Audycje z kategorii: Filozofia

Sortuj: kategoriami | alfabetycznie
Tygodniuffki to audycje, które zdobyły największą popularność w ubiegłym tygodniu. Ranking audycji tworzony jest automatycznie na podstawie zainteresowania użytkowników
opublikowany 6 dni temu
Podkast 19 - Polemika Z PLT 094
Witam w audycji “Zdrowy rozsądek”, w której zachęcam do dyskusji. Takiej logicznej dyskusji bez błędów logicznych, które starożytni filozofowie nazywali sofizmatami. A nazwali je tak dlatego, że grupa filozofów zwanych sofistami lubiła ich używać. Dziś będzie dużo o filozofii. Będzie też trochę polemiki. Ale zdecydowanie mniej niż w poprzednich moich polemicznych podkastach. Przypomnę może, że w audcyji 10 wytknąłem błędy popełnione w podkaście “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy”, w audycji 15 skrytykowałem błędne argumenty z podkastu “Kontestacja”, a ostatnio w audycji 17 ponownie wskazałem na sofizmaty w podkaście “Więcej niż zdrowe odżywianie”. Ktoś mógłby powiedzieć, że uwielbiam krytykować. Ja po prostu nie mogę milczeć, gdy ktoś popełnia błędy logiczne albo przekręca fakty. Aby jednak wykazać, że wcale nie jestem taki krytyczny dziś będzie dość łagodna (w porównaniu do tamtych) polemika. Bardzo podobają mi się podkasty “Lepiej teraz”, szczególnie te poświęcone filozofii stoickiej. Moja drobna polemika dotyczyła kilku kwestii: 1. sceptycznego podejścia do przeszłości, bo my zostaniemy prawdopodobnie tak samo potraktowani przez przyszłe pokolenie 2. wartości dyskutowania z każdym, oczywiście w miarę możliwości i czasu 3. błędnego porównania chrześcijan i chrześcijańskiej miłości do resentymentu i moralności niewolnika 4. krytyki ludzi mających inną życiową filozofię Może jeszcze tylko wyjaśnię, że mam do życia podobne podejście jak Łukasz - kwestionuję autorytety. Jednak inaczej niż oni nie uważam, że każdy powinien tak zrobić, a jeżeli podda się życiu to wcale nie uważam, że to musi dowodzi resentymentu. Dziękuję za wysłuchanie i jeszcze raz odsyłam do przesłuchania całego podkastu “Lepiej teraz” odcinka 94. Do usłyszenia za tydzień. [link]
pobierz 16.2 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 10 dni temu
Podkast 18 - Przegrana W Dyskusji
Witam w kolejnym już 18 audycji podkastu “Zdrowy rozsądek”. Zachęcam tutaj do dyskusji, do używania logicznych argumentów. Zniechęcam do używania sofizmatów czyli mówiąc po ludzku nielogicznych argumentów. Dziś powiem parę słów na temat przegranej w dyskusji. Potencjalna przegrana w dyskusji jest chyba głównym powodem strachu niektórych przed dyskutowanym. No bo przecież zaczniemy z kimś rozmawiać na temat, który jest dla nas ważny, a on czy ona obali nasze argumenty, zburzy nasz sposób widzenia świata i może jeszcze ośmieszy wobec ewentualnych świadków dyskusji. Jest prosty sposób aby się na to wszystko przygotować, a jest nim postawa pokornego sceptyka. Być może komuś się wyda, że te słowa sobie zaprzeczają, albo wręcz, że “pokorny sceptyk” to oksymoron. Chodzi jednak o to, aby podchodzić sceptycznie do każdego nieudowodnionego twierdzenie, ale pokornie przyjmować wszystkie te udowodnione. Taka postawa wymaga tego, aby nigdy nikomu nie zaprzeczać. Inaczej mówiąc nie należy atakować ani osoby wysuwającej twierdzenie, ani samego twierdzenia, ale słabe dowody. Np. ktoś twierdzi, że wczoraj kosmici wylądowali w jego ogródku i jako dowód przedstawia kiepskie zdjęcie jakichś niewyraźnych postaci. Nie należy komentować stanu umysłowego rozmówcy, samego faktu wylądowania, ale należy się skupić na dowodzie czyli zdjęciu. Takie jest moje stanowisko wobec “globalnego ocieplenia” zwanego ostatnio “zmianą klimatu”. Jestem wobec tej tezy pokornie sceptyczny. Jeżeli ktoś twierdzi, że za zmianę klimatu jest odpowiedzialny człowiek. Pytam go o dowody, a wtedy dostaje zwykle sofizmaty typu: “post hoc ergo propter hoc”, czyli “po tym, a więc wskutek tego”. Ten fałszywy argument brzmi tak, ponieważ w przeszłości była rewolucja przemysłowa, a teraz następuje ocieplenie dowodzi to tego, że ocieplenie jest wynikiem rewolucji przemysłowej. Argument jest błędny, bo jeżeli czarownik indiański odtańczy taniec deszczu, a potem rzeczywiście spadnie deszcz nie świadczy to wcale o tym, że taniec deszczu działa. Odrzucam więc ten argument, ale nie zaprzeczam teorii i gdy kiedyś