Future 4.0

Sortuj: kategoriami | alfabetycznie
Najpopularniejsze w tygodniu
Opis: Podcast zajmujący się nadchodzącą przyszłością w dziedzinach: - przemysłu, - technologii, - motoryzacji, - metropolii, - ludzkości, - internetu. Celem jest wyjście poza zakres typowych tematów technologicznych czyli szeroko rozumianego IT i mobilnych technologii. Dodatkowo celem jest zwrócenie uwagi na polski przemysł i wynalazczość w naszym kraju.
Data dodania: 2017-06-11 21:31:25
Data aktualizacji: 2020-12-04 04:15:05
Audycji w katalogu: 48
Stan:
Wciąż na fali (aktywny)
opublikowany 2 miesiące temu
Zrób e-booka - Future 4.0 - Odc #48
Zastanawialiście się kiedyś jak napisać ebooka? Jak go wydać? W tym odcinku rozmawiam z autorem poradnika krok po kroku: "Nie ma tu motywacyjnych tekstów typu uwierz w siebie. Są problemy i ich rozwiązania. Jest pokazane jak to się robi. Uwzględnione zostały wszystkie aspekty – od rozpoczęcia pisania po reklamę i sprzedaż." [link]
pobierz 7.8 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
Włower / Roovee - Future 4.0 - Odc #47
Rowery miejskie zyskały sobie ogromna popularność. Praktycznie każde duże miasto posiada tego typu komunikację. Co z mniejszymi miastami? Dzięki firmie Roovee, również mieszkańcy mniejszych miejscowości mogą korzystać z dobrodziejstw rowerów miejskich. Roovee to polska inicjatywa zarówno pod względem finansowym jak i inżynierskim. System firmy Roovee działa w oparciu o IV generacje rowerów miejskich. Oznacza to, że jednoślad można wypożyczyć jak i zostawić poza stacją dokującą (dodatkowa opłata 5 zł). Oczywiście rower można zarezerwować poprzez aplikację. Można też wstrzymać/zablokować wypożyczenie i pozostawić rower np. pod sklepem aż do momentu skończenia zakupów. Istnieje też opcja użytkowania systemu poprzez SMS. Konstrukcja jednośladu jest prosta i właściwie pancerna. Aluminiowa rama jest przygotowana do przyjęcia baterii jeśli rower będzie rozszerzony o napęd elektryczny. Rowery wyposażone są w przerzutki w piaście, mocowanie dla smartphone, koszyk, (automatyczne) oświetlenie oraz moduły GPS. Dzięki niemu możliwe jest oderwanie się od ograniczeń rowerów III generacji (stacje dokujące). Operator przewiduje bezpłatne 20 minut jazdy, a kolejna godzina kosztuje 1 zł,. Za 10 zł można wypożyczyć rower na 12 godzin. Oddanie jednośladu w stacji dokujące premiowanie jest poprzez 4 zł. Roovee operuje w takich miastach jak m.in. Jastrzębie Zdrój, Krotoszyn, Stalowa Wola, Włocławek. W Dusznikach-Zdrój firma oferuje natomiast pierwszą wypożyczalnie elektrycznych rowerów górskich (jednak z innym cennikiem). [link] [link] [link] [link]
pobierz 6.2 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 3 miesiące temu
Deepfake - Future 4.0 - Odc #46
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana nie tylko w szlachetnych celach. W 2017 człowiek o pseudonimie deepfakes (Reddit) wpuścił kilka filmów porno z wizerunkiem znanych celebrytek i aktorek. Narodziło się pojęcie deepfake. Technika ta umożliwia stworzenie (modyfikacje oryginalnego) filmu, gdzie np. znany polityk mówi rzeczy, których normalnie by nie powiedział. Manipulacje są na tyle realistyczne, że nie można ich ocenić jako tzw. fałszywkę. Algorytm sztucznej inteligencji jest w stanie przetworzyć obraz, z wykorzystaniem każdego szczegółu mimiki i gestu twarzy podczas podmiany na jej inny, docelowy odpowiednik. Deepfake można podzielić na dwa główne nurty: Reenactment - stworzenie rekonstrukcji, gdzie aktor źródłowy, inaczej osoba sterująca mimiką tworzy film z aktorem/osobą docelową. Oczywiście tego typu rekonstrukcję można stworzyć w czasie rzeczywistym. Face swap - czyli umieszczenie innej twarzy np. użytkownika aplikacji w już istniejącym filmie lub na zdjęciach. Oczywiście deepfake to nie tylko nielegalne, mroczne zastosowania. Technologia ta została wykorzystana w kinematografii podczas tworzenia Gwiezdnych Wojen (młoda twarz Hansa Solo czy księżniczka Leia w Łotrze 1). W popkulturze deepfake obecny był np. w filmie Uciekinier (The Running Man) z 1987, gdzie komputerowo odtworzono postać jednej z poległych postaci. Obecnie ruch ust aktorów w filmach dubbingowanych dzięki technologii deepfake może być lepiej dopasowany do nowego języka. Wraz ze wzrostem aktywność twórców materiałów deepfake, wzrasta nurt zwalczania tego typu treści. Jedną z bardziej znanych jest inicjatywa Deepfake Detection Challenge (DFDC), która powołana została przez m.in. Facebook i Microsoft wraz z kilkoma uczelniami. Firma z Redmond chwali się swoim Video Authenticatorem, który z wysoką skutecznością oznacza materiały deepfake. Podczas analizy wyłapywane są szczegóły (wtapianie krawędzi, efekty przenikania czy odcienie szarości), których człowiek normalnie nie jest w stanie zauważyć. Deepfake jest również dostępny dla użytkowników smartphonów, a to za sprawa aplikacji takich jak: FaceApp, ZAO. Nad tą funkcjonalnością pracowali autorzy bardzo obecnie popularnej aplikacji TikTok. [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 6.4 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 4 miesiące temu
Polski samochód elektryczny Izera - Future 4.0 - Odc #45
