Audycje z kategorii: Filozofia

Sortuj: kategoriami | alfabetycznie
Tygodniuffki to audycje, które zdobyły największą popularność w ubiegłym tygodniu. Ranking audycji tworzony jest automatycznie na podstawie zainteresowania użytkowników
opublikowany 4 dni temu
36 - Narracja w mediach
Witam w 36 odcinku podkastu Zdrowy Rozsądek. Zachęcam tutaj do stosowania logiki zwanej z polska zdrowym rozsądkiem. W poprzednim odcinku (35) poruszyłem temat propagandy. Dziś będzie o narracji, która jest jedną z metod propagandy. Jak może pamiętacie propaganda posługuje się półprawdami. Czym jest propaganda w narracji? Może posłużę się przykładem. Po zastrzeleniu czarnego przez policję rozpoczęły się rozruchy w czarnych dzielnicach i zaczęto palić sklepy. Media nadały wypowiedź żony zabitego, która nawoływała do zaprzestania tego palenia. Narracja w mediach polegała na tym, że przedstawiono tą kobietę, która straciła męża jako tą, która nawołuje do zaprzestania rozruchów. Jednak media przycięły jej wypowiedź. W dalszych słowach kobieta, wyjaśnia, że chodzi jej o to, aby zaprzestano palenia sklepów w czarnych dzielnicach, ale aby to robić w dzielnicach białych. Było to kłamstwo, bo z wycięto wypowiedź tej kobiety, aby zrobić lepsze wrażenie. Wprawdzie takie kłamstwo to też rodzaj narracji, ale narracji kłamliwej. To o czym ja chciałbym dzisiaj powiedzieć to narracja, która posługuje się prawdą, ale mimo wszystko wprowadza w błąd. Media w opozycji do prezydenta Trumpa nie skupiają się oczywiście na jego sukcesach ekonomicznych i politycznych, do tych można zaliczyć wzrost GDP czy rozmowy z Koreą Północną. Media opozycyjne skupiają się na historii dzieci nielegalnych imigrantów, które oddziela się od ich rodziców. Narracja jest tutaj prawdziwa, bo tak się rzeczywiście dzieje. Od października 2017 roku do maja 2018 roku przynajmniej 2700 dzieci zostało odłączonych od rodziców. Większość tej liczby bo prawie 2000 zostało wziętych w ostatnich dwóch miesiącach, czyli obecnie około 45 dzieci dziennie jest odbieranych nielegalnym imigrantom. Pewien mężczyzna z Hondurasu po zabraniu jego dzieci popełnił samobójstwo. Odpowiedzią prezydenta Trumpa było wytknięcie faktu, że to prawo wprowadzili jego przeciwnicy polityczni, czyli demokraci (Trump jest republikaninem) oraz, że to prawo obowiązywało za poprzednich prezydentów, w tym Baraka Obamy. Media mimo wszystko nazywają to oddzielanie dzieci “polityką Trumpa”, co już jest przekłamaniem, bo równie dobrze można by to nazwać polityką Obamy. Po odpowiedzi prezydenta myślałem, że sprawa jest zamknięta. Media twierdzą, że Trump jest bez serca, bo oddziela dzieci od rodziców, Trump odpowiada, że to prawo istnieje od dawna i było równie skutecznie wprowadzana za kadencji Baraka Obamy. Tak więc w moich oczach sprawa jest wyjaśniona i zamknęta. Tym bardziej, że Trump, a później także jego żona nawołują do zmiany tego prawa. Okazuje się jednak, że to nie koniec, a to z powodu siły narracji. Uczę się hiszpańskiego, a mieszkam w Anglii. Jakże zdziwiłem się gdy parę dni po tym jak myślałem, że sprawa jest załatwiona znalazłem w hiszpańskich mediach artykuły o bezlitosnej polityce Trumpa w kwestii