ktoś przyjdzie z logicznym argumentem chętnie go przyjmę. Tyle może przydługiego wstępu. Teraz przejdźmy do rzeczy. Co zrobić jak przegramy w dyskusji. Mogą być dwa powody naszej przegranej. Po pierwsze możemy po prostu nie mieć racji, a po drugie nie byliśmy do dyskusji przygotowani. Zajmę się najpierw tym drugim powodem. Jeżeli często dyskutujesz z ludźmi na jakiś temat to najczęściej wiesz czego oczekiwać. Ludzie po przeciwnej stronie zwykle stosują te same argumenty tak więc po kilku dyskusjach będziesz wiedział dokładnie czego się spodziewać oraz jak odpowiedzieć. Potraktuj więc te pierwsze dyskusje jak sparingi początkującego boksera. Zanim staniesz się mistrzem musisz poznać jak przeciwnicy zadają ciosy i jakie bloki czy kontrataki wtedy stosować. Tak więc przegrana w pierwszej dyskusji niekoniecznie musi oznaczać, że nie miałeś racji. Spokojnie podziękuj za podane argumenty i powiedz, że potrzebujesz czasu, aby je przemyśleć. Taka przegrana jest czymś dobrym, bo twój przeciwnik pokazał ci braki w twojej wiedzy albo przemyśleniach. Teraz wiesz jak się przygotować i przegrana w następnej dyskusji jest już mniej prawdopodobna. Co jednak jeżeli przegrałeś dyskusję, bo nie miałeś racji? Jeżeli zastosowałeś podejście pokornego sceptyka to nie ma problemu. Nigdy nie negowałeś twierdzenia, ale tylko dowody. Gdy te okazały się prawdziwe po prostu możesz przyjąć twierdzenie za udowodnione. Pamiętaj, że przegrałeś dyskusję, ale to nie jest porażka. Jeżeli ktoś wykazał ci, że się myliłeś to tylko zysk dla ciebie. Znasz teraz prawdę w danej kwestii. Np. ktoś ci wykazał, że inwestycja, którą chciałeś zrobić jest oszustwem. Czyż w takim wypadku nie powinniśmy wręcz podziękować naszemu przeciwnikowi, że znalazł czas i obalił nasze argumenty przez co uchonił nas przed głupią decyzją finansową? Przegrana dyskusja to darmowa lekcja, którą na długo zapamiętasz.
pobierz 8.2 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 14 dni temu
Podkast 17 - Polemika Z WNZO 076
Witam w podkaście Zdrowy Rozsądek. Odcinek 17 ponownie będzie polemiką. Przypomnę może, że w odcinku 10 polemizowałem z podkastem “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy”, a w odcinku 15 z podkastem “Kontestacja”. Celem mojego podkastu jest zachęta do używania zdrowego rozsądku w dyskusji. Podkasty są jednak dość jednostronne. Tz. przekaz jest często tylko w jedną stronę. Ktoś mówi, a inni go słuchają. Taka jest specyfika podkastów, że słucha się ich często w miejscach i sytuacjach, w których trudno jest skomentować usłyszany argument. W youtube jest inaczej, można przerwać oglądanie w połowie i skomentować błąd, który popełnił autor. Moja polemika ma wypełnić tą lukę i jednocześnie rozpoznawać błędne argumenty. Dziś zajmę się dietą bezglutenową. Zacznę może od mojego stanowiska w tej sprawie. Staram się jeść dość zdrowo, jem dużo warzyw, owoców, ale nie stronię od czasu do czasu od pizzy czy hamburgera w mcdonaldzie, szczególnie w sobotę. Lubię od czasu do czasu spagetii, lazanię itp. Jak na mój wiek, dobiegam 50-tki, jestem zdrowy, biegam maratony, ćwiczę codziennie. Gdy więc słyszę, że ktoś mi mówi, że mam przestać jeść gluten to nasuwa mi się pytanie dlaczego? A że jestem otwarty na logiczne argumenty chętnie słucham co inni mają do powiedzenia. Każdy z nas jest ekspertem w sprawie jedzenia. Nie mówię tego sarkastycznie. Codziennie karmimy się różnymi rzeczami, a potem obserwujemy jak te pokarmy na nas wpłynęły. Ci z nas, którzy są rodzicami mają tej wiedzy jeszcze więcej. Widzą np. po jakim pokarmie dzieci dostają wysypki itp. Każdy z nas, szczególnie ci, którzy obserwują wpływ pokarmów na nasze życie ma tą wiedzę. Jest to jednak wiedza ograniczona do nas samych i naszej rodziny, czyli ludzi o podobnym układzie pokarmowym i często mających te same, albo podobne problemy z trawieniem. Dziś chciałbym przeprowadzić polemikę z panią Kasią Gurbacką z bloga gurbacka.pl. Wywiad z nią przeprowadził Michał Jaworski z podkastu wiecejnizzdroweodzywianie.pl. Może wspomnę, że bardzo lubię ten podkast i np. ostatni odcinek o SuperFoods z naciskiem na polskie super jedzenie bardzo mi się podobał. Moja polemika będzie jednak dotyczyć podkastu nr 76 poświęconemu diecie bezglutenowej. Michał Jaworski przeprowadził w tym podkaście wywiad z Kasią Gurbacką.