Polska od lat próbuje stworzyć własną markę samochodów. W roku 2016 (odcinek 13 i 29) został powołany projekt ElectroMobility Poland (stoją za nią PGE Polska Grupa Energetyczna SA, Energa SA, Enea SA oraz Tauron Polska Energia SA), która ma stworzyć oraz wyprodukować polski samochód elektryczny. 28 lipca zostały zaprezentowane dwa koncepty (mockupy), błędnie nazywane w Polsce prototypami. Zdecydowanie widać, że do ich stworzenia zatrudniono ludzi lub firmy, które wiedzą jak zbudować tzw. concept car. Jeden z pojazdów jest podobno jeżdżący (choć zweryfikować to ciężko) oraz posiada wykończone wnętrze. Drugi to SUV prezentuje tylko zewnętrzną bryłę. Na ten czas mówi się tylko o prędkości maksymalnej (160 km/h), przyspieszeniu 8s oraz wielkości baterii 40 i 60 kWh i czasie ładowania (do 80%) w 30 minut. Przewidywany jest napęd przedni i 4x4. Pojazdy mają być też zarządzane lub dostępne przez smartphone. EMP optymistycznie zakłada start produkcji na III kwartał 2023 roku. Na ten czas nie została wybrana ani platforma (pojazd docelowa ma się różnić od konceptów) ani miejsce produkcji (mówi się o Śląsku). Firma zainwestowała 30 mln zł, z przewidywanych 70 mln zł. Oczywiście są to zbyt małe kwoty na budową fabryki, sieci dostawców, prototypów oraz pojazdów. Konieczne inwestycje szacuje się na 5 mld zł, z czego korporacje energetyczne mają wyłożyć 1 mld zł, na resztę trzeba poszukać u inwestorów (2 mld zł) oraz poprzez kredyty (2 mld zł). Pomimo niewątpliwej potencjalnej dumy narodowej przedsięwzięcie wydaje się mało realne. Poza aspektami finansowymi, pozostaje presja czasu. Może za marką Izera stoi tajemniczy inwestor? Np. z Chin, który ma już gotowy pojazd (i praktycznie fabrykę) oraz chce wejść na rynek EU? Lub też oferuje kompleksową licencje? Za takim scenariuszem może stać fakt, tak krótkiego czasu do startu produkcji seryjnie pojazdu, którego po prostu obecnie nie ma. Stworzenie fabryki jak i globalnej sieci dostawców jest również zadaniem mało realnym przy założeniu, że projekt właściwie startuje od zera lub wręcz właściwie się jeszcze nie rozpoczął. Należy też pamiętać o rozważanej formie sprzedaży, w postaci dogodnego finansowani z darmowym ładowaniem pojazdu. Na tego typu rzeczy po prostu trzeba mieć ogromne zaplecze finansowe. [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 8.1 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 6 miesięcy temu
#homeoffice2020 - Future 4.0 - Odc #44
Praca z domu dla wielu z nas stała się codziennością. Z raportu Nationale-Nederlanden wynika, że aż 40% pracowników uważa, iż pracuje efektywniej. 25% chciałoby pracować zdalnie na stałe. 20% ankietowanych określa pracę zdalną jako nowość. Tylko 14% miało wcześniej z nią styczność. Około 25% pracowników mogłoby pracować w systemie naprzemiennym. Jak można się spodziewać, dość spora grupa osób nie jest w stanie pogodzić pracy z wychowywaniem dzieci. Oczywiście nie każdy ma też wygodną i odpowiednią przestrzeń dla „swojego domowego biura”. Ciekawe jest to, że 84% ma do dyspozycji własny komputer, a 60% może pracować na sprzęcie służbowym. 81% posiada stałe łącze. Jak już wspomniano 40% respondentów uważa, że pracuje efektywniej, mimo, że jednocześnie co drugi uczestnik twierdzi, że pracuje krócej niż normalnie. Firmy rekrutując pracowników muszą zwrócić uwagę na zdolność kandydata do pracy z domu. Okazuje się, że wielu osobom sprawia to problem. Eksperci głoszą, że pracownik na #homeoffice2020 powinien na początku tygodnia przygotować sobie nie tylko miejsce ale i plan pracy. Problemem jest też utrzymanie kontaktu z klientem. Powstają nawet podcast, które mają nam podpowiedzieć jak pracować zdalnie np. Praca zdalna na Empik Go. Wywnioskować można, że praca zdalna szczególnie promuje osoby, które mają bardzie zadaniowy model pracy np. inżynierowie, czy specjaliści. Prawdopodobnie pewne grupy zawodowe może lepiej byłoby rozliczać w trybie zadaniowym, a nie godzinowym (spędzonych w biurze). Podnosi się też temat braku znajomości nowoczesnych technologii np. Skype. Przecież i tak większość firm pracuje na „swoich systemach”, które pracownik powinien z założenia znać. Dotychczas wielu pracodawców było niechętnych pracy zdalnej. Jednak społeczeństwo podstawione pod ścianą udowodniło, że da się prowadzić działalność w ten sposób. W Niemczech aż 25% pracowników pracuje z domu (wzrost z 12%), a rząd planuje ułatwienie dostępu do pracy zdalnej. Nie można zapomnieć, że również dla firmy mogą to być korzyści np. znaczne oszczędności (powierzchnia biurowa, biurka, prąd, kawa etc.), zyskuje środowisko naturalne, a pracownik zaoszczędzony czas na dojazdach może wykorzystać w inny sposób. Kolejnym aspektem może być wzrost ceny mieszkań w mniejszych miejscowościach. Okazać się może, że nie trzeba mieszkać w dużym mieście aby mieć atrakcyjną pracę. Zresztą sytuacja ta jest również ciekawa dla pracodawcy. Można przecież zyskać tańszego specjalistę z innego miasta, bez konieczności problematycznych przeprowadzek. Mimo spadków w gospodarce spowodowanych koronawirusem, Polacy ze względu na pracę zdalną kupili więcej laptopów niż w poprzednich latach w podobnym okresie. Oczywiście powstaje pytanie czy praca we własnym biurze, czy na własnym sprzęcie nie powinna być refundowana? Ustawodawca tego nie reguluje. Pozostaje też kwestia bezpieczeństwa. Szeregowy pracownik raczej nie ma na to wpływu. Właściwie firma (w korporacjach to już raczej standard) powinna nie dość, że wyposażyć pracownika w służbowy sprzęt, to oferować pracę przez połączenie VPN (Virtual private network). Na koniec warto zwrócić uwagę, że praca zdolna może być problemem dla ludzi bez doświadczenia. Jeśli bardziej doświadczone koleżeństwo nie przekaże wiedzy oraz mechanizmów pracy, osoby z brakiem doświadczenia po prostu nie wykonają swoich obowiązków. [link] [link]
pobierz 7.0 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 7 miesięcy temu
Modertrans Poznań - Future 4.0 - Odc #43