oddzielania rodziców i dzieci. To samo dotyczy BBC, które również potępia prezydenta USA z tego samego powodu. Myślę, że i w polskich mediach znalazły się gazety, które dalej podtrzymują tą narrację o “bezlitosnej polityce Trumpa”. Dlaczego ta metoda propagandy ma taką siłę? Narracja to krótka historia, którą da się opowiedzieć często w jednym zdaniu. Z kolei udowodnienie, że jest nieprawdziwa wymaga sprawdzenia faktów i przemyślenia. Ludzie korzystający z mediów są leniwi i przyjmują narrację bez sprawdzania. Ktoś by powiedział, że przecież nie kłamią, a krytyka to zwykły whatabouttizm. Zwróćmy uwagę jednak na ukryty komunikat. Media opozycyjne mają zdyskredytować obecnego prezydenta, a wprowadzić na ten urząd jednego ze swoich. Tak więc to czysta hipokryzja, gdy obecnemu prezydentowi zarzuca się to samo, co robił ich prezydent. Co możesz zrobić? Jeżeli zauważysz, że media, z których korzystasz używają takiej narracji, czyli opowiadają ci historię nie przedstawiając wszystkich faktów, tak abyś wyciągnął błędne wnioski to po prostu przestań korzystać z takich mediów. Jeżeli media tworzą lub powtarzają taką błędną narrację możliwe są tylko dwa scenariusze. Albo przekazują półprawdę świadomie chcą zmylić czytelników, widzów bądź słuchaczy, albo są totalnymi ignorantami. Myślę, że oba wypadki są wystarczającymi powodami, aby przestać korzystać z takiego medium. Jeżeli ktoś szerzy propagandę świadomie lub powtarza ją z głupoty. W obu wypadkach na takim medium nie można polegać. Dziękuję za wysłuchanie.
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany 10 dni temu
35 - Propaganda
Rzetelne nauczanie i propaganda - jak je odróżnić. Ludzie mogą brać propagandę za rzetelne nauczanie. Mogą też twierdzić, że rzetelne nauczanie jest propagandą. Rzetelne nauczanie jest oparte na faktach i logice. Na początek zadaj pytania: Kim jest autor? Jakie jest źródło? Czemu mamy tego autora albo to źródło obdarzyć zaufaniem? Jak rozpoznać propagandę? Propaganda to wyższa forma kłamania. Stosuje insynuacje, półprawdy, emocje oraz zastraszanie. Pojęcie to czyli "propaganda" powstało w 1622 gdy utworzono "Sacra Congregatio de Propaganda Fide" - katolicką instytucję do walki z protestantyzmem. Jak się bronić? Propaganda stara się podważyć twoje zaufanie np. do pewnych osób czy całych grup. Nie trać więc łatwo zaufania. Sprawdź fakty. Najważniejsze jest jednak to aby nie dać się ponieść emocjom, bo emocje przesłaniają zdrowy rozsądek. Propaganda to także zastraszanie. Czasami wyrażenie przeciwnego zdania grozi osyracyzmem, pobiciem czy nawet śmiercią. Gdy ktoś zobaczy jak ktoś mający przeciwne zdanie został ośmieszony sam będzie się bał wyrazić swoje zdanie. W tej sposób propaganda atakując osobę zamiast argumenty usuwa potencjalnych dyskutantów, którzy ze strachu nigdy nie przedstawią swojego zdania. Jak się obronić? Panuj nad emocjami, sprawdź fakty i stosuj zdrowy rozsądek. Nie pomyl rzetelnej nauki z propagandą. Gdy ktoś stara się ciebie przekonać do zmiany zdania, ale stosuje fakty i logikę jest to rzetelna nauka, a nie propaganda. Gdy jednak ktoś stosuje argumenty odwołujące się do emocji to prawdopodobnie propaganda.