pobierz 15.9 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 23 dni temu
Podkast 16 - Nierowność Płacowa (Pay Gap)
Najlepiej opłacani aktorzy zarabiają miliony za rolę w filmie, w którym inni grają za o wiele mniej. Nierówność płacowa jest ogromna, ale czy jest niesprawiedliwa? Zapraszam do wysłuchania podkastu 14 o nierówności płacowej. Kolejny raz będę mówił o ekonomii i wytykał błędy w argumentacji opartej na moralności. W poprzednim podkaście omawiałem podstawowy problem w takiej argumentacji. Argument moralny wymaga autorytetu, na który zgadzają się wszystkie strony dyskusji. Bo przecież chrześcijanin nie może wymuszać swojej moralności ateiście i na odwrót. Każdy z nas patrzy trochę inaczej na niesprawiedliwość. Niektórzy czują, że nierówność płacowa jest zła, niemoralna, niesprawiedliwa itd. Ale przecież aktor, który za grę w filmie dostaje okrągły milion jest najprawdopodobniej znanym aktorem, który samym nazwiskiem przyciągnie widzów. Tak więc dla producenta jest on inwestycją. Wprawdzie trzeba mu zapłacić milion, ale jego fani zwrócą te koszty płacąc za bilety. Tak więc w zasadzie to nie producent filmu popełnia niesprawiedliwość płacąc jednemu aktorowi krocie podczas gdy inni dostają mało - tą “niesprawiedliwość” popełniamy my widzowie chodząc na filmy tego aktora, a nie filmy mało znanych ludzi. Podobnie jest w sporcie, gdzie ludzi oglądają np. chętniej drużyny męskie niż kobiece w piłce nożnej. Czy jest to niesprawiedliwe? Drużyna kobieca może przecież grać lepiej od męskiej, a i tak mniej osób będzie ją oglądać. W wygrywającej drużynie kobiecej może być kilka równie dobrych sportsmenek, ale kontrakt z agencją reklamową dostanie nie najlepsza, ale najładniejsza. Czy to nie jest niesprawiedliwe? Tak mogłoby się wydawać, ale uroda jest dodatkowym atrybutem, który pomoże sprzedać produkt. Jeżeli nawet nazwiemy to niesprawiedliwością to popełnia ją nie pracodawca, np. agencja reklamowa, ale my ludzie. Te przykłady pokazują dlaczego występują nierówności płacowe. Producent filmowy płacąc aktorom inwestuje w nich, a znane nazwisko ma dla niego większą wartość. Nie jest on niesprawiedliwy - płaci aktorom nie tylko za grę, ale także za pomoc w sprzedaży filmu. Ludzie zwracają jednak uwagę na jeszcze coś innego - nierówność płacowa rośnie. Zwykle chodzi o to, że zarówno biedni jak i bogaci mają więcej niż mieli np. 10 lat temu, ale biedni mają tylko trochę więcej, a bogaci o wiele więcej. Tak więc różnica w zarobkach się zwiększa. Rozwiązaniem jest socjalizm, czyli wyrównanie wszystkich pensji. Niestety socjalizm sprowadza się zwykle do tego, że wszyscy są równie biedni. Tak więc czy lepiej jest, aby wszyscy byli równie biedni, czy żeby byli bogatsi, ale występowała nierówność płacowa? I tutaj w grę wchodzi zawiść jak w tym kawale o Polaku, który otrzymał możliwość spełnienia się jego każdego życzenia, ale pod tym warunkiem, że każdą rzecz, którą sobie zażyczy jego sąsiad dostanie podwójnie. Inaczej mówiąc, zarabiasz np. 1000 zł. Życzysz sobie podwyżki i dostajesz teraz 2000 zł, ale twój sąsiad dostaje 4000 zł. Zaczynaliście z tego samego poziomu mając dokładnie tyle samo, a teraz nierówność płacowa między wami to 2000 zł. Gdy poprosisz o kolejne podwojenie dostaniesz 4000, ale twój sąsiad 8000. Tak więc znowu masz więcej, ale nierówność płacowa znowu wzrosła. Czy będziesz zadowolony z tego, że masz więcej, czy zawistnie patrzył na jeszcze bogatszego sąsiada? Kończąc, nierówności płacowe to norma w świecie kapitalizmu. Aktor może dostać ogromne pieniądze za samo swoje nazwisko. Agencja reklamowa może zatrudnić nie najlepszą sportsmenkę, ale najładniejszą, bo jej uroda sprzeda lepiej produkt. Rozwiązać takie nierówności może tylko komunizm, ale jak pokazuje praktyka prowadzi to do tego, że wszyscy są równie biedni. Tak więc czy będziesz szczęśliwy z tego powodu, że jesteś bogatszy niż byłeś wczoraj, czy zły, że sąsiad, który był bogatszy teraz jest jeszcze bogatszy? Wszystko zależy od twojego nastawienia.
