i używały trudnego słownictwa. To była poważna deklaracja polityczna. Dzisiaj eksponuje się na plakatach właściwe tylko twarz kandydata - mówi dr Zofia Smełka-Leszczyńska. Druga część programu to podsumowanie tygodnia, a w nim przede wszystkim o rezygnacjach Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i Kamila Zaradkiewicza, a także wskazaniu Rafała Trzaskowskiego na nowego kandydata PO. Opisuję też udział Andrzeja Dudy w Hot 16 Challenge i przypominam słowa kandydata sprzed 5 lat, kiedy Andrzej Duda chciał równego traktowania wszystkich kandydatów przez media publiczne. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 116.9 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 3 miesiące temu
11 maja 2020 r. Gość: dr Mikołaj Małecki
W tym odcinku “Wybierz! Podcastu” nie rozmawiam z kandydatami na prezydenta, ale z prawnikiem. Dr Mikołaj Małecki pomaga nam zrozumieć, jak doszło do tego, że zaplanowane na 10 maja wybory prezydenckie się nie odbyły i kto za to odpowiada. - Może się zdarzyć tak, że w normalnej sytuacji wybory nie mogą się odbyć z przyczyn faktycznych: powódź, wichura. Ale tutaj sytuacja jest inna: nie możemy głosować nie ze względów faktycznych, tylko prawnych. Ważne, żeby to rozróżnić. Z tego powodu trudno to dzisiejsze wydarzenie nazywać wyborami - tłumaczy dr Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Gość “Wybierz! Podcastu” wskazuje, że przyczyn trzeba szukać w połowie kwietnia, kiedy odebrano państwowej komisji wyborczej m.in. prawo do ustalenia wzoru kart do głosowania. - Wybory zostały zlikwidowane działaniami większości sejmowej - wskazuje autor bloga Dogmaty Karnisty . - Przez to jesteśmy w próżni prawnej, bo trwa postanowienie marszałek Sejmu o wyborach 10 maja, a z drugiej strony nie ma możliwości ich zorganizowania - dodaje dr Małecki. - To sytuacja bez precedensu. Jako karnista patrzę na to z przerażeniem, ale też z zaciekawieniem, bo to wyzwanie: co z tym wszystkim należy zrobić - przyznaje dr Małecki. - Jeśli ktoś ma do wyboru postąpić zgodnie z prawem, a wybiera czyn bezprawny, który jest opisany kodeksie karnym, to podlega odpowiedzialności karnej - dodaje. Wskazuje trzy obszary prawa, które mogli naruszyć rządzący. - Jest wiele opinii, że to minister Sasin jest pierwszą osobą w kolejce, by zweryfikować jego odpowiedzialność karną - wskazuje. Dr Małecki mówi m.in. o przekroczeniu uprawnień przez urzędnika. - Obowiązuje zasada: im większym zaufaniem Cię obdarzono, tym większa spoczywa na tobie odpowiedzialność - dodaje. - Do weryfikacji jest też postępowanie innych osób. Kodeks karny zakreśla odpowiedzialność bardzo szeroko. Wchodzą w grę wszystkie formy współdziałania, nakłanianie innych osób do przekroczenia uprawnień, nawet nie trzeba być funkcjonariuszem publicznym, by tu odpowiadać. Wszelkie formy pomocy, kierowanie działaniami innej osoby, sprawstwo polecające - te wszystkie instytucje prawa karnego będą wchodziły w grę - mówi karnista. Na koniec gość “Wybierz! Podcastu” wskazuje, że choć konstytucja nie przewidziała pewnych sytuacji, nie oznacza, że politycy nie unikną odpowiedzialności za łamanie prawa. - Konstytucja nie przewidziała, że wybrane demokratycznie władze będą z taką pogardą traktowały prawo - mówi. - Ale nie bądźmy pesymistami. Przestępstwa, o których mówimy, mają długi okres przedawnienia, więc nawet jeśli teraz niektóre organy władzy publicznej działają zgodnie ze standardami, nie znaczy, że w przyszłości tej odpowiedzialności nie będzie można wyegzekwować - zapewnia dr Małecki. Artykuł dra Małeckiego o decyzji PKW Słuchaj nas na Wirtualnej Polsce , subskrybuj nasz kanał w Spotify i Google Podcasts, oceniaj nas w Apple Podcasts . Koniecznie polecaj nas swoim znajomym. Wspomnij o nas używając hasztagu #Wybierz! Podcast . --- Send in a voice message: [link]
pobierz 135.4 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 3 miesiące temu
4 maja 2020 r. Goście: Jan Kanthak, Karolina Iwańska