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany 16 dni temu
34 - Talenty Gallupa
Odcinek 34 był nagrywany na łonie natury. Jest też bardzo osobisty. Omawiam tutaj talenty Gallupa czyli mocne strony wg Cliftona. Skupiam się szczególnie na moich pierwszych pięciu czyli: 1. Context - Kontekst 2. Learner - Uczenie się 3. Analytical - Analityk 4. Individualization - Indywidualizacja 5. Command - Dowodzenie
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany 17 dni temu
LTS 023: Wedanta i estetyczna wedanta – Swami Tripurari
Dzisiaj rozmowa ze Swamim Tripurarim na temat wedanty, jednej z filozoficznych szkół Indii. A także o tradycji bhakti wedanty. Rozmowa ta odbyła się z okazji wydania książki Estetyczna Wedanta, święta ścieżka namiętnej miłości autorstwa mojego rozmówcy. [link] [link] [link] Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 30.1 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 18 dni temu
LTS 022: Czym jest medytacja z mantrą – Swami Sridhar
Rozmowa ze Swamim Sridharem na temat praktyki powtarzania mantr, o tym czym jest umysłu i indyjskiej drodze do urzeczywistnienia. Jakie są korzyści z praktykowania medytacji z mantrą oraz kim jest guru czyli nauczyciel wprowadzający na duchowa ścieżkę. Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 25.6 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 19 dni temu
LTS 021: Hinduizm i duchowość Indii w Polsce – Swami Sridhar
Dzisiaj rozmowa ze Swamim Sridharem na temat hinduizmu i duchowości indyjskiej w Polsce. Poruszmy także temat duchowości ruchu hipisowskiego. Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 22.9 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 25 dni temu
LTS 020: Znaczenie rytuału w indyjskiej tradycji duchowej – Mans Broo
Znaczenie rytuału w indyjskiej tradycji duchowej Mans Broo. Czym jest pudża, wielbienie wizerunków i co symbolizują wszystkie elementy rytuału. Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 29.5 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany 26 dni temu
LTS 019: Sfera duchowa praktyki jogi – dr Nina Budziszewska
Dzisiaj rozmawiam z dr Niną Budziszewską ([link]) na temat duchowego aspektu praktyki jogi. O ważności rozumienia tradycji duchowych Indii oraz dobrym tłumaczeniu świętych tekstów.   Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 31.1 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
LTS 018: Joga kundalini według przekazu Yogi Bhajana – Agnieszka Hari Kartar
Lata 60-te XX wieku obfitowały w pojawienie się na Zachodzie wielu tradycji mistycznych z Indii. Dzisiaj o jednej z nich. Kundalini joga w przekazie Yogi Bhajana w rozmowie z Agnieszką Hari Kartar. wspomniane w rozmowie strony www: [link] [link] [link] [link] Regulamin-uczestnictwa-KY-ogólny Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 30.0 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
33 - Petitio principii - Błąd niedostatecznego uzasadnienia (Begging the question)
Witam w 33 audycji podkastu “Zdrowy rozsądek”. Dziś krótko omówię błąd, który po angielsku jest znany jako “Begging the question”. Nazwa ta jest dość myląca, bo pochodzi od błędnego tłumaczenia łacińskiego “petitio principii”, co można przetłumaczyć jako “zakładając wstępny warunek”. Pierwszy opisał ten błąd logiczny Arystoteles. Ten sofizmat polega na tym, że sama konkluzja jest logiczna, po prostu ten początkowy, wstępny warunek jest nieprawdziwy. Przykładem może być: wszystkie kruki są czarne, a więc ptaki, które nie są czarne na pewno nie są krukami. Gdyby to była prawda, że wszystkie kruki są czarne, to na pewno ptak innego koloru nie byłby krukiem. Jednak ten początkowy warunek jest błędy - w przyrodzie występują przecież białe kruki. Zauważmy, że założenie “wszystkie kruki są czarne” i wniosek “ptaki, które nie są czarne nie są krukami” w zasadzie podają tę samą informację. Z tego powodu petitio principii albo begging the question jest często tz. błędnym kołem w rozumowaniu. Ale nie zawsze. Chodzi o to, że ktoś zakłada, że podstawowa informacja jest prawdziwa choć nie ma dowodów i na podstawie tej nieprawdziwej bądź niesprawdzonej informacji wyciąga dalsze wnioski. Przykładem takiego wnioskowania może być pytanie podejrzanego w sprawie o morderstwo: “Jak się czułeś gdy zabijałeś żonę?” Podsumowując - błędem jest zakładanie, że coś jest prawdą i wnioskowanie na podstawie tego nieudowodnionego założenia. Jeżeli założenie nie jest pewne wniosek jest jeszcze mniej pewny.