pobierz 4.8 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
Podkast 15 - Polemika Z KS 5026
Witam w 15 podkaście “Zdrowy rozsądek”, w którym zachęcam do korzystania z logiki potocznie zwanej właśnie zdrowym rozsądkiem. Dzisiaj ponowenie będzie polemika. Może przypomnę, że w pokaście 10 polemizowalem z podkastem “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy”. Dziś będzie polemika z podkastem “Kontestacja”. Od jakiegoś czasu zamierzałem zrobić podkast o bitcoinie i kryptowalutach. Tak się złozyło, że dziś podczas biegania słuchałem podkastu, który poruszył ten temat. Podkast ten to komentarz do politycznych i ekonomicznych wydarzeń. Mówiąc o fałszywym alarmie bombowym na Hawajach autorzy poruszyli temat tego jak plotka może wpłynąć na rynki finansowe, w tym na kryptowaluty. Muszę powiedzieć, że cały czas próbuję sobie wyrobić zdanie o kryptowalutach i raczej jestem na nie. Szczególnie po tego typu informacjach o tak dużych wahnięciach. Oznaczają one, że nie ma sensu używać kryptowaluty jako waluty, bo jej wartość się wciąż zmienia i to niekoniecznie w dobrą stronę. Jedyne sensowne wykorzystanie kryptowalut to inwestowanie, ale tutaj wchodzi w grę zarzut “bańki inwestycyjnej”. W tym podkaście poruszono ten temat i właśnie do tych argumentów chciałbym się ustosunkować. Uważam, że użyto sofizmatów, z angielskiego zwanych fallasy. Przejdźmy zatem do cytatów z tamtego podkastu i mojego komentarza do nich. Ograniczenie ilości kryptowaluty jest na pewno plusem. Tutaj jesteśmy zgodni. Ale już w następnym fragmencie słyszymy: Aby zastosować kryptowaluty jako waluty potrzebny byłby dość stały ich kurs. We wcześniejszym fragmencie słyszeliśmy jak poważne wahania ma kryptowaluta. Tak niestabilny pieniądz byłby kiepską walutą. Głównym problemem używania kryptowalut jako walut czy pieniądza jest ich niestabilność. W praktyce wyklucza to takie zastosowanie. Później przechodzą do kwestii inwestowania i tu mam kolejna uwagę: Po pierwsze inwestowanie w bitcoina opłaca się właśnie dlatego, że inni w niego inwestują. Tak więc jeżeli masz pewną informację, że dużo ludzi zainwestuje w bitcoina to kup, bo na pewno zarobisz. Z drugiej strony mamy tutaj złe porównanie - inwestycja w mieszkanie różni się diametralnie od inwestycji w bitcoina. Ostatecznie gdy nie uda mi się sprzedać mieszkania sam mogę z niego skorzystać, albo udostępnić je rodzinie, znajomym czy wręcz wynająć i czerpać z tego zyski. Poza tym prawie każdy jest w stanie ocenić wartość mieszkania lub wynająć specjalistę, który to dla nas zrobi. Co do kryptowalut nie ma żadnej metody sprawdzenia co się z nimi wydarzy w przyszłości. Jest to też tak nowy wynalazek, że nie ma sprawdzonych specjalistów, których można by zapytać. Później przechodzą do tematu bańki. Czy bitcoin jest bańką inwestycyjną? To argumenty typu słoń indyjski ma inny kształt ucha niż słoń afrykański, a więc nie jest słoniem. To czy coś jest bańką czy nie można stwierdzić dopiero wtedy gdy bańka pęknie. Tak będzie i z bitcoinem. Argumentem ma tutaj być ilość kryptowalut. Zupełnie tego nie rozumiem - jak ilość kryptowalut ma być dowodem na to, że ich wartość nie jest bańką spekulacyjną? To nie jest żaden argument. Potem argumentacja idzie chyba w kierunku teorii względności, czyli spadek wartości bitcoina niekoniecznie jest spadkiem, zależy do czego to porównamy. LOL Podsumowując autor, chyba Marcin używał błędnych argumentów twierdząc, że bitcoin nie jest bańką. Samo użycie przez niego takich sofizmatów nie oznacza jednak przeciwnej rzeczy, że bitcoin jest bańką, bo taki sposób rozumowania byłby tz. fallacy fallacy czyli twierdzeniem, że ponieważ ktoś użył błędnego argumentu to strona przeciwna ma rację. Jak już wspomniałem sam nie mam wyrobionego zdania, choć skłaniam się w kierunku tezy, że bitcoin to bańka spekulacyjna. W kwestii zastosowania jej jako waluty potrzebna jest umowa pomiędzy ludźmi - mówiłem o tym w podkaście 12 “Czym są pieniądze”. Inną moją polemikę można znaleźć w podkaście 10. Polemizowałam tam z podkastem “Więcej niż oszczędzanie pieniędzy”.