Modertrans to poznańska firma, która początkowo zajmowała się modernizacja i serwisem tramwajów oraz autobusów. Została utworzona 31 grudnia 2005 jako spółka-córka Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Poznaniu. Pierwotnie jednak historia firmy nawiązuje do roku 1988 i Zakładu Napraw Autobusów w Biskupicach. Pierwszy tramwaj Moderus Alfa został oddany do służby w 2006 roku. Konstrukcja bazuje na Konstal 105N/105Na (najbardziej popularne tramwaje w Polsce). Nadwozie jest jednoczłonowe, jednokierunkowe oraz wysoko-podłogowe. Stylistyka, od wersji 04 AC została zmieniona i opracowań przez krakowskie biuro EC Engineering. Alfy wyposażone są w klimatyzacje kabiny motorniczego, rejestratory zdarzeń oraz systemy informacji pasażerskiej. Wersje z silnikami prądu przemiennego umożliwiają odzysk energii podczas hamowania. Tramwaje wyposażone są w wózki również produkcji Modertrans. Następcą Alfy jest Moderus Beta (od 2011). Jest to konstrukcja jedno- lub trójczłonową, jedno- lub dwukierunkowa oraz częściowo (w środku tramwaju trójczłonowego) niskopodłogowa (25% podłogi). Pierwotnie zakładano, że dalej baza będzie zmodernizowana konstrukcja Konstal. Stało się jednak inaczej. Beta to całkowicie nowy pojazd (jedynie wzorowany na 105Na). Ostanie Bety oferują klimatyzacje całego pojazdu. Pomysł na tylko częściowa niska podłogę jest ciekawy, kompromisem pomiędzy cena a możliwościami pojazdu. Warto zaznaczy, że firma miała też model Beta (rok 2008) który był modernizacją tramwaju Düwag N8C. Przebudowa polegała na zmianie środkowego bezdrzwiowego członu na niskopodłogowy z para drzwi własnego projektu. Prawdopodobnie w ten sposób zebrano doświadczenie potrzebne do konstrukcji „nowej Bety”. W 2014 zaprezentowano założenia projektu nowego niskopodłogowego tramwaju realizowanego wspólnie z Politechnika Poznańska (projektu Innowacyjny tramwaj miejski). Za dofinansowanie projektu odpowiada Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (program Demonstrator+). Całkowity koszt to ponad 14,1 mln zł. W 2016 roku zaprezentowano model Gamma. Nadwozie jest jednoprzestrzenne, wieloczłonowe oraz w pełni niskopodłogowe (z pneumatycznym systemem utrzymania wysokości). 4 października 2018 pierwszy seryjny egzemplarz zaprezentowano w zakładzie producenta. Miasto Poznań zamówiło 30 jedno- i 20 dwukierunkowych tramwajów. Pojazdy posiadają klimatyzacje oraz ładowarki USB. Tramwaj dzięki super-kondensatorom jest w stanie odzyskać energię podczas hamowania. Poznańska wersja ma długość 32 m i potrafi zabrać około 240 pasażerów. Gamma może się podobać (TOP DESIGN award MTP). Nie powstałaby gdyby nie zebranie doświadczenie przy wcześniejszych projektach. Modertrans poza konstrukcja i produkcja tramwajów wraz z Politechniką Poznańska zajmuje się rozwojem wózków (oraz ich produkcja) dla torów o rozstawie 1435 i 1000 mm. Firma zaopatruje w swoje produkty nie tylko Poznań, lecz również Gdańsk, Wrocław, Łódź czy Szczecin. [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 8.5 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 7 miesięcy temu
Starlink - Future 4.0 - Odc #42
Starlink to mega konstelacja satelitów. Zbiorowisko satelitów ma dostarczać internet w trudno dostępne miejsca. Starlink ma też konkurować z tradycyjnymi dostawcami internetu. Docelowo projekt ma współfinansować marsjańskie plany firmy SpaceX. Planowane jest wyniesienie 12 tyś satelitów na orbitę. Możliwe, że liczba ta wzrośnie aż do 42 tyś. Satelity krążą na niskiej orbicie okołoziemskie (LEO), na wysokości od 335 do 1325 km. Pierwsze dwa testowe satelity wystrzelono w lutym 2018 roku. Prototypy Tintin A i B były wzorcem do zaprojektowania jednostek produkcyjnych. Obecnie każdy satelita waży około 260 kg (klasa satelit małych), jest wyposażony w panele słoneczne (zasilanie w energię), szukacz gwiazd (dla orientacji w przestrzenni kosmicznej) oraz silniki Halla (silnik rodzaju jonowego napędzany gazem, pierwszy raz na świecie - kryptonem). Komunikacja między satelitami odbywa się na drodze optycznej - laserowej. Jednostki posiadają zestaw anten w szyku fazowym (promieniowanie jest wzmocnione w pożądanym kierunku) działających w pasmach Ku i Ka (wykorzystywane odpowiednio do transmisji telewizji i komunikacji internetowych). Koszty budowy konstelacji mają sięgać co najmniej 10 miliardów dolarów. Ogromną rolę odkrywa tu masowa produkcji satelitów oraz użycie rakiet wielokrotnego użytku (Falcon 9). SpaceX przeprowadziło już szereg testów: od komunikacji ze stacjami naziemnymi aż do deorbitacji, która ma zasymulować koniec kilkuletniej misji satelity. Ostatnia partia 60 satelitów - Starlink-7 została wyniesiona w przestrzeń 22 kwietnia 2020. Wydarzenie odbiło się medialnym echem. Jednym z powodów była okazji do obserwacji przelatującej konstelacji na niebie. Jednocześnie wielu astronomów podniosło kwestię utrudnień podczas obserwacji nieba. Zaradzić temu mają różne rozwiązania np. DarkSat, satelita, który jest pokryty powłoką zmniejszającą odbijanie światła o 55%. Jednak ma to tą wadę iż samo urządzenie bardziej się nagrzewa (dlatego też kolory ciemne nie są preferowane) oraz mocno świeci w podczerwieni. Obecnie SpaceX planuje montaż osłon przeciwsłonecznych (na wzór daszków przeciwsłonecznych w samochodach), które mają zatrzymywać promieniowanie słoneczne (zapobiegać odbijania światła) a jednocześnie będą przepuszczać promieniowanie radiowe. Taki satelita ma nosić nazwę VisorSat i ma zostać wyniesiony w 17 maja br (Starlink-8). Dla już wystrzelonych satelit planowana jest zmiana orientacji podczas korekcji pozycji na orbicie. Celem jest zmniejszenie profilu wystawionego na promieniowanie słoneczne odbite na Ziemię („pozycja krawędzi noża”). Mimo kilku potencjalnych konkurentów, np. Amazon z Projektem Kuiper to SpaceX obecnie jest największym operatorem satelitów. Ma ich na orbicie 417 (z 422 wystrzelonych). Jednocześnie według wyliczeń Starlink ma bardzo niskie prawdopodobieństwo kolizji z innymi obiektami, które jest znacznie poniżej progu zdefiniowanego przez NASA. Przeloty konstelacji nad miejscem zamieszkania można sprawdzić w serwisie Heavens Above. [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 8.7 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 8 miesięcy temu