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
LTS 017: Wisznuizm gaudija w Europie na poczatku XX wieku – Mans Broo
Dzisiaj rozmowa z Brighupatem zwanym również jako Mans Broo. Rozmawiamy o historii propagowania mistycznej tradycji bengalu którą jest wisznuizm Ćajtanji (wisznuizm bangalski, wisznuizm gaudija) w Europie na początku XX wieku i o pierwszym spotkaniu kultury Zachodu i Wschodu. Wspomnianą w rozmowie książkę Nieznane Indie Walther’a Eidlitz’a możesz kupić tutaj: [link] Link strony ufundowanej przez Vinod Vani Dasi (Vasudeva Gaudiya Math: [link] Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 37.1 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
LTS 016: Miłość, wiara i relacja guru uczeń. Rozmowa z Maćkiem Wielobobem
Zapis FB LIVE z 21.12.2017 miłość, wiara i zaufanie, mistyka, relacja guru i uczeń w perspektywie sufizmu uniwersalnego i wisznuizmu gaudija. Rozmawiam z Maćkiem Wielobobem. Hari Om Tat Sat Kryszna Kirtan
pobierz 110.8 MB odcinki RSS iTunes www
opublikowany ponad miesiąc temu
32 - Finski eksperyment z UBI
Witam w 32 audycji podkastu Zdrowy Rozsądek. Dziś wrócę do tematu UBI. W podkaście 7 mówiłem o Bezwarunkowym dochodzie podstawowym, który po angielsku nazywa się zwykle Universal Basic Income albo w skrócie UBI. Odsyłam do tamtego 7 odcinka, gdybyście chcieli posłuchać co mam do powiedzenia na ten temat. [link] Dziś chciałbym wspomnieć o eksperymencie, który rozpoczął się w Finlandii w styczniu 2017 roku i zakończy się po pełnych dwóch latach w grudniu 2018. Dwa tysiące bezrobotnych Finów, wybranych losowo, dostaje miesięcznie 560 euro co można przeliczyć na 490 funtów, albo 670 dolarów, albo 2400 złotych. Te pieniądze dostaje się nawet gdy się pójdzie do pracy. Tak więc taki bezrobotny Fin może bezpiecznie szukać pracy i zarabiać nawet ogromne pieniądze, a nie straci tego UBI. I trzeba powiedzieć, że to jest zaleta tego rozwiązania. Zwykle pomoc w postaci zasiłków jest uzależniona od dochodów, a więc ktoś kto dostaje zasiłek od państwa, a znajduje pracę traci ten zasiłek. Często rozpoczęcie pracy jest nieopłacalne, bo jak ktoś siedząc w domu dostawał więcej niż to co dostanie za osiem godzin pracy to chyba nie można ludzi, którzy wybiorą siedzenie w domu oskarżyć o brak zdrowego rozsądku. Gdy pojawiła się ta informacja, że Finlandia zakończy ten dwuletni eksperyment w grudniu pojawiły się głosy, że eksperyment się nie udał. Zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy UBI spodziewali się, że po dwu latach Finlandia spróbuje rozszerzyć to rozdawnictwo pieniędzy na większą grupę, albo nawet na całe państwo. Na podsumowanie jak ten eksperyment wpłynął na te 2000 szczęściarzy, którzy przez dwa lata dostawali po 560 euro albo 2400 złotych trzeba poczekać do końca eksperymentu, zebrać dane i je przeanalizować. Teraz jednak można powiedzieć to co było jasne od samego początku Finlandii nie stać na to, aby każdemu mieszkańcowi płacić taką sumę pieniędzy. Powiedzmy więc, że efekty tego eksperymentu okażą się pozytywne. Raczej w to wątpię, ale powiedzmy, że tak się okaże. Wtedy rząd Finlandii miałby zdobyłby informację, zdobyły wiedzę, której w żaden sposób nie będzie w stanie zastosować. Przypuszczam jednak, że wnioski będą raczej kiepskie - przyzwyczajanie ludzi do tego, że dostają coś za darmo raczej nie sprawia, że stają się lepszymi obywatelami. Poczekamy jednak do grudnia 2018 i zobaczymy.