Teoretycznie w najbliższą niedzielę mają się odbyć wybory prezydenckie. Gościem tego odcinka jest Jan Kanthak, członek sztabu Andrzeja Dudy. Rozmawiam też z Karoliną Iwańską z Fundacji Panoptykon na temat niezwykle interesującego raportu o mikrotargetowaniu internetowym w kampanii parlamentarnej w 2019 r. Na koniec cotygodniowe podsumowanie kampanii, a w nim m.in. Sądzie Najwyższym, Szymonie Hołownii i szefie PKW. Jan Kanthak opowiada o przygotowaniach do piątkowej konwencji Andrzeja Dudy, na której prezydent zaprezentował swój program wyborczy. - To pokazuje, że głowy są pełne pomysłów, że w Zjednoczonej Prawicy nie jesteśmy sytymi kotami, które przyzwyczaiły się do tego, że rządzą, tylko wciąż mamy pomysły i jesteśmy głodni zmieniania Polski na lepsze, wprowadzania kolejnej “Dobrej Zmiany”. W sztabie są bardzo dobre nastroje - dodaje. Pytam też polityka Zjednoczonej Prawicy o niezrealizowane obietnice, takie jak kwota wolna od podatku na poziomie 8 tys. zł czy przewalutowanie kredytów frankowych. - Pan prezydent ma inicjatywę ustawodawczą i złożył odpowiednie projekty - broni Kanthak. - Czyli zły PiS przeszkodził prezydentowi w zrealizowaniu obietnic? - dopytuję. - Programy społeczne ustanowione przez Zjednoczoną Prawicę i prezydenta Dudę zmieniają życie Polaków. Wiem, że często się o tym powtarza, ale kiedy prezydent Duda proponował 500 plus czy obniżenie wieku emerytalnego, spotykał się z rechotem ze strony Donalda Tuska czy Jana Vinventa-Rostowskiego - mówi Kanthak. - Chciałbym, żeby ktoś pokazał mi prezydenta, który w takim stopniu zrealizował swoje obietnice - dodaje. Poseł PiS mówi też o zniesieniu wiz do USA. - Nie ukrywam, uważam, że to osobisty sukces Andrzeja Dudy, któremu dzięki dobrym osobistym relacjom z Donaldem Trumpem udało się sprawić, by amerykańska administracja przychylniej patrzyła na polskie wnioski wizowe - przekonuje. Jan Kanthak przekonuje, że Andrzej Duda zawetował więcej ustaw PiS niż Bronisław Komorowski ustaw PO. - Oczywiście, że prezydent Andrzej Duda jest związany z obozem Zjednoczonej Prawicy, bez tego nie byłyby możliwe te wszystkie programy społeczne. Proszę zobaczyć, co dzieje się w Senacie - widzimy, jak wyglądałoby rządzenie Polską, gdyby opozycja miała urząd prezydenta - dodaje. - Oczywiście opozycja będzie podważała wynik wyborów, oczywiście, jeśli je przegra, bo jeśli je wygra, tak jak w Aleksandrowie Kujawskim, zaakceptuje je - przekonuje Kanthak. - Rządzący są od tego, by nie pozwolić zawiesić demokracji na haku, bo jest epidemia. Demokracja trwa - dodaje gość “Wybierz! Podcastu”’. Polityk PiS uderza też w Małgorzatę Kidawę-Błońską. - Patrząc na poparcie dla kandydatki PO, sądzę, że aż nadto wykorzystała kampanię, by zaprezentować się Polakom - kpi Jan Kanthak ze sztabu Andrzeja Dudy. W drugiej części “Wybierz! Podcastu” rozmawiam z Karoliną Iwańską z Fundacji Panoptykon, współautorką raportu “Kto (naprawdę) Cię namierzył?” ( przeczytasz go tutaj ). Ekspertka opowiada o tym, czym jest mikrotargetowanie internetowe, a także jak wykorzystuje się je w kampanii wyborczej. - Polskie partie wykorzystują to narzędzie na bardzo małą skalę. To nas zaskoczyło, polskie partie są bardziej zachowawcze w porównaniu z brytyjskimi czy amerykańskimi - mówi Karolina Iwańska. - W polskich kampaniach wydatki na kampanię w internecie nadal są niskie - to 8-9 proc. Widać, że politycy nadal stawiają na te tradycyjne metody dotarcia do wyborców. Może to zmieni się w obecnej kampanii, choć na razie patrząc na reklamy na Facebooku widać, że wydatki są nadal niskie - dodaje ekspertka Fundacji Panoptykon. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 137.1 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 3 miesiące temu
27 kwietnia 2020 r. Goście: Robert Biedroń, Mirosław Piotrowski