Antonov An-225 - Future 4.0 - Odc #41
Antonov An-225 Mrija (Marzenie) jest największym samolotem świata. Stworzony w biurze konstrukcyjnym Antonov w celu transportu rosyjskiego promu kosmicznego Buran oraz części rakiet Energia. Bazą do stworzenia An-225 był An-124 Rusłan (który teoretycznie byłby w stanie unieść prom). Taki projekt mógł zostać zrealizowany tylko w socjalistycznej gospodarce. Wraz z upadkiem ZSRR rozwój największego samolotu praktycznie został skończony. An-225 odbył pierwszy lot 21 grudnia 1988 roku. Od tego czasu, aż po chwilę obecną An-225 budzi ogromne zainteresowanie gdziekolwiek się pojawi. W użyciu jest tylko jedna sztuka samolotu. Drugi egzemplarz nigdy nie został skończony. Rożne źródła podają, że struktura jest kompletna nawet w 70% i jest planowane jego wdrożenie do użycia. Operatorem samolotu jest Antonov Airlines. Przewoźnik przede wszystkim dysponuje mniejszymi An-124. An-225 potrafi zabrać ładunek o masie do 250 ton we wnętrzu kadłuba, lub do 200 ton na zewnątrz pod warunkiem maksymalnej długości 70 m. Dlatego też tylni ogon jest podwójny, gdyż tradycyjne rozwiązanie nie funkcjonowałoby podczas transportu ładunku poza kadłubem (cień aerodynamiczny). Po latach porzucenia, An-225 został przeprojektowany na cywilny samolot transportowy. W 2001 roku rozpocząć działalność komercyjną. Wynajęcie takiego transportu na jedna godzinę to koszt około 30 tyś. dolarów. Konstrukcja samolotu bazuje na przedłużeniu metalowego, pół-skorupowego kadłuba An-124 przed i za skrzydłami. An-124 wyposażony jest w cztery silniki Lotarev D-18, natomiast An-225 dostał dodatkowo jeszcze dwa. Jest to możliwe gdyż skrzydła o ujemnym wzniosie (w przeciwieństwie do pasażerski dodatnich dolno-płatów) mają rozpiętość aż 88,4 m. Skrzydła znajdują się cztery dźwigary, co zapewnia stosowną wytrzymałości umożliwiając transport ciężkich ładunków. Cała konstrukcja na ziemi utrzymywana jest przez 32-kołowe podwozie. Niektóre z kół podwozia głównego są dodatkowo skrętne. Podwozie samolotu umożliwia lądowanie na nieutwardzonych lotniskach. An-225 (jak również jak An-124) potrafi „uklęknąć”, tak, że po otwarciu „nosa” ładunek może zostać załadowany, bez dodatkowych urządzeń. Tylna cześć samolotu, przeciwnie do An-124 nie jest otwierana. Maksymalna masa startowa sięga 640 ton (dziewięć razy więcej niż Boeing 737 lub Airbus A320). Również wymiary samolotu przyćmiewają konkurencję. An-225 jest dłuższy (84 m) nawet od Airbus 380. Gdyby w An-225 na trzech pokładach zainstalować fotele pasażerskie byłoby ich aż 1500 (A380 to 850 pasażerów). Nie licząc długości, tylko H-4 Hercules Spruce Goose miał większa rozpiętość skrzydeł (97.5 m) oraz wysokość (24.2 m). „Świerkowa gęś” jednak wzbiła się w powietrze tylko raz. An-225 mimo, że to jedyny egzemplarz jest w ciągłym użyciu. Z ciekawostek: długość ładowni An-225 jest większa niż odległość pierwszego lotu samolotem (1903 rok). Ładownia jest w stanie pomieścić kadłub Boeinga 737. Dodatkowo jest wyposażona we własną suwnicę (5 ton) oraz rampę załadowczą. Załoga samolotu składa się z 6 osób, a transport ładunku odbywa się z prędkością przelotową 800 km/h (maksymalna 850 km/h) na pułapie 10000 m. Każdy silnik dysponuje prawie 23,4 tonami ciągu, zapewniając zasięg z pełnym ładunkiem do 4500 km. Samolot poza transportem ponadnormatywnych ładunków często jest wykorzystywany podczas misji ratunkowych lub epidemii. Tak też się stało tym razem. 14 kwietnia br. lotnisko w Warszawie przyjęło An-225 z transportem siedmiu milionów maseczek, tysiącami kombinezonów i przyłbic prosto z Chin. Odlot odbył się 24h później. Była to trzecia wizyta samolotu w naszym kraju. [link] [link]
pobierz 7.8 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 9 miesięcy temu
Koronawirus a druk 3D - Future 4.0 - Odc #40
Epidemia wirusa SARS-CoV-2 jaka spotkała cywilizację ogromnie komplikuje życie zarówno na poziomie osobistym jak i społecznym. Jednak obecne wydarzenia motywują lub przyspieszają tworzenie lub zastosowanie dotychczas niewykorzystywanych technologicznych nisz.  Społeczność (ale też i firmy) zajmująca się drukiem 3D w obliczu ogromnych braków w sprzęcie medycznym wzięła sprawy w swoje ręce. Jednym z lepszych przykładów jest  projekt maski ochronnej, który momentalnie został wdrożony nie tyle co do produkcji, ale wręcz do zastosowaniach w faktycznym życiu jednostek medycznych. Za jedną z takich inicjatyw (Zielona Góra) stoi Łukasz Więcek (Fundację "Fabryka Pasji”), który za pomocą farmy drukarek (8 sztuk) pragnie dostarczyć 1200 masek dla Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Zielonej Górze. Obecnie druk trwa 2-2,5 godziny, a dostarczenie całej serii przyłbic powinno zająć miesiąc. Cały pomysł wraz z modelami bazuje na projekcie Josef Prusa, założyciel Prusa Research. Prusa stworzył jedną z najpopularniejszych i jedną z lepszych destopowych drukarek 3D w technologii FDM. Zespół Josefa, wpierany przez Szpital Uniwersytecki z Pragi, wykonał szereg prototypów (w 3 dni) oraz stworzył  wersji maski ochronnej (obecnie są to dwie wersje RC1 i RC2), która uzyskała aprobatę czeskiego Ministra Zdrowia. W Polsce produkt nie ma certyfikatów, jednak środki ochrony osobistej nie muszą być jałowe. Oczywiście potrzebne elementy można wydrukować praktycznie na dowolnej drukarce 3D, w skład