pobierz 11.6 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
Podkast 14 - Definicje słów w dyskusji
Witam w podkaście “Zdrowy rozsądek”. Dziś powiem o tym dlaczego trzeba praktycznie zawsze zapytać rozmówcę o to jak rozumie używane przez siebie słowa. Zacznę może od historii angielskiego słowa “silly”. Dziś to słowo oznacza kogoś głupiego, niemądręgo bądź dziecinnego, ale nie zawsze tak było. Staroangielskiego słowo “seely” oznaczało coś wręcz przeciwnego. Tłumaczyło się je jako szczęśliwy lub błogosławiony. Później zmieniło znaczenie na kogoś niewinnego, kto zasługuje na współczucie. Dopiero potem przybrało znane nam dziś ośmieszające znaczenie kogoś głupawego bądź dziecinnego. Czemu o tym mówię. Chciałbym zwrócić uwagę na zmianę znaczenia słów poprzez wieki. Np. naśladowcy Jezusa w I wieku to chrześcijanie. Ludzie, którzy dziś chodzą do kościoła to także chrześcijanie, a przecież obie te grupy dzielą fundamentalne różnice. Podobnie jest w polityce. Faszyzm, który powstał w okresie międzywojennym był określeniem na partie narodowe, które były jednocześnie lewicowe. Bojówki faszystowskie w Niemczech walczyły z bojówkami komunistycznymi. Obie frakcje były na lewicy, różniło ich tylko podejście do kwestii narodowej - faszyści byli narodowcami, a komuniści wręcz przeciwnie. Dziś terminu faszyzm używa się zwykle wobec partii prawicowych, które są nacjonalistyczne. Ludzie zapomnieli o tym, że Hitler był narodowym socjalistą, czyli był lewicowym narodowcem. Pozostaje więc pytanie czy można prawicowego narodowca nazwać faszystą? Raczej nie, niestety ludzie tak często posługiwali się tym terminem wobec prawicowych narodowców, że takie rozumienie faszyzmu się przyjęło. Inną sprawą jest kwestia przynależności partyjnej ludzi. Pojedyńcze osoby zmieniają swoje poglądy i tak samo jest z partiami. Posłużę się przykładem partii republikańskiej i demokratycznej w USA. W skrócie demokraci to lewica, a republikanie to prawica. Republikańscy prezydenci tacy jak Ronald Regan i Donald Trump byli kiedyś demokratami, a potem zmienili partię. Regan powiedział, że to nie on opuścił partię demokratyczną, ale że ona opuściła jego. Twierdzi on, że nie zmienił swoich poglądów, ale że to partia zmieniła swój program. Porównując poglądy jednego z najbardziej znanych demokratycznych prezydentów USA - Kennedy’iego można dojść do wniosku, że być może dzisiaj byłby republikaninem. Tak więc gdy ktoś używa terminu demokrata lub republikanin w kontekście polityki USA należałoby go zapytać o który roku mu chodzi, bo obie te partie zmieniały swoje cele i poglądy. Podsumowując. Zanim zagłębisz się w dyskusję zapytaj o to jak twój rozmówca rozumie dane słowa. Może się okazać, że jesteście po tej samej stronie po prostu inaczej rozumiecie różne słowa. Słowa zmieniały swoje znaczenie, jak np. angielskie słowo “silly” kiedyś znaczyło “błogosławiony”, a dziś “głupawy”. Zmieniają się religie, np. kościół katolicki przeszedł wiele zmian, tak więc religijne terminy z przeszłości oznaczały coś innego niż to jak się je rozumie dziś. Np. do 7 wieku biskupi mogli mieć żony. Polityczne terminy nabierają innego znaczenia gdy wystarczająca duża grupa ludzi zaczyna ich błędnie używać - tak się stało z terminem faszyzm. A na koniec mówiliśmy o partiach politycznych. Tak jak ludzie zmieniają swoje przekonania tak samo dzieje się z partiami. Partia, która w przeszłości głosowała przeciw czemuś dziś może być za tym czymś. Zawsze więc pytaj jak twój rozmówca rozumie użyty przez siebie termin. Pozdrawiam i zachęcam do komentowania.
pobierz 4.8 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
Podkast 13 - Ekonomia i chciwość
Ekonomia i chciwość W dyskusjach politycznych bogatym ludziom często zarzuca się chciwość. Jest to dziwny zarzut z dwu powodów. Po pierwsze to argument moralny wymagający autorytetu moralnego. Np. chrześcijanin może swojemu współwyznawcy zarzucić chciwość i zacytować Pismo Święte aby wykazać, że naśladowca Jezusa nie może być chciwy. Jednak posługujący się tym argumentem ludzie nie powołują się na Boga. Kto więc jest tym autorytetem określający kto jest chciwy, a kto nie? Często wypowiadający ten zarzut siebie samego stawia w tej pozycji. Innym razem ma na myśli jakąś grupę ludzi. Jeżeli zarzucający chciwość siebie stawia w pozycji autorytetu nasuwa się pytanie kto go tam postawił? Unaocznijmy to przykładem. Powiedzmy więc, że dobrowolnie oddajesz 10% swojego dochodu na organizacje charytatywne. Przychodzi ktoś kto oddaje 20% i nazywa ciebie chciwcem, bo dajesz za mało. Wtedy przychodzi osoba oddająca 30% i krytykuje tamtego. Czy więc musimy oddawać pieniądze, a jeżeli tak to ile? Oraz ważniejsze