Kolejny odcinek "Wybierz! Podcastu" z aż dwoma kandydatami na prezydenta. Najpierw Robert Biedroń, kandydat Lewicy, tłumaczy, dlaczego nie można rezygnować z udziału w wyborach, nawet jeśli PiS doprowadzi do ich organizacji w maju. W drugiej części Mirosław Piotrowski, kandydat partii Ruch Prawdziwa Europa, m.in. o współpracy z o. Tadeuszem Rydzykiem. - Skoro te wybory się odbywają, to trzeba w nich zagłosować i odsunąć tę władzę - mówi Robert Biedroń. - Nawet na Białorusi czy w Rosji opozycja bierze udział w wyborach. Nie dlatego, że naiwnie wierzy w pokonanie Putina czy Łukaszenki, ale by dodać ludziom nadziei, pokazać, że jest alternatywa, dokumentować przypadki łamania prawa - dodaje gość "Wybierz! Podcastu". Przekonuje, że najgorsze, co można zrobić, to zbojkotować te wybory, bo Andrzej Duda zostanie wybrany dużą ilością głosów. - Nie wygra, jeśli się zmobilizujemy. Sondaże nie odzwierciedlają prawdziwej temperatury społecznej. Karty nie zostały jeszcze rozdane. I tak długo, jak one nie zostały rozdane, trzeba grać - zachęca. - Nie traćmy nadziei, jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy. Polityk lewicy apeluje do międzynarodowych organizacji kontrolujących przebieg wyborów o wizytę w Polsce. Namawia też swoich zwolenników, by robili zdjęcia kartom wyborczym wraz z kartami do głosowania. - Wykorzystajmy tę okazję, by nawrzucać Kaczyńskiemu, bo to może być ostatnia okazja. On jest tak zdeterminowany, by domknąć system, że kolejnej okazji może już nie być - alarmuje poseł do Parlamentu Europejskiego. - To może być ostatni w miarę uczciwy proces wyborczy. On nie jest całkiem uczciwy, bo nie ma kampanii, ale to nie może sprawiać, że oddamy to pole walki. Jest wielu wyborców, nie można ich zdradzić - przekonuje Biedroń. Kandydat na prezydenta postuluje, aby "wziąć się za tłuste koty, które przez lata żerowały na państwie", czyli m.in. międzynarodowe korporacje internetowe, które w Polsce płacą niedużą część podatków. Pytam go też, z których propozycji programowych jest gotów zrezygnować, bo program pisał jeszcze w czasach, gdy sytuacja gospodarcza była dobra. - Mamy nieudolnego prezydenta, nikt już nie wierzy, że prezydent coś może. Prezydent ma inicjatywę ustawodawczą, z której obecny prezydent nie korzysta - przekonuje Biedroń. - Prezydent nie może biernie podpisywać wszystkiego, co mu prezes podsunie, musi być kreatorem. Jeśli zostanę wybrany, będę bardzo aktywnym prezydentem - zapewnia. - Polska jest gotowa na aktywnego, zaangażowanego prezydenta, a nie wiernego sługę prezesa, jakim jest Andrzej Duda. Drugim gościem jest Mirosław Piotrowski, były poseł do Parlamentu Europejskiego wybierany z list PiS, dzisiaj konkurujący z Andrzejem Dudą i krytykujący odpowiedź rządu na pandemię. - Datę na wpływ wyborów ma prezydent, który może ogłosić stan wyjątkowy. Nie ma kampanii, stan nadzwyczajny już dawno zaistniał, tylko nie został prawnie usankcjonowany - ocenia. Nie popiera jednak propozycji Roberta Biedronia, by zaprosić do Polski obserwatorów wyborczych. - Nigdy nie zwróciłbym się do międzynarodowej organizacji, aby wtrącała się w sprawy naszego kraju. To, co tu się dzieje, należy do Polaków. Tak jak sobie to ułożymy, tak będziemy mieli. Oczywiście są pewne nadużycia, ale musimy sobie z nimi poradzić - przekonuje polityk. - Oczywiście Jarosław Kaczyński ma głos decydujący, ale nawet on nie wie, czy wybory odbędą się 10 maja - dodaje Mirosław Piotrowski. Mówi też, że zgadza się z politykami PiS, którzy kilka lat temu mówili, że wybory korespondencyjne dają możliwości nadużyć. Mówi też o zawieszeniu współpracy z mediami o. Rydzyka. - Chcę reprezentować wszystkich Polaków, nie tylko jedno radio, czy telewizję. Liczy się to, czy Polacy będą mieli pracę, a nie, czy toruńskie media... --- Send in a voice message: [link]
pobierz 59.5 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 4 miesiące temu
20 kwietnia 2020 r. Goście: Paweł Tanajno, Stanisław Żółtek