zestawu wchodzą: - dwa drukowane element: górny (główny) i dolny - polecany materiał to PET-G, - osłona przednia do wycięcia z plastiki PET (grubość 0.5-1 mm). Można też zastosować 2 litrową butelkę, - materiałowa gumka. Po przygotowaniu potrzebnego zestawu należy go jak najszybciej spakować, tak by wykorzystać m.in. zaletę druku 3D, czyli wysoką temperaturę, która „sterylizuje” drukowane części. Cena oscyluje w okolicy jednego dolara za sztukę. #DrukarzeDlaSzpitali to polska inicjatywa, która ma wspomóc placówki medyczne z coraz większym zapotrzebowanie, na sprzęt ochronny. Cała idea opiera się o zasadę non-profit i skupia wolontariuszy, producentów i dostawców materiałów eksploatacyjnych oraz twórców modeli. Dotychczas druk 3D właściwie ograniczony był tyko do prototypownia. Teraz tego typu inicjatywy można traktować jako niezależne, rozproszone fabryki i centra dostaw potrzebnych produktów w rejonie gdzie faktycznie występuje zapotrzebowanie. [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 8.2 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 9 miesięcy temu
Boeing 777X - Future 4.0 - Odc #39
Boeing to firma, która obecnie ma ogromne problemy. Model 737 Max mający być konkurencją dla rodziny Airbus A320neo, okazał się maszyna problematyczna, która praktycznie producenta pogrążyła. Mimo wszystko najnowsze dziecko Boeinga - 777X 25 stycznia zakończyło z sukcesem swój pierwszy testowy, prawie czterogodzinny lot. Inżynierowie z Boeing Commercial Airplanes zastosowali nowy rodzaj płatów nośnych. Za rewolucyjny system składanych skrzydeł odpowiada firma Liebherr Aerospace. Płaty wykonane są ze polimeru wzmacnianego włóknem węglowym (CFRP). Oczywiście tego typu rozwiązania miały już miejsce w samolotach wojskowych, jednak w maszynach pasażerskich jest to pierwsze tego typu skrzydło. Dzięki temu 777X zmniejsza rozpiętość skrzydeł z 71.8 m do 64.8 m, co pozwala na wykorzystanie tych samych lotnisk co dotychczasowe samoloty 777. Mechanizm automatycznie składa skrzydła po lądowaniu oraz oczywiście nie pozwala wystartować przy złożonych końcówkach. Czas potrzebny do rozłożenia lub złożenia końcówek to około 20 s. System prawdopodobnie działa podobnie do mechanizmów wysuwania podwozia samolotu. Ich otwarty stan powodowany jest siłą grawitacji. Złożenie końcówek natomiast wymaga napędu. Na pewno też zastosowano dodatkowe zabezpieczenia elektromechaniczne, jak i sprzężenie z wysuniętym podwoziem. Rozkładane końcówki muszą też wytrzymać wiatr wiejący z prędkościami do 120 km/h. Ich czołowa powierzchnia dodatkowo wyposażona jest w system podgrzewania, by zabezpieczyć końcówki przed oszronieniem. Boeing 777X występuje w dwóch wariantach 777-8 i 777-9. Pierwszy zabiera do 384 osób i ma zasięg 16 tyś. km. Drugi potrafi przewieźć 426 pasażerów na dystans 13.5 tyś. km. Samolot będzie potrafił więc obsłużyć połączenia 20 godzinne. Napęd stanowią dwa nowoczesne i największe silnik (GE9X) zastosowane w lotnictwie cywilnym. Producentem jest General Electric, a obrys wlotu silnika byłby w stanie pomieścić kadłub Boeinga 737 MAX. Jednocześnie obniżono zużycie paliwa o 10%, nie tylko dzięki nowym silnikowa, ale też dużej rozpiętości skrzydeł. To największy dwusilnikowy samolot o długości do 76.7 m i wysokości prawie 20 m. [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 6.2 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 10 miesięcy temu
Dopłaty do aut elektrycznych - Future 4.0 - Odc #38
W trym roku polski rząd pragnie wprowadzić dopłaty do aut elektrycznych oraz wodorowych. Bonus nie należy się przy zakupie aut hybrydowych. System dopłat miał obowiązywać już w 2019, lecz ze względów podatkowych, wdrożenie ustawy przesunięto. Obecnie szacuje się wejście jej w życie na I kwartał roku 2020. Na co możemy liczyć? Atrakcyjność dopłat jest ograniczona głównie przez limit ceny aut, który ustalono na 125 tyś. zł brutto. Maksymalna dopłata to 30% wartości auta tj. max. do 37.5 tyś zł. Na ten czas, rządowy bonus przysługiwać będzie tylko osobą prywatnym. Zainteresowane osoby muszą złożyć stosowne wnioski. Będą one przyjmowane tylko w okresie naborów (ograniczona ilość na dany rok), które będzie organizował zarządzający Funduszem Niskoemisyjnego Transportu - Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W każdym naborze można się starać o dofinansowanie tylko jednego auta. Każdy wniosek winien zawierać: imię i nazwisko, adres miejsca zamieszkania, adres poczty elektronicznej, podstawowe dane z dowodu osobistego, rachunek bankowy, kwotę wsparcia, dane nabywanego pojazdu, oświadczenie potwierdzające brak działalności gospodarczej, oświadczenie potwierdzające, że na pojazd nie zostało wcześniej udzielone wsparcie, podpis wnioskującego. W ciągu 8 miesięcy należy przedstawić fakturę zakupu pojazdu, kopie dowodu rejestracyjnego oraz ubezpieczenie na obecny rok, jaki i zobowiązanie do niniejszego na rok kolejny. Istotne jest to, że wsparcie zostanie udzielone po zakupie auta. Jest to więc forma zwrot. Niniejszym, należy się przygotować na wydatek (lub kredytowanie) całej kwoty auta. Dodatkowo pojazd nie może być sprzedany przez dwa lata i musi być zarejestrowany w Polsce. W przypadku Skody Citigo iV (zasięg 260 km), gdzie jedyna sensowna wersja wydaje się być Style z gniazdem CCS jest to kwota 89 900 zł. Po dopłacie będzie to wartość 62 903 zł. W przypadku Renault ZOE (zasięg 395 km) za 124 900 zł, cena spadnie do 87 430 zł. [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 8.0 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 12 miesięcy temu
CuriosityStream - Future 4.0 - Odc #37