pytanie - kto ma o tym decydować. Z drugiej strony ktoś może zarzucać chciwość opierając się na autorytecie jakiejś grupy. Np. wszyscy ludzie należący do partii A uważają, że trzeba oddawać 30% podatków. Nasuwa się jednak pytanie. Czemu członkowie partii B mieliby słuchać jako autorytetu członków partii A? Podsumowując pierwszym problemem jest autorytet, albo inaczej mówiąc jego brak. Po drugie dlaczego o chciwość oskarża się tylko bogatych. Czyżby to była cecha rosła wraz ze wzrostem majątku? Inaczej mówiąc czy biedacy nie mogą być chciwi? A co jeżeli biedak dostanie dużą sumę pieniędzy w spadku, czy automatycznie stanie się chciwy? Gdy ktoś sprzedaje produkt chce dostać jak najwięcej. Można to nazwać chciwością, ale przecież w tym samym czasie kupujący chce zapłacić jak najmniej, co także można określić jako chciwość. W państwach demokratycznych większość stanowią biedacy. Partie zabiegając o ich głosy obiecują większe wpływy na pomoce socjalne i aby to sfinansować obiecują podniesienie podatków najbogatszym. Inaczej mówiąc biedacy głosują na partie obiecujące zabrać pieniądze bogatym i rozdać je biednym w postaci np. darmowej opieki medycznej. Czy chęć zabrania pieniędzy innym ludziom, aby je wydać dla siebie nie jest chciwością? Podsumowując chciwość jest cechą charakteru, którą mamy wszyscy niezależnie od naszego stanu majątkowego. Słowo to ma negatywny wydźwięk - lepiej więc użyć określenia oszczędny - dla kogoś, kto zbiera pieniądze na koncie, albo pracowity - dla kogoś kto pracuje po 20 godzin na dobę, aby zapewnić sobie i rodzinie wyższą stopę życiową, albo zaradny - dla kogoś, kto umiejętnie wykorzysta sytuację na rynku, aby zarobić dużo pieniędzy. Jeżeli jednak ktoś chce używać określenia chciwy i chciwość powinien konsekwentnie używać go wobec wszystkich ludzi: zarówno bogaty i biednych. Zatytułowałem ten odcinek “ekonomia i chciwość”. Dlaczego? Chciwość jest cechą, która często jest potępiana moralnie, np. przez autorytety religijne. Niemniej to właśnie ta cecha odpowiada za produkcję dóbr. Większość ludzi pracuje w zawodach, które nie są przyjemne same w sobie. Jednak każdy z tych ludzi jest nagradzany za swoją pracę pieniędzmi. Gdyby nie było tej nagrody prawdopodobnie większość z nich nie pracowałaby. To samo można powiedzieć o innowacjach - są napędzane chęcią zysku, którą ktoś mógłby nazwać chciwością. Gdy więc usłyszysz polityka, który zarzuca bogatym chciwość zdaj sobie sprawę, że ten polityk apeluje do chciwości biedaków, aby na niego zagłosowali i wspólnie opodatkowali tego złego i chciwego bogacza.
pobierz 4.8 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
Podkast 12 - Czym są pieniądze?
Wyobraź sobie wyspę i na niej rozbitka jak Robinson Crusoe. Jego bogactwo to rzeczy, które wyłowił z morza, ubranie oraz zebrane jedzenie. Nie potrzebuje on pieniędzy, bo jest sam. Po jakimś czasie dołącza do niego Piętaszek. Wspólnie mogą zebrać więcej jedzenia, lepiej podzielić pracę, ale dalej nie potrzebują pieniędzy. Wyobraźmy sobie jednak, że na wyspie pojawiło się kilka rodzin. Każda zbudowała sobie chatę, które utworzyły mała wioskę. Jeden z jej mieszkańców zna się na kowalstwie. Oznacza to, że najlepiej i najszybciej może np. podkuć konia czy wykuć jakieś narzędzie. Być może inny mieszkaniec wyspy wyspecjalizuje się w rybołóstwie, a jeszcze inny w rolnictwie. Jakieś kobiety może zajmą się szyciem ubrań. Mam nadzieję, że nie obraziłem feministek. Zawsze można sobie wyobrazić kobietę kowala i mężczyznę szyjącego ubrania jeżeli ktoś woli. Zmierzam do tego, że w tym momencie zaczynaja im być potrzebne pieniądze. Wprawdzie jakiś czas można prowadzić handel wymienny, ale na dłuższą metę będzie to trudne, no bo ile ryb kosztują spodnie, albo za ile chlebów można podkuć konia? Wyobraźmy więc sobie dalej, że mieszkańcy wykorzystają jakieś rzadkie muszle, być może muszle koloru zielonego, aby nimi płacić za różne rzeczy. Czy wartość muszli wzrosła? Jej wartość polega na umowie - rozbitkowie umówili się, że będą z nich korzystać, aby ułatwić handel. Co się jednak stanie, gdy przybędzie statek, aby uratować rozbitków? Czy któryś z nich zabierze zgromadzone w muszlach bogactwo do swojego kraju? Nie, bo tam te muszle będą bezwartościowe. Inaczej mówiąc muszla ma wartość tylko w miejscu i czasie, kiedy większość ludzi uznaje jej wartość. Ile więc jest warta jedna muszla? Jej wartość to suma całego majątku wyspy podzielona przez liczbę muszli. Np. w danym dniu piekarz upiecze 100 bochenków chleba, rybak złapie 50 ryb, a krawcowa uszyje dwie pary spodni. Wszystkie te rzeczy zsumowane są równe wartości wszystkich muszli. W tym uproszczonym przykładzie