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
31 - Twoja wartość na rynku pracy
Ten podkast jest inspirowany podkastem DevTalk, odcinkiem 76. Poniżej link do tamtego podkastu. Pracownicy często narzekają, że pracodawcy są wymagający, a płace niskie. Czasami się jednak zdarza odwrotna sytuacja. Jest mało wykwalifikowanych pracowników, a dużo miejsc pracy i wtedy potencjalni pracownicy są wymagający, a propozycje pensji duże. Ale jaka jest twoja wartość na rynku? [link]
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
30 - Polemika z podkastem W Europie 06
Witam w 30 odcinku podkastu “Zdrowy rozsądek”. Zachęcam tutaj do używania logiki, którą z polska nazywa się po prostu “zdrowym rozsądkiem”. Zniechęcam też do używania sofizmatów czyli błędów logicznych. Czasem krytykuję takie błędy w polemikach i tak właśnie będzie dzisiaj. Zanim jednak przejdę do samej polemiki chciałbym wyjaśnić jedno. Krytykuję użyte argumenty, a nie samą koncepcję. Będę mówił dziś o argumentach używanych w prounijnym podkaście, ale to wcale nie znaczy, że ja sam jestem przeciwnikiem Unii Europejskiej. Wręcz przeciwnie - jestem Polakiem mieszkającym od kilkunastu lat w Anglii. Tą możliwość dała mi właśnie Unia Europejska. Przez te wszystkie lata mieszkałem tutaj mając polskie obywatelstwo i dopiero teraz po Brexicie zacząłem myśleć o staraniu się o te brytyjskie. Niestety jest to bardzo drogie. Obywatelstwo dla jednej osoby kosztuje ponad 1000 funtów, a moja rodzina składa się z czterech osób. Inaczej mówiąc - Brexit raczej nie był czymś czego oczekiwałem i raczej utrudnił mi życie. Niemniej mam wielu znajomych Brytyjczyków, którzy po Brexicie przyszli do mnie mówiąc, że głosowali za wyjściem, ale to nie znaczy, że mają coś do mnie. Najczęstrzym powodem, który podawali był strach przed imigrantami czekającymi w Calais. Nie znaczy to oczywiście, że wszyscy znani mi Anglicy głosowali za wyjściem - druga połowa głosowała przeciw, bo to było bardzo zrównoważone referendum. Może wspomnę jeszcze tylko o kocercie na który poszliśmy krótko po głosowaniu co do Brexitu. Był to zwykły koncert, ale z powodu wygranej chyba połowa utworów okazała się patriotyczna - łącznie ze śpiewaniem hymnu God save the queen. Tak więc i mi było dane odczuć angielski nacjonalizm. Wróćmy jednak do tematu. Jeżeli jedna strona ci za Brexitem wysuwają konkretne argumenty - np. teraz wielu Anglików krytykuje decyzje Unii o pozwoleniu łowienia w kanale La Manche wszystkim poza Brytyjczykami, a strona przeciwna czyli zwolennicy Unii wyśmiewają takie argumenty czyli stosują sofizmat znany jako reductio ad absurdum. Tak właśnie jest w przypadku podkastu Filipa Szareckiego - W Europie. Odcinek 6 zaczyna się tymi słowami. [p30 - w europie 06 - ] W dyskusjach, które prowadzą ze sobą grupy, w tym wypadku zwolenników i przeciwników Unii Europejskiej, zawsze są lepsze i gorsze argumenty oraz lepsi i gorsi ich propagatorzy. Użycie sofizmatu reductio ad absurdum jest bardzo proste - wystarczy wybrać nagłupszy argument strony przeciwnej, użyty przez najgłupszego sceptyka, a potem go ośmieszyć. Tutaj mieliśmy właśnie przykład tego typu - sceptycy gadają o krzywiźnie banana. Sceptycy mają dużo poważniejsze zarzuty, ale przypomnienie tego rzeczywiście jest zabawne i ośmiesza eurosceptyków. To jest właśnie błędny argument znany jako reductio ad absurdum. Do czego to prowadzi? Do jeszcze większej polaryzacji, bo ktoś kto jest za Unią gdy to usłyszy to się pośmieje, ktoś kto jest przeciwko stwierdzi - używają takich błędnych argumentów, co oznacza, że nie mają innych, a więc jeszcze bardziej się upewni co do swojej sceptycznej pozycji. W ten sposób zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy jeszcze bardziej się spolaryzują. Na ten odcinek zwrócił mi uwagę słuchacz podkastu, który wskazał mi najbardziej nielogiczny wywód w całej tej audycji. Dotyczy on otrucia byłego rosyjskiego szpiega. Wiele rzeczy wskazuje na to, że tego szpiega, w ramach zemsty otruli Rosjanie. Też tak uważam, jednocześnie jednak widzę, że nie ma dowodów w tej sprawie, a są tylko poszlaki. Posłuchajmy jak to skomentował Filip Szarecki w swojej audycji: [p30 - w europie 06 - ] Jego błędna argumentacja wygląda tak: mamy podejrzanych, którzy prawdopodobnie przebywają w Rosji, a więc wszystko wskazuje na jednoznaczną winę i zaangażowanie tego kraju w otrucie. Podejrzani to osoby, które są podejrzane o jakiś czyn. Prawdopodobne przebywanie w jakimś kraju nie jest pewne, bo jest prawdopodobne, czyli inaczej mówiąc oni być może są teraz w Rosji. Na tych dwóch słabych podstawach, czyli na osobach, które brytyjska policja wytypowała jako prawdopodobnych sprawców oraz na nieznanym miejscu przebywania doszedł do wniosku o jednoznacznej winie Rosji. Jednoznaczna wina, to taka, która nie budzi wątpliwości, która jest pewna. Tutaj nic nie jest pewne. Oczywiście - wszystkie poszlaki wskazują na Rosjan, ale to są poszlaki, a poszlaki nie są dowodami. To jest przykład pokazujący jak ważne jest słuchanie wiadomości ze sceptyzmem. Aby nie być zupełnie krytycznym wobec tej audycji na koniec przykład jak bardzo obiektywnym potrafi być jej autor. Omawiając system wyborczy we Francji wskazuje na jego wady mimo, że te właśnie wady pomogły wygrać Emmanuelowi Macronowi (zwolennikowi Unii), a powiększyły przegraną Marine Le Pen, która być może doprowadziłaby do Frexitu. Posłuchajmy: [p30 - w europie 06 - ] Podkast “W Europie” wypełnia lukę na rynku podkastów. Zawarte w nim informacje są bardzo ciekawe i zebrane z terenu całej Unii. Taki błąd w logice jak w tym dzisiejszym w kwestii otrucia byłego rosyjskiego szpiega jest wyjątkiem, a nie regułą. Choć trzeba pamiętać, że to podkast proeuropejski. Niemniej nawet przeciwnicy Unii warto aby posłuchali co ma do powiedzenia strona przeciwna. Ja dziękuję za wysłuchanie. Gdybyście wy trafili na jakieś błędy logiczne w innych audycjach to dajcie znać. Przypomnę tylko, że krytykuję tutaj sofizmaty, czyli