Platformy streamingowe zyskały dużą popularność. W Polsce najbardziej znane to m.in. Netflix i HBO Go. Czy wiedzieliście jednak, że jest dedykowana platforma streamująca programy i dokumenty popularnonaukowe? Pamiętacie jeszcze Discovery Channel? Dawnymi czasami ten kanał można było oglądać 24h na dobę. Obecnie ilość programów słabych oraz powtórek przerosła najgorsze oczekiwania. Radą na to może być CuriosityStream. Powstał w 2015 roku, a jego założycielem jest John Hendricks. Jednym słowem, za popularnonaukową platformą streamerską stoją ludzie tworzący Discovery Channel. Streaming oferowany jest w dwóch jakościach HD i 4K. Ceny kształtują się odpowiednio: 19.99$ i 69.99$ na rok. Opcja HD jest bardzo atrakcyjna cenowo. Kolejnym ważnym aspektem jest wymagana znajomości angielskiego (poza audio, są też napisy angielskie). Przez 7 dni możemy skorzystać z usługi w formie testowej. Co w zamian? Obecnie do dyspozycji zostaje oddane ponad 2500 dokumentów (około 1000h materiałów video). Platforma podzielona jest według głównych kryteriów: - Nauka, - Historia, - Technologia, - Natura, - Społeczeństwo, - Styl życia, - Dzieci. Oferowane są też kolekcje m.in.: - Kolekcja startowa, - Programy nagradzane, - Chiny, - Dinozaury, - Zagadki historyczne. CuriosityStream dostępny jest poprzez przeglądarkę internetowa, aplikacje na smartphone (tablety) oraz na platformach SmartTV. W tej cenie i z tym materiałem może to być doskonale uzupełnienie „Netflix”. Szczególnie na długie zimowe wieczory. [link] [link] [link] [link]
pobierz 8.4 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 12 miesięcy temu
Papierowa butelka Carlsberg - Future 4.0 - Odc #36
Carlsberg Group zaprezentował papierową butelkę. Na pierwszy rzut oka nie wydaje się to mocno innowacyjne opakowanie. Jednak chęć zachowania najlepszych walorów złotego napoju nastręcza dodatkowych problemów. Wnętrze butelki musi posiadać specjalną warstwę ochroną. Obecnie istnieją dwa prototypy. Warstwa ochronna to recyklingowany PET, lub w pełni biodegradalny PEF. Docelowo udział polimerów ma spać do zera. Green Fibre Bottle powstaje z włókna drzewnego pozyskanego z hodowli lasów zrównoważonych. Za projektem stoi firma Paboco (Power Bottle Company). Pod nią zrzeszone są: Duński Uniwersytet Techniczny, ecoXpac (innowacyjne opakowania), BillerudKorsnäs (rozwój opakowań) oraz Alpla (opakowania plastikowe). Prace nad w pełni ekologiczna butelką trwają od roku 2010. W 2015 przyłączył się Carlsberg Group. Jak już wspomnieliśmy, projekt cały czas jest na etapie rozwoju. Paboca nie podaje zbyt wielu szczegółów. Opakowanie w postaci papierowej butelki zostało podzielone na aż 8 sekcji: od wewnętrznej chroniącej zawartość, poprzez dolną, która wzmacnia konstrukcję aż do zewnętrznej z wypukłymi elementami by nadać całości odpowiedniego efektu. O tym, że jesteśmy dość daleko przed wdrożeniem tej technologii, niech świadczy to, że nie zdecydowano czy nakrętka będzie tworzona z biodegradowalnych komponentów czy po prostu będzie produktem pochodzenia „papierowego”. W roku 2013 wykonano pierwszy prototyp. Technologia stojąca za produkcją tego typu butelek to termoformowanie z suszeniem impulsowym - usuwanie wody z mokrego papieru pod ciśnieniem wraz z wysoką temperaturą. Cały proces jest szybki, a w połączeniu z termoformowaniem umożliwia wytworzenie geometrii przestrzennej. Carlsberg dodatkowo chce wykorzystać swój nowy pomysł na tzw. zgrzewkę. Dotychczas kojarzy się ona z połączeniem np. 6 puszek za pomocą opakowania foliowego. Snap Pack natomiast minimalizuje użycie foli o 76%. Z tradycyjnej zgrzewki pozostaje tylko wąski pasek foli służący za rączkę. Puszki (obecnie) połączone są ze sobą kropelkami kleju. Są one na tyle wytrzymałe aby utrzymać ze sobą pojemniki o objętości 330 ml. Połączenie jednak bez problemu zostaje przerwane gdy chcemy oderwać poszczególne puszki. To wszystko ma na celu zminimalizowanie CO2, ale też zaoszczędzić ogromne pieniądze wydawane na opakowanie produktów. [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 6.3 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad rok temu
Dlaczego Tesla nie otworzy fabryki w Polsce? - Future 4.0 - Odc #35
W zeszłym tygodniu Tesla Motors podała informacje, że pierwsza fabryka Tesli w Europie powstanie pod Berlinem. Ma powstać również centrum R&D. Główną przyczyną jest chęć obniżenia ceny samochodów dla klienta końcowego. Inną rozważaną lokalizacją dla Gigafactory 4 był obszar granicy Niemiec i Francji. Założyć jednak można, że rząd Branderbugii mocno zabiegał o tak gospodarczo istotną decyzję. Bez wątpienia Tesla lokalizując zarówno nową fabrykę jaki i centrum rozwojowe w bliskości nowego lotniska Berlin-Brandenburg (miejscowość Grünheide) zyskuje nie tylko odpowiednie miejsce, ale też dostęp do wysoko wyszkolonej kadry potencjalnych praconików. Eksperci oceniają, że nawet 10 tyś ludzi może znaleść zatrudnienie u nowego pracodawcy. To ważne, gdyż Brandenburgia nie jest gospodarczo najmocniejszym rejonem Niemiec. Z tego miejsc na rynek europejski ma wyjeżdżać Model Y już w 2021 roku. Ponad to powstawać mają baterie i układy napędowe. Skoro mówi się, że jednym z celów było obniżenie ceny produktów, czemu nie zdecydowano się na lokalizacje w Polsce czy innych tańszych krajach? Jedna z przyczyn jest podawana przez samego Muska „Made in Germany”. [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 10.1 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad rok temu
Opona Michelin Uptis - Future 4.0 - Odc #34