W tym odcinku gośćmi są dwaj kandydaci na prezydenta: Paweł Tanajno i Stanisław Żołtek. Rozmawiamy o ich postulatach, kampanii bez kampanii, a także o tym, jak udało im się zebrać po ponad 100 tys. podpisów w czasach pandemii. Na koniec cotygodniowe podsumowanie kampanii, a w nim m.in. lądowaniu Antonowa w Warszawie, bezsensownych debatach w Sejmie i rekomendacji ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego dotyczącej daty wyborów prezydenckich. Paweł Tanajno, kandydat na prezydenta, odpowiada na pytanie, czym jest dla niego start w wyborach. - Po nietrafionej decyzji o kwarantannie, całą swoją energię skierowałem na - wspólne z polskimi przedsiębiorcami - akcję strajkową, która ma zmusić rząd do refleksji i podjęcia działań podobnych do tych, które podejmują inne rządy - tłumaczy. - Całą kampanię chcę poświęcić nagłośnieniu fatalnych działań polskiego rządu - dodaje gość "Wybierz! Podcastu". Obszernie opowiada o problemach drobnych przedsiębiorców, do grona których sam się zalicza. - To są bardzo trudne chwile, gdy mając osobiste relacje z pracownikami, musimy powiedzieć, że nie mamy pieniędzy na wypłaty. To nie jest jak zwalnianie w korporacjach - tłumaczy Paweł Tanajno. - Politycy - jak zwykle przez ostatnie 30 lat - myślą o fikcji medialnej, myślą tylko o tym, aby się pokazać, żeby to poszło w telewizji. A co tam dalej na linii urząd-przedsiębiorca, to ich nie interesuje. I właśnie ta patologia kartonowego państwa, na pokaz, gdzie najsłabsi zawsze mają najgorzej, niezależnie od tego, czy rządzi PiS, czy PO, w kryzysie wychodzi - ocenia kandydat na prezydenta. Mówi też, że liczy na postawienie Mateusza Morawieckiego przed Trybunałem Stanu. Zapowiada też pozwy polskich przedsiębiorców, którzy tracą dochody przez zakazy wprowadzone przez rządzących z powodu koronawirusa. - Teraz mamy system zorganizowanej grabieży, jak po II wojnie światowej, gdy władza zachęcała prywatnych przedsiębiorców do odbudowywania zakładów, które później znacjonalizowała - porównuje Paweł Tanajno. - Skoro państwo niszczy firmy, powinno płacić odszkodowania. Żaden przedsiębiorca nie chce pomocy - dodaje. Tanajno mówi też o swojej kampanii. - Jako kandydat nawet nie założyłem rachunku, bo teraz są ważniejsze sprawy - mówi. I wzywa pozostałych konkurentów Andrzeja Dudy. - Jeśli sprzeciwiacie się tym wyborom, to zamknijcie rachunki bankowe - apeluje. Pytam też, czy zaskarży wynik wyborów, jeśli odbędą się 10 maja. - Jarosław Kaczyński to gracz, zaszachuje Andrzeja Dudę, bo przez lata będą się w sądach i trybunałach toczyły rozprawy na temat legalności tych wyborów. A nas, którzy te wybory zaskarżą, użyje jako pożytecznych idiotów - mówi Tanajno. - Mam nadzieję, że uda mi się zjednoczyć głos przedsiębiorców, którzy zobaczą, że obrażanie się na politykę ich bardzo drogo kosztuje, że brak aktywności politycznej jest dużą pozycją w kosztach ich działalności. Jeśli uda mi się ich przekonać, to liczę na drugi wynik i drugą turę z Andrzejem Dudą - zapewnia Paweł Tanajno. Gość "Wybierz! Podcastu" mówi też, czy wybory powinny odbyć się 10 maja i jak udało mu się zebrać 100 tys. podpisów, a także jaki udział w tym miała obietnica pracy w komisjach wyborczych. Na te same pytania odpowiada drugi gość "Wybierz! Podcastu" Stanisław Żółtek, lider partii PolExit. - Rządzący mówią, że wprowadzenie stanu klęski żywiołowej to ograniczenie praw obywatelskich. To zwykłe kłamstwo, bo teraz mamy ograniczenie praw obywatelskich - przekonuje były poseł do Parlamentu Europejskiego. - Wybory pewnie odbędą się 10 maja, powinny być unieważnione, ale PiS wprowadziło taką dyktaturę, że to się nie stanie - dodaje. - Chcę pokazać ludziom, co dzieje się w Unii Europejskiej. Chcę ich namówić do wyjścia, bo ludzie nie zdają sobie... --- Send in a voice message: [link]
pobierz 67.7 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 4 miesiące temu
13 kwietnia 2020 r. Goście: prof. Katarzyna Kłosińska, prof. Michał Rusinek