błędną argumentację, a nie same tezy. Dziś krytykowałem błędne argumenty jak reductio ad absurdum czyli wyśmiewanie oraz oparcie pewności na niepewnych dowodach. Nie krytykowałem jednak samego konceptu Unii Europejskiej, która dała mi możliwość pracy w Anglii, która daje mi dziś możliwość podróżowania po Europie bez dużych kosztów za telefon komórkowy. Krytykowałem tylko błędne argumenty użyte przez zwolennika Unii. Może na koniec jeszcze krótko powiem o błędzie zwanym po angielsku fallacy fallacy, albo z łaciny argumentum ad logicam. Fallacy to angielska nazwa sofizmatu. Ten błąd polega na tym, że jak ktoś zauważy, że strona przeciwna użyła sofizmatu czyli fallacy to dochodzi do wniosku, że wygrał dyskusję. Ktoś po wysłuchaniu tego podkastu, w którym wytknąłem błędy w argumentacji zwolennika Unii mógłby dojść do wniosku, że rację mają przeciwnicy, ale to właśnie byłoby błędem logicznym nazywanym po angielsku fallacy fallacy. Tak więc sam fakt, że strona przeciwna użyła błędnego argumentu nie dowodzi tego, że druga strona ma rację. Kiedyś może nagram osobną audycje o fallacy fallacy. Oczywiście zachęcam do wysłuchania całej audycji, z którą polemizowałem. Można ją znaleźć tutaj: [link]
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
29 - Post hoc ergo propter hoc
Ponieważ kogut pieje tuż przed wschodem słońca, a więc jego głos jest powodem pojawienia się słońca. Czy brzmi to logicznie czy śmiesznie? Zapraszam do 29 audycji podkastu “Zdrowy rozsądek”. Dziś będę mówił o “Post hoc ergo propter hoc”. Tego typu błąd logiczny został rozpoznany już w starożytności i jest określany łacińskim terminem: “post hoc ergo propter hoc”, który tłumaczy się na polski jako: “po tym, więc wskutek tego”. O tym błędzie logicznym mówiłem już trochę w audycji 18 i 20. Dziś jednak chciałbym cały podkast poświęcić temu sofizmatowi. We wszechświecie, w którym żyjemy wszystko ma swoją przyczynę czyli powód. Ludzi charakteryzuje szukanie przyczyn. Jeżeli kot zobaczy piłeczkę, która wpadła do pokoju z korytarza pobiegnie za nią. Człowieka (szczególnie dorosłego) zainteresuje jednak co spowodowało ruch piłeczki. W głowie człowieka pojawi się teoria - na korytarzu ktoś stoi i wrzucił piłeczkę do pokoju. Mamy taką tendencję, że szukamy powodu, trudno nam uwierzyć w przypadki i chcemy znać przyczynę. Jeżeli zobaczymy błysk, a po chwili usłyszymy grzmot możemy pomyśleć, że błys jest przyczyną grzmotu. Prawda jest jednak taka, że zarówno grzmot jak i błysk mają tą samą przyczynę, którą jest wyładowanie elektryczne. Ten błąd w argumentacji czyli sofizmat stosują ludzie twierdzący, że przyczyną globalnego ocieplenia są ludzie. Oczywiście sam fakt stosowania błędnego argumentu nie dowodzi, że oni nie mają racji choćby częściowej, bo ludzie mogą być np. odpowiedzialni za 50% globalnego ocieplenia. Innym przykładem błędnego rozumowania może być dowodzenie, że brutalna rozrywka doprowadza ludzi do masowych morderstw. Czyli ktoś wszedł do szkoły i zaczął