Firma Michelin istniej na rynku od 1889 roku. Przedsiębiorstwo zasłynęło dostarczając opony dla Formuły 1. Obecnie jest jednym z większych producentów opon na świecie. Firma Michelin dość często proponuje nowe techniczne rozwiązani. Warto wspomnieć o zintegrowanym kole z napędem Active wheel. Tym razem jednak zajmiemy się projektem Uptis, którego to historia sięga roku 2005. Wtedy to Michelin wprowadziła na rynek nowe koło (MICHELIN® X® TWEEL®) dla mini ładowarek (skid steer loaders). Tweel to kompletny zespół zastępujący pneumatyczną oponę oraz felgę. Umożliwia to specjalna konstrukcja, gdzie pomiędzy felgą a „bieżnikiem” znajdują się promieniście rozmieszczone „paski”. Sama felga miała konstrukcję przestrzennie-siatkową (poliuretan), która ma zdolność absorpcji energii. Dzięki Tweel została wyeliminowana dodatkowo obsługa, która jest związana z serwisem tradycyjnej opony. Obecnie Tweel dostępny jest też dla pojazdów typu ATV/UTV, wózków golfowych, kosiarek, czy małych pojazdów budowlanych. Poza samy aspektem serwisowym, koło tego typu ma lepsze właściwości podczas hamowania oraz potencjał poprawy efektu Aquaplaning, gdyż można zastosować dodatkowe odprowadzenie wody w stosunku do tradycyjnej opony. Konstrukcja cechuje się też dużo większą odpornością na np. miny. Mimo licznych zalet, Tweel zastosowano głównie w pojazdach bez zawieszenia. Ze względu na większe tarcie, głośność oraz wibracje Tweel nie znalazło szerszego zastosowania w pojazdach samochodowych. Michelin Uptis (Unique Puncture-proof Tire System) to rozwiniecie pomysłu kompletnego koła, które eliminuje wady tradycyjnej opony samochodowej. Dzięki temu będzie można znacznie ograniczyć problem eliminacji zużytych lub uszkodzonych opon. Uptis jest praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem, które jest testowane przy współpracy z General Motors. Pojazd testowy to elektryczny Chevrolet Bolt. Na rok 2024 planowane jest wdrożenie produktu do sprzedaży. W stosunku do wcześniejszego Tweel, promieniste struktury nośne są zbudowane z nowych materiałów, wzmocnionych włóknem szklanym, tak by móc przenosić i tłumić obciążenie wynikające z prędkościach autostradowych. [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 9.5 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad rok temu
Energylandia - Future 4.0 - Odc #33
Jeszcze do nie tak dawna Polska nie mogła pochwalić się parkiem rozrywki z prawdziwego zdarzenia. Jedynie czego zwykły Kowalski mógł doświadczyć zamykało się do objazdowych wesołych miasteczek. Pragnąc czegoś więcej należało udać się za naszą zachodnią granicę. Zmiana nastąpiła w roku 2014, kiedy to otwarta została Energylandia. Twórcami parku jest małżeństwo Goczałów, a inwestycja znajduje się w miejscowości Zator (koło Krakowa). Obiekt zajmuje 35 ha, lecz docelowo ma rozrosnąć się do 150 ha. Liczba gości obecnie wynosi około 1,5 mln w skali roku. Park składa się z około 70 atrakcji, w kilku strefach tematycznych. Najnowszą jest Smoczy Gród, którego główną atrakcje jest najwyższa drewniana kolejka na świecie (63 m, 121 km/h). Zadra (producent Rocky Mountain Construction, USA) została oddana do użytku we wrześniu br., mimo, iż początkowo miał to być rok 2020. Jest to innowacyjna hybrydowa konstrukcja o drewnianym stelażu z elementami metalowymi. Wagoniki pędzą po stalowym torze. Kolejnym rekordzistą jest megacoster - Hyperion (producent Intamin, Szwajcaria), który osiąga 142 km/h i wysokość 77 m, czyniąc go nr. 1 tego typu konstrukcji w Europie. Cechuje go też minusowe pochylenie spadku, które daje wrażenie swobodnego spadku (air time). Kolejnym rekordzistą jest watercoaster o wysokości 50 m oraz prędkości 110 km/h. Jest to wyjątkowe połączenie klasycznego roller costera oraz atrakcji wodnej. Bardzo ciekawym doświadczeniem jest przejażdżka na launchcoster - Formula 1 (producent Vekoma, Holandia), gdzie uzyskuje się przyspieszenie do 80 km/h w ciągu 2 s. Energylandia oferuje też poza ekstremalnymi przejażdżkami, typowe rodzinne atrakcje oraz pokazy kaskaderów, koncerty, animacje dla najmłodszych czy bazę hotelową. Inspiracja do tak poważniej i kosztownej inwestycji był pobyt państwa Goczałów we Włoszech. Tam mogli doświadczyć atrakcji parku Gardaland. Był to impuls aby zainwestować zyski z jednej z największych dyskotek Polski - Energy 2000 w pierwszy park rozrywki w Polsce. Oczywiscie bez wsparcia funduszy unijnych sfinasowanie tak ogromnej inwestycji byłoby nie realne. Wcześniej w naszym kraju były pomniejsze parki tego typu. Było też wiele obietnic oraz potencjalnych zagranicznych inwestorów, którzy chcieli stworzyć tego typu miejsce w Polsce. Jednak, to polscy biznesmeni zbudowali park, który najbliższą konkurencję ma w Niemczech (Heide Park). O ile początki nie były tak obiecujące, o tyle ostatnie dwie duże kolejki zdecydowanie pozycjonują Energylandie na mapie każdego fana roller costerów. [link] [link] Energylandia powiększy się 5 razy i dostanie hotel - Biznes - rp.pl Polak potrafi — czyli jak powstał największy w Polsce Park Rozrywki Energylandia | Kurier Lubelski
pobierz 11.9 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad rok temu
pyrCaster - spotkanie podcasterskie - Future 4.0 - Odc #32
pyrCaster to poznańskie spotkania podcastowe, które miało miejsce 11 czerwca 2019 w Poznaniu. Czy warto było wziąć udział? I czy czekamy na następną edycję? [link]
pobierz 6.2 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 lata temu
Triggo - elektryczny czterokołowiec - Future 4.0 - Odc #31