mówię tylko o rzeczach jako o bogactwie, w rzeczywistości zaliczają się do niego także wszystkie usługi. Powiedzmy więc, że muszli jest 1000 i że są równomiernie rozdzielone pomiędzy mieszkańców. Każdy z nich idąc do piekarza czy rybaka negocjuje cenę i za jakiś czas pojawia się cena bochenka chleba czy ryby, na którą większość się zgadza. Powiedzmy, że za bochek trzeba zapłacić 10 muszli, a za rybę 20. Gdyby jednak następnego dnia piekarz zachorował w południe i zdąrzył upiec tylko 50 bohenków, a tymczasem rybak złowiłby dwa razy więcej ryb czyli 100 to cena bochenków wzrośnie, a ryb spadnie. Proste prawo popytu i podaży mówi, że duża ilość produktu sprawia, że maleje jego cena, a z kolei mała ilość powoduje wzrost cen. Powiedzmy jednak, że mamy normalny dzień - piekarz piecze 100 bochenków, rybak łowi 50 ryb. Jest to wystarczająca ilość, aby wyżywić wszystkich ludzi w wiosce. Wyobraźmy sobie, że z sąsiedniej wyspy przybywają ludzie, którzy uciekli przed wybuchem wulkanu albo ludożercami. W każdym bądź razie nie mają ze sobą żywności. Czy pomogłoby to gdyby przywieźli ze sobą swoje muszle? Przypomnę, że na naszej wyspie jest 1000 muszli, chleb kosztuje 10 muszli, a ryba 20. Imigranci przywożą swoje muszle w liczbie kolejnego 1000. Co się stanie z ceną chleba? Wzrośnie dwukrotnie, podobnie cena ryby. Dlaczego? Teraz sumę wszystkich produktów na naszej wyspie trzeba podzielić na 2000 muszli. To jest najważniejsza rzecz do zapamiętania - muszle nie są bogactwem, ale umownym wyrazem tego bogactwa. Dodatkowa liczba muszli w niczym nie pomaga - liczba chlebów pozostaje taka sama.
pobierz 6.8 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
LTS 015: Duchowy proces podporządkowania, ego i guru rozmowa ze Swami Revatikaanta
Czym jest duchowy proces podporządkowania Dlaczego istnieje ego Kim jest guru i jaka jest jego rola Dzisiaj po raz drugi moim gościem jest Swami Revatikaanta z Bhakti Marga. Poprzednia rozmowę możesz wysłuchać w 12. odcinku podcastu Lotos Twojego Serca  Rozmawiamy m. in. o tym czym jest duchowy proces podporządkowania. W Bhagawadgicie dwa razy wymieniony jest termin określający duchowe podporządkowanie, wymienione są dwa terminy, prapannam i śarana, znany jest też termin śaranagati. Rozmawialiśmy także o tym czym jest ego oraz kim jest guru i jaka jest jego rola, czy zadanie które wypełnia. Rozmowa została nagrana w trakcie Just Love Festival w lipcu 2017 roku w Niemczech. Zapraszam do wysłuchania naszej rozmowy. Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 22.0 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
Podkast 11 - Dyskusja O Gustach
Dlaczego nie warto rozmawiać o gustach? Ostatni wiele czasu poświęciłem na dyskutowaniu najnowszego filmu z serii “Gwiezdnych wojen”. Film mi się nie podobał i w dyskusjach wyjaśniałem dlaczego. Główny powód to kiepska historia. Wiele osób, którym film się podobał źle się czuje, gdy słyszy, że to był słaby film. Dlaczego tak się dzieje? Każdy z nas lubi postrzegać siebie jako racjonalną istotę, tak więc nawet gdy podejmujemy złe decyzje, albo podoba nam się kicz próbujemy się uniewinnić podając argumenty za. Biorąc za przykład ostatnie dwa filmy z serii Star Wars. Główna bohaterka Rey jest typowym przykładem Mary Sue czyli osoby, która wszystko umie, wszystko wie, zna się na wszystkim lepiej niż starsze i bardziej doświadczone od niej osoby. Termin wziął od postaci z książek StarTrek fanfiction, w których to Mary Sue okazywała się mądrzejsza od Kirka, Spocka. Była najpiękniejsza, wszyscy ją lubili itd. W młodości czytalem powieści Karola Maya, który stworzył postać Old Shatterhanda - człowieka, który przybywa na dziki zachód i jest mądrzejszy, przebieglejszy niż wieloletni traperzy, miejscowi indianie itd. Bardzo mi się wtedy te książki podobały, ale gdy dorosłem gust mi się zmienił. Teraz takie postacie mnie nudzą. Postać, która jest najlepsza we wszystkim jest postacią z którą trudno się utożsamić. Taka postać nawet w najgroźniejszej sytuacji na pewno nie zginie, a więc nigdy nie ma nawet cienia strachu o nią. Dlaczego więc tak różnie oceniamy film “Ostatni Jedi”. Dla mnie postać typu Mary Sue jaką jest Rey jest po prostu nudna. Jeżeli jednak ktoś lubi takie historie to jest kwestia jego gustu. Co jeszcze ludziom podoba się w nowych filmach. Reżyserzy kładą duży nacisk na piękne sceny. Muszę przyznać, że nie brakuje ich w “Ostatnim Jedi”. Np. urzekła mnie scena na solnej pustyni pokazująca ścigacze zostawiające czerwone ślady. Była po prostu piękna. Niemniej czy trzeba było kręcić film z serii Star Wars aby pokazać taką scenę? Innym powodem jest po prostu chęć zobaczenia filmu, w którym byłyby