"Dobra zmiana, czyli jak się rządzi światem za pomocą słów" to książka prof. Katarzyny Kłosińskiej i prof. Michała Rusinka. Opisują oni najważniejsze hasła stworzone i używane przez polityków obozu Zjednoczonej Prawicy, a także przez ich zwolenników i media wspierające rząd. Analizują takie zwroty, jak "wystarczy nie kraść" czy "Damy radę!". Opisują, co w języku polskiej polityki oznaczają hasła "ojkofobia", "imposybilizm", "kasta" czy "mabena". W 7. odcinku "Wybierz! Podcastu" rozmawiamy o książce, o wpływie języka na postrzeganie polityki, a także o kampanii wyborczej, która toczy się w cieniu koronawirusa. To wpływa na to, że jak dotąd nie dostarczyła ona haseł, które mogłyby się znaleźć w kolejnej edycji "Dobrej zmiany". Moi goście analizują za to językowe starcie między rządzącymi, którzy promują hasło "Tarcza Antykryzysowa", a opozycją, która chciała przekonać wyborców do "Tamy Antykryzysowej". Słuchaj nas na Wirtualnej Polsce, subskrybuj nasz kanał w Spotify, Google Podcasts i Apple Podcasts.. Koniecznie polecaj nas swoim znajomym. Wspomnij o nas w mediach społecznościowych, używając hasztagu #Wybierz! Podcast. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 56.3 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 4 miesiące temu
6 kwietnia 2020 r. Goście: Bartosz Arłukowicz, Michał Wróblewski
Szef kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Bartosz Arłukowicz, jest pierwszym gościem "Wybierz! Podcastu". Więcej niż o kampanii, rozmawiamy o koronawirusie. - Popełniono kardynalny błąd - nie zabezpieczono tzw. szpitali białych, czyli tych, w których nie ma pacjentów z koronawirusem. Jestem przekonany, że teraz minister zdrowia nad tym nie panuje - ocenia. - Przy premierze powinny powstać dwa sztaby kryzysowe. Jeden powinien zajmować się szpitalami zakaźnymi, a drugi powinien zająć się zabezpieczeniem pozostałych szpitali, przychodni, domów spokojnej starości, hospicjów - ocenia polityk PO i lekarz. Przekonuje, że nasz kraj mógł być dobrze przygotowany do epidemii, ale rządzący zlekceważyli zagrożenie. - Testowanie pracowników służby zdrowia to klucz, bo jeśli oni zachorują, nie będzie miał kto nas leczyć i ludzie zaczną umierać, nawet na choroby niezwiązane z koronawirusem - przestrzega. Europoseł PO chwali społeczną samoorganizację. - To dobrze, że działamy, kiedy rządzący zawodzą. A zawodzą, bo jeśli co szósty zakażony to pracownik służby zdrowia, to świadczy o tym, że o nich nie zadbaliśmy - mówi. - Walka z wirusami jest bardzo trudna z medycznego punktu widzenia. Nie przewiduję, by w najbliższym czasie przygotowano szczepionkę - zastrzega. - Do żargonu łyżwiarstwa figurowego wejdzie nazwa "piruety Gowina". Być szefem partii, złożyć dymisję i powiedzieć, że jego partia będzie głosowała inaczej niż on, to mógł wymyślić tylko Jarosław Gowin - ocenia gość "Wybierz! Podcastu" ostatnie tarcia w Zjednoczonej Prawicy. Pytam też polityka PO o wybory. - Wyborów 10 maja po prostu nie będzie. Epidemia będzie miała poważne konsekwencje. Zmienianie zasad wyborczych w trakcie biegu, w trakcie finału tej kampanii, której nie ma, jest nieuczciwe, niebezpieczne, grozi sfałszowaniem tych wyborów i o tym trzeba mówić wprost. Nie będzie zgody na żadne manewry tylko po to, by ktoś mógł przejąć kontrolę nad procesem wyborczym. Te ustawy, które składa PiS, nie zapewniają żadnego bezpieczeństwa wyborów, wręcz skłaniają do fałszowania tych wyborów - przestrzega Arłukowicz. - Sposób głosowania proponowany przez PiS wręcz gwarantuje, że te wybory będą sfałszowane - dodaje. - Mają narzędzia, by walczyć z kryzysem, nie korzystają z nich, z takich czy innych powodów. Próbują przy okazji szalejącego wirusa wprowadzać ustrój autorytarny. Te ruchy mogą temu służyć, to jest wielkie zagrożenie - przestrzega Arłukowicz. Arłukowicz przekonuje, że przeprowadzenie wyborów korespondencyjnych w Bawarii nie jest argumentem za przeprowadzeniem ich w Polsce. - Wybory w Bawarii to nie są wybory w Polsce, które mają zostać zorganizowane przez ministra Sasina. Uświadamiam państwu, że te wybory ma przygotować Sasin. To chyba odpowiedź na to, jak one mogą być przeprowadzone i w jakiej konstrukcji - mówi poseł PO. Pieniądze z 13. emerytury i 500 plus na walkę ze skutkami koronawirusa? - Jakiekolwiek pomysły, jeśli się pojawią, zabierania ludziom pieniędzy, bo rząd był nieprzygotowany, są pomysłami skandalicznymi. Rząd ma znaleźć środki, żeby państwo funkcjonowało sprawnie. Kilka dni temu prezes NBP pan Glapiński mówił o nieograniczonych zapasach gotówki. No to panowie, wyciągajcie te pieniądze, bo trzeba pomóc ludziom i firmom - apeluje poseł PO. Zawieszenie reguły wydatkowej, ograniczającej deficyt? - Jesteśmy gotowi walczyć z tym wirusem ramię w ramię, ale z ludźmi poważnymi - zastrzega. - Trwa pełzająca zmiana ustroju państwa bez wprowadzania przepisów o stanach nadzwyczajnych. To sytuacja niedopuszczalna. Rząd nie podejmuje formalnej decyzji, bo jak powiedział premier Gowin, kasa państwa jest pusta. Nie dlatego, że te pieniądze zostały wydane na budowanie bezpieczeństwa publicznego, ale dlatego, że rząd prowadził politykę... --- Send in a voice message: [link]