Polska od lat zmaga się ze stworzeniem swojego samochodu. Praktycznie poza Syrenką z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, zadanie to przekracza możliwości naszego kraju. Być może właśnie dlatego warto zainteresować się projektem Triggo. Triggo to dwuosobowy pojazd (w układzie tandem) o napędzie elektrycznym. Mimo że posiada on cztery koła, raczej ciężko go nazwać samochodem. Zresztą sam jego pomysłodawca - Rafał Budweil klasyfikuje go gdzieś pomiędzy mikrosamochodem a motocyklem. Najbliższym odpowiednikiem tego pomysłu jest Renault Twizy, lecz ten nie ma przedniej osi o zmiennym rozstawie kół. Jest to główna innowacja tej konstrukcji. Dzięki temu pojazd w trybie manewrowym (do 25 km/h) ma szerokość około 90 cm, natomiast w trybie drogowym (25-90 km/h) koła rozsuwają się na 150 cm. Mechanizm zmiany szerokości przedniej osi jest chroniony patentami. Jego funkcjonowanie jest możliwe dzięki temu, że pojazd nie ma tradycyjnego układu kierowniczego ani kierownicy. Zastosowano technikę drive by wire, a kierujący steruje czterokołowcem poprzez wolant. Wymienne akumulatory oferują zasięg do 100 km, a dzięki swoje niskiej masie (450 kg, dopuszczalna 750 kg), uzyskanej przez aluminiową ramę mają zostać spełnione warunki homologacji L. Poszycie nadwozia wykonane jest popularna metoda w nisko-seryjnych pojazdach - termoformowanie. Docelowym rynkiem mają być usługi typu car-sharing, więc pojazd nie ma być dostępny dla klientów indywidualnych (szacowane koszty produkcji to 9-11 tyś. €). Dzięki temu mają być wykorzystane główne cechy pojazdu: optymalne wykorzystanie miejsc parkingowych (5 Triggo zamiast jednego tradycyjnego pojazdu) przez prostopadłe parkowanie oraz budowa stacji dokujących. Wspomnieć należy, że projekt swoje życie zaczął w roku 2010, bardziej jako wariacja na temat motocykla lub skutera. Inspiracja była chęć uniknięcia stania w korkach, gdy poruszamy się tradycyjnym samochodem. Do 2020 rozwój Triggo pochłonie około 23 miliony złotych. [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 6.8 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 lata temu
JIVR rower elektryczny - Future 4.0 - Odc #30
JIVR to elektryczny rower inny niż wszystkie. Do tego jest polski i to nie tylko ze względu na miejsce jego produkcji. Rower nie posiada łańcuch i jest składany. Jego twórca, to Polak - Marcin Piątkowski, a fabryka znajduje się w rodzinnym Mielcu. Prawdopodobnie nigdy JIVR Bike nie odniósłby takiego sukcesu, gdyby jego autor nie studiował i mieszkał w Londynie. Tam udało mu się pozyskać wsparcie w postaci stylisty samochodów, czy byłego wiceprezesa Tesla Motors. Tam też skrystalizowała się grupa docelowa odbiorców, nie tyle fanów samych rowerów, ile ludzi zainteresowanych nowa technologia i uproszczeniem dojazdów do pracy, lecz wcześniej nie koniecznie rozważających podróżowanie rowerem. Okazało się, że tego typu ludzie są w stanie wydać ponad 3000€ na coś, co jest „smart”, nie ma brudnego łańcuch i potrafi złożyć się do wielkości walizki. Koniec końców udało się pozyskać 200 tyś. £ na budowę funkcjonalnych prototypów. To nie koniec inwestycji. Sięgnęły one aż 1 mln. $. W roku 2017 zaczęła się produkcja seryjna, która na początku nie była łatwym zadaniem. Rower składa się z prawie 2000 części od ponad 50 dostawców z całego świata. JIVR cały czas ulepsza swój produkt, który dzięki połączeniu ze smartphone informuje o parametrach trasy, szybkości lub ma możliwość komunikacji na zasadzie beaconów z np. restauracją. Przyszłość to integracja funkcji znanych z samochodów, od ostrzegania przed niebezpieczeństwem na drodze do automatycznego powiadomienia o wypadku. Planowane jest też stworzenie roweru bazowego w cenie 1500€, tak by obniżyć próg wejścia dla ludzi, którzy nie potrzebują całej funkcjonalności wersji Premium. JIVR Bike waży 18 kg, ma zasięg 50 km przy prędkości 25 km/h. Żywotność baterii jest szacowana na 10 lat. Napęd przekazywany jest ukrytym w ramie wałem wraz z odpowiednio zaprojektowanym przeniesieniem napędu, a całość chroniona jest patentami. Asystent jazdy automatycznie potrafi określić, kiedy jest potrzebne wsparcie rowerzysty, po czym uruchamiany jest silnik w przednim kole. Ponadto można wybrać jeden z trzech trybów jazdy (11, 18, 25 km/h). [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 9.2 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 lata temu
ElectroMobility Poland - Future 4.0 - Odc #29
W roku 2016 przez firmy: PGE, Energa, Enea oraz Tauron została powołana spółka ElectroMobility Poland. Od początku, firma miała zajmować się m.in. polskim samochodem elektrycznym. Po ponad trzech latach działaności właściwie, nie można dostrzec namacalnych efektów. W marcu 2019 roku, EMP ogłosiła, że pomimo brak sukcesów, nawiązała współpracę z biurem konstrukcyjnym EDAG Engineering. Przez polska prasę przewinę się fala krytyki, że niemiecka firma będzie budować polski samochód. Tu nasuwają się dwa aspekty, po pierwsze firma EDAG, pomimo faktycznie niemieckiego pochodzenia, jako jedno z nielicznych przedsiębiorstw o charakterze R&D ma polskie oddziały. Po drugie, jest to podmiot działający na rynku projektowania oraz wdrażania produkcji samochodów już od 50 lat w krajach na całym świecie. Mimo, że plany EMP są dalej nie jasne, wybranie partnera z dużym doświadczeniem w specyficznej branży jaką jest Automotive może być faktycznie pierwszym dobrym posunięciem. Jak dotycząca mieliśmy raczej nie udany konkurs na design polskiego auta. Pytanie jednak pozostaje czy plany EMP, że w roku 2022 powstaną pierwsze pojazdy, a w roku 2023 fabryk ma produkować 100 tyś. aut rocznie wydaje się realne? Niestety na niekorzyść tej ciekawej inicjatywy, może wpływać brak doświadczenia, wiedzy oraz zapewne odpowiedniego finansowania ze strony polskiej. Nie można też pominąć, że jak dotychczas wielkie powroty polskich marek lub próby stworzenia kompletnie nowych pojazdów raczej kończyły się fiaskiem. [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link] [link]
pobierz 8.7 MB odcinki RSS iTunes www
Starsze
»
miodek