efektowne sceny walki. W młodości uwielbiałem filmy o sztukach walki, które w zasadzie wszystkie były nakręcone według schematu: główny bohater zostaje pobity przez złego, trenuje przez cały film, a na koniec pokonuje złego. Fabuła była prosta jak drut, ale te filmy oglądałem nie dla historii, ale dla scen walki. Podsumowując chyba każdy z nas ma filmy typu “guilty pleasure”, czyli takie, które chętnie ogląda (czasami nawet po wielokroć), ale które są po prostu kiczowate. Niestety niektórzy nie zdają sobie sprawy z tego, że lubią kicz, albo, że mają “guilty pleasure”. Tacy dość nerwowo reagują na wszelką krytykę. Odbierają tą krytykę filmu jako atak na siebie. Bo przecież jeżeli film jest kiczowaty, a ja lubię ten film oznacza to, że nie mam gustu. Przypomina to piosenkę Stanisława Staszewskiego pt. “Baranek”. Znana jest chyba dzisiaj szczególnie z wykonania jego syna Kazika Staszewskiego z Kultu. Ma takie słowa: “Krzywdę robią mojej panience. Opluć chcą ją podli zboczeńcy. Utopić chcą ją w morzu zawiści, paranoicy, podli sadyści. Utaplani w brudnej rozpuście, a na gębach fałszywy uśmiech. Byle zagnać do swego bagna, ale wara wam, ja ją przecież lepiej znam”. Opisuje ona uczucia człowieka, któremu inni mówią jaka jest jego dziewczyna, ale on nie chce w to uwierzyć. Czemu tak się dzieje? W grę wchodzą uczucia. I tutaj wrócę do początkowego pytania: dlaczego nie warto rozmawiać o gustach? Gusta związane są z uczuciami. Atak na obiekt gustu ludzie odbierają też bardzo osobiście. A gdy w grę wchodzą uczucia w zasadzie nie ma możliwości przekonania kogoś do swojego punktu widzenia. Obrońcy kiepskich filmów stosują wtedy dwie techniki. Po pierwsze nazywają krytykującego “hejterem”.
pobierz 4.6 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
Podkast 10 - Polemika Z WNOP 051
Polemika z recenzją książki "Pieniądze W świetle Ewangelii. Nowa opowieść o biedzie i zarabianiu". Całą recenzję można znaleźć w podkaście "Więcej niż zarabianie pieniędzy" odcinek 51. Tutaj nagrałem moją polemikę z tamtą recenzją, a więc także z książką.
pobierz 24.7 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
LTS 014: Jak hinduizm definiuje szczęście. Rozmowa ze Swamim Sridharem
Jak definiuje szczęście hinduizm? O postrzeganiu szczęścia poprzez pryzmat duchowej tradycji wisznuizmu gaudija. Również o medytacji i powtarzaniu mantr. Rozmowa ze Swamim Sridharem. Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 30.1 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 3 miesiące temu
LTS 013: Duchowość Indii w Polsce rozmowa ze Swamim Sridharem
O historii duchowości Indii w Polsce i na Zachodzie rozmawiam ze Swamim Sridharem   Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 28.0 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 3 miesiące temu
LTS 012: Sukces i szczęście w życiu – Swami Revatikaanta
Dzisiaj rozmowa ze Swamim Revetikaantą z Bhakti Marga na temat tego co jest celem życia jak osiągnąć sukces i szczęście w życiu. Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 28.0 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 4 miesiące temu
LTS 011: Trzy systemy jogi
Dziś o tym jak zrozumieć i pogodzić ze sobą wielość systemów i rodzajów jogi. Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 55.7 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 4 miesiące temu
LTS 010: Mantra i joga rozmowa z Ragawardhanem
O mantrze i wpływie dźwięku w duchowości jogi rozmawiam z Ragawardhanem Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 23.2 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 5 miesięcy temu
LTS 009: Kirtan i bhakti joga w rozmowie z Kishiori Mohanem
Czym jest praktyka bhakti, czyste bhakti i czym jest sam kirtan w rozmowie z Kishiori Mohanem Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 29.4 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 6 miesięcy temu
LTS 008: Duchowe pisma Indii rozmowa ze Swamim Sridharem
Dzisiaj rozmawiam ze Swamim Bhakti Abhajem Sridharem na temat jego dopiero co zakończonych studiów w Indiach. Rozmawiamy także o ważności duchowych pism Indii. Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 26.5 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 7 miesięcy temu
Podkast 09 - Argumentum Ad Personam
Argument typu "ad personam" czyli "jesteś głupi" - dlaczego jest stosowany i jak go przyjmować
pobierz 4.0 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 8 miesięcy temu
Podkast 08 - Pewnosc W Roznych Dziedzinach Nauki
Jak wielką pewność można mieć w różnych dziedzinach nauki - jak fizyka, chemia, ekonomia, medycyna czy strategia wojskowa?
pobierz 5.8 MB odcinki RSS iTunes www
Starsze >
>>
miodek