pobierz 51.0 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 4 miesiące temu
30 marca 2020 r. Goście: Marek Jakubiak, Sylwester Ruszkiewicz
Marek Jakubiak jeszcze nie został zarejestrowany przez PKW jako kandydat na prezydenta, ale jego start wzbudził w ostatnim tygodniu wiele emocji (oczywiście przykładając do tego odpowiednie proporcje, bo główny temat nadal jest tylko jeden). Rozmawiam z nim o tym, jak udało mu się zebrać ponad 140 tys. podpisów w czasach epidemii. Najpierw jednak rozmawiamy o tym, jak rząd radzi sobie w walce z pandemią. Zdaniem Jakubiaka o ile nadal liczba przypadków śmiertelnych jest nieduża, co można uznać za sukces, to ratowanie gospodarki wychodzi PiS słabo. - Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Tutaj wychodzi bida państwa. Trzeba było w dobrych czasach odkładać pieniądze na złe czasy - mówi. - Ten program właściwie nie dotyczy moich przedsiębiorstw - mówi. - To są niestety markowane ruchy. Potrzebna jest możliwość zamrożenia działalności przedsiębiorstwa. Normalnie przyszły do mnie dzisiaj raty kredytów, opłaty, a to, że obroty spadły mi o 80 proc., nikogo nie obchodzi - dodaje polityk-przedsiębiorca. - Wpłaciłem łącznie ok. ćwierć miliarda złotych podatków. Państwo powinno zatroszczyć się o takich przedsiębiorców - apeluje Jakubiak. Polityk krytycznie ocenia też zwiększanie uprawnień państwa pod przykryciem walki z epidemią. - Bardzo mnie to niepokoi. Jestem państwowcem, sprzeciwiam się anarchii, ale bez przesady - mówi gość "Wybierz! Podcastu". - Widać, że PiS szykuje się do terminu wyborów 10 maja. (...) Zastanawiam się co będzie, jeśli nadal ludzie będą na kwarantannach, ale nie w dzisiejszej ilości, tylko poczwórnej, a nawet miliona ludzi. To będzie łamanie czynnego prawa wyborczego - przekonuje Jakubiak. Rozwiązaniem miałoby być głosowanie przez internet. Co z brakiem odpowiedniego oprogramowania i groźbą ataku hakerskiego Rosjan? - Bardzo proszę, żeby pan prezydent albo pan premier zadzwonili do premiera Estonii i dogadali się w sprawie transferu technologii. To potrwa dwa, może trzy tygodnie, serwerów mamy dość, a pieniądze na wszystko, tylko nie takie potrzebne rozwiązania - wyjaśnia Jakubiak. Polityk mówi o tym, jak wyglądała zbiórka podpisów pod jego kandydaturą. - Od listopada ludzie namawiali mnie do startu. Po 5 lutego zaczęto zbierać podpisy i powiedziano: "Albo jesteś kandydatem, Federacja rejestruje swojego kandydata, albo nie rejestrujemy partii" - relacjonuje. - Znalazłem trzy listy, gdzie ktoś plastrem zakleił poprzednika, dopisał mnie, jak sądzę z czystych intencji, ale te listy zostały zutylizowane - zdradza. Biznesmen mówi, że na swoją kampanię wpłaci maksymalną dopuszczalną prawnie kwotę, czyli 100 tys. zł. Opowiada też o swoim programie, w którym jest m.in. zmiana konstytucji. - Prezydent powinien mieć dwóch wiceprezydentów, jeden zajmowałby się sprawami obrony, drugi sprawami zagranicznymi. Te obszary byłyby wyjęte z rady ministrów - mówi gość "Wybierz! Podcastu". Marek Jakubiak opowiada też o koncepcji "głosu elektorskiego" - autorskim pomyśle jego ugrupowania, który miałby zmienić sposób głosowania w parlamencie. Pytamy też polityka o pomysły gospodarcze, a także o postawienie husarzy przed Pałacem Prezydenckim. Na koniec odpowiada też na niewygodne pytania o głosowanie na Donalda Tuska, (niemal)głosowanie na Janusza Palikota, a także na błędne dobieranie partnerów w polityce i o polaryzujące społeczeństwo wypowiedzi o mniejszościach seksualnych. - Tuska uważam za charyzmatycznego polityka, sprawnego, mam do niego szacunek, ale budzi moją niechęć, bo mnie oszukał - mówi Jakubiak. - Może pana zmartwię, może nie, ale z Pawłem Kukizem jestem w relacjach do dzisiaj, niedawno mieliśmy dobrą rozmowę. Problem polegał na tym, że obaj bardzo emocjonalnie podchodzimy do spraw politycznych, sam Paweł też jest emocjonalny - relacjonuje polityk. - Z Palikotem też rozmawiam, jest lepszym... --- Send in a voice message: [link]
pobierz 53.4 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 5 miesięcy temu
23 marca 2020 r. Goście: Władysław Kosiniak-Kamysz, Marcin Makowski
W "Wybierz! Podcaście" Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL i kandydat tej partii na prezydenta. Rozmawiamy tuż po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, polityk zdradza, jak wyglądało ono od kulis. I oskarża: - Prezydent próbuje wykorzystać sytuację w kampanii wyborczej - ocenia. - Koniec lansowania się na koronawirusie - apeluje do Andrzeja Dudy. - Jeśli dla pana prezydenta i obozu rządzącego najważniejsze i święty jest termin wyborów, to się różnimy, bo dla mnie święte są zdrowie i życie - dodaje. - Są wszystkie przesłanki do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej - mówi Kosiniak-Kamysz w "Wybierz! Podcaście". - Nie prowadźmy dzisiaj rozważań o wyborach, bo one dzisiaj Polaków nie interesują - mówi. - Jest już lepiej, ale wciąż za mało, i o tym rozmawialiśmy dzisiaj na radzie. Trzeba zwiększać liczbę testów - przekonuje Kosiniak-Kamysz. Mówi też, jak ważne jest uzupełnienie braków w zaopatrzeniu. Zdradza też, kiedy prezydent Andrzej Duda ma rozmawiać z prezydentem Chin o zakupie maseczek i innych środków ochrony bezpośredniej. Rozmawiamy też o programie Kosiniaka-Kamysza, np. o przeprowadzaniu wyborów przez internet. - Jeśli doszłoby do przesunięcia wyborów prezydenckich, to głosowanie przez internet można by zastosować już w tych przesuniętych wyborach - ocenia. Polityk PSL mówi też o swoim planie na naprawienie sytuacji w sądownictwie i o swoich politycznych błędach, do których zalicza podniesienie wieku emerytalnego przez rząd, w którym był ministrem pracy i polityki społecznej. W drugiej części Marcin Makowski z Wirtualnej Polski i "Do Rzeczy" kreśli scenariusze dotyczące przeniesienia wyborów prezydenckich. Pojawiają się scenariusze zorganizowania ich w lipcu, jesienią, a nawet za rok. Przekonuje, że najlepszym wariantem jest lipiec. Ocenia też para-kampanijną aktywność Andrzeja Dudy, za która spadła na niego ostatnio fala krytyki. - Wizyta u prezesa Obajtka była niefortunna - mówi Marcin Makowski. - Prezydent, widząc krytykę, zmienił format aktywności. Podpowiadał to prezydentowi zdrowy rozsądek, ale podpowiadali też współpracownicy w Pałacu - zdradza. W podsumowaniu tygodnia o toczącej się półoficjalnymi środkami kampanii Andrzeja Dudy i zaangażowaniu w nią całego obozu PiS. Mówię też o tym, jak konkurenci Dudy starają się przebić ze swoim przekazem do mediów. W ostatnim tygodniu kilkoro z nich złożyło podpisy poparcia do Państwowej Komisji Wyborczej. Słuchaj nas na Wirtualnej Polsce, subskrybuj i oceniaj nasz kanał w Apple Podcasts, Spotify i Google Podcasts. Koniecznie polecaj nas swoim znajomym. Wspomnij o nas, używając hasztagu #Wybierz! Podcast. Jeśli masz pytania dotyczące kampanii, wyborów, głosowania - przyślij je na mojego maila [email]. Montaż: Kaj Szuwar --- Send in a voice message: [link]
pobierz 43.9 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 5 miesięcy temu
16 marca 2020 r. Goście: Szymon Hołownia, Robert Feluś
W "Wybierz! Podcast" kolejny kandydat na prezydenta. Szymon Hołownia mówi o tym, że wybory powinny być przełożone, bo tylko jeden kandydat - Andrzej Duda - może prowadzić kampanię. - Nie wycofuję się z wyścigu. Zamierzam kandydować w wyborach, niezależnie, czy będą w maju, czy w październiku - zapewnia. Mówi też, jak zamierza utrzymać 500+, jednocześnie zwiększając wydatki na opiekę zdrowotną i sprawne państwo. - Nie podpisałbym ustawy o 13. i 14. emeryturze. Nie można, w momencie kiedy jest dobrze, rozdawać wszystkiego, bo kiedyś będzie źle i te pieniądze będą potrzebne - dodaje Szymon Hołownia w "Wybierz! Podcast". Do podwyższenia wieku emerytalnego podchodzi jednak niechętnie - chce namawiać i zachęcać Polaków do dłuższej pracy. - Dość wnikliwie przeczytałem konstytucję. Nie widzę tam rzeczy do zmiany w najbliższym czasie - mówi Hołownia. Kandydat mówi też sądownictwie: - Wymiar sprawiedliwości zdewastowany reformami PiS i Andrzeja Dudy, musi wrócić do normalności. Hołownia to jedyny kandydat, którego osobisty majątek nie jest lub nie był publicznie znany. Pytamy go więc, czy w ramach transparentności życia publicznego jest gotowy wypełnić i opublikować takie oświadczenie majątkowe, jakie wypełniają posłowie. - Tak, ale w ramach prawa. Wybory mogą pójść tak, mogą pójść siak. Nie chcę wyskakiwać przed szereg, bo to może być wykorzystane przeciw mnie - mówi. Dodaje, że nie zgromadził wielkiego majątku, a dla banków jest raczej biorcą kredytów, niż dawcą depozytów. - Jeżeli zostanę prezydentem, upublicznię mój majątek pierwszego dnia po wyborze - deklaruje Szymon Hołownia w "Wybierz! Podcaście". Drugim gościem podcastu jest Robert Feluś, zastępca redaktora naczelnego Wirtualnej Polski. Rozmawiamy o tym, co musiałoby się stać, by rządzący zdecydowali się na przełożenie wyborców. - Po fali entuzjazmu, będzie coraz więcej głosów niezadowolenia. Skończy się okres miodowy dla władzy - ocenia dziennikarz. - Jeśli wybory się odbędą w pierwotnym terminie, to opozycja przez następne lata będzie mogła opowiadać, że wygrana Dudy jest moralnie wątpliwa - dodaje. - Andrzej Duda korzysta na tej sytuacji. To nieprzyzwoite. Nie powinien teraz wizytować szpitali czy linii produkujących środek dezynfekcyjny - twierdzi red. Feluś. Rozmawiamy też o tym, jak Andrzej Duda wyszedł na targach ws. TVP i Jacka Kurskiego, a także o byłej już szefowej kampanii reelekcyjnej prezydenta Jolancie Turczynowicz-Kieryłło. Trzecia część to podsumowanie minionego tygodnia w kampanii. W nim o mrożącym wpływie koronawirusa na kampanię i o tym, jak korzysta na tym ubiegający się o reelekcję Andrzej Duda. Poza tym opowiadam, jak opozycja próbuje przebić się do mediów ze swoimi tematami o gorszącym sporze w Senacie, w którym główne role grają obecny marszałek Tomasz Grodzki z PO i jego poprzedni Stanisław Karczewski z PiS. Omawiam też najnowszy sondaż prezydencki WP, który dla PiS jest argumentem za utrzymaniem wyborów w pierwotnym terminie. Na koniec dwa problemy kampanii Andrzeja Dudy, które przykryła walka z koronawirusem. Słuchaj nas na Wirtualnej Polsce, subskrybuj i oceniaj nasz kanał w Apple Podcasts, Spotify i Google Podcasts. Koniecznie polecaj nas swoim znajomym. Wspomnij o nas używając hasztagu #Wybierz! Podcast. Jeśli masz pytania dotyczące kampanii, wyborów, głosowania - przyślij je na mojego maila [email]. Montaż: Kaj Szuwar --- Send in a voice message: [link]
pobierz 53.8 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 5 miesięcy temu
9 marca 2020 r. Goście: Krzysztof Bosak, dr Olgierd Annusewicz
W Wybierz! Podcast zaczynamy cykl rozmów z kandydatami w wyborach prezydenckich. Jako pierwszy nasze zaproszenie przyjął Krzysztof Bosak, kandydat Konfederacji. Pytamy go o jego niską rozpoznawalność, o to, ile może wydać na kampanię, co z jego konwencjami, a także kiedy głos zabierze jego żona. Bosak mówi uchodźcach i imigrantach, strefach wolnych od LGBT, a także o swoich pomysłach na zatrzymanie wzrostu cen i naprawę sądownictwa. Polityk krytykuje politykę rządu PiS. W drugiej części dr Olgierd Annusewicz, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, mówi o problemach wizerunkowych kampanii Andrzeja Dudy, możliwym wpływie 2 mld zł dla TVP na wynik wyborów, a także niebezpieczeństwach związanych z koronawirusem. Trzecia część to podsumowanie minionego kampanijnego tygodnia. --- Send in a voice message: [link]
pobierz 47.8 MB odcinki RSS iTunes www
Starsze
»
miodek