strzelać do ludzi, a potem znaleziono u niego gry, tz. strzelanki. Teraz zachodzi pytanie czy gry sprawiły, że zaczął strzelać naprawdę, czy też może miał skłonności do przemocy, która to skłonność sprawiła, że wybierał takie gry i postanowił strzelać do ludzi? Taki argument, błędny argument jest stosowany przez niektórych ekonomistów. Np. twierdzą, że program wprowadzony przez Roosevelta, tz. “New deal” wyprowadził Stany Zjednoczone z Wielkiej Depresji. Rozumowanie jest takie - był kryzys, prezydent wprowadził program, a kryzys się zakończył. Jednak takie uproszczone rozumowanie nie bierze pod uwagę masowej produkcji na potrzeby II wojny światowej. Tak więc kto zakończył kryzys - program Roosvelta czy II wojna światowa, a może oba czynniki po połowie? Tego nie wiem, na pewno jednak “post hoc ergo propter hoc” nie może być dowodem, że program zadziałał. Innym przykładem tego błędu jest stosowanie go w tz. medycynie alternatywnej. Ludzie mają np. ból pleców, taki ból zwykle przechodzi samoczynnie. Jeżeli jednak ktoś poszedł w międzyczasie do kręgarza czy masażysty, a potem przeszedł mu ból pleców może dojść do wniosku, że to kręgarz był powodem ustania tej dolegliwości, a mogło być tak, że ból przeszedł samoczynnie. Jest taki dowcip, który o tym mówi: “leczony katar trwa siedem dni, nieleczony tydzień”. Może starczy przykładów. Wszystkie wymienione rzeczy mogą być prawdziwe, ale “post hoc ergo propter hoc” nie może być dowodem. Ten sofizmat nie daje nam pewności. Oczywiście aby jedno wydarzenie było powodem drugiego musi wystąpić wcześniej, jest to warunek konieczny, ale niewystarczający, aby te wydarzenia powiązać w łańcuch przyczynowo skutkowy. Mamy więc wydarzenie A, które nastąpiło wcześniej niż wydarzenie B. Jakie są możliwości? 1. Te wydarzenia są zupełnie niezwiązane, ich kolejność jest wyłącznie przypadkiem 2. Wydarzenie A jest przyczyną, a wydarzenie B jest skutkiem 3. Zarówno wydarzenie A jak i wydarzenie B maja tą samą przyczynę Jeżeli więc widzisz, że coś może być przyczyną czegoś co nastąpiło później możesz to przyjąć za tymczasowe rozwiązanie. Pamiętaj jednak, że póki co nie masz na to żadnego dowodu. Czasami da się przeprowadzić eksperyment. Np. byłeś w nowej restauracji i zjadłeś coś nowego, potem wystąpiły jakieś dolegliwości. Tymczasowa teoria brzmi ta nowa potrawa jest przyczyną dolegliwości. Jak to sprawdzić - zjeść ją jeszcze raz w innym miejscu. Jeżeli dolegliwość nie nastąpi to być może przyczyną nie była potrawa, ale tamta pierwsza restauracja. W takim badaniu chodzi o to, aby dostrzec wszystkie inne możliwe przyczyny danego zjawiska. Początkowo możemy wiązać dolegliwość z potrawą, ale to przecież może być pomieszczenie, brudne ręce kelnera, choroba, która wystąpiła przypadkowo w tym samym czasie czy jeszcze jakiś inny czynnik. Gdy więc widzisz podejrzanego nie ograniczaj się do niego, przeprowadź pełne śledztwo - nie bądź leniwym detektywem, który wsadza do więzienia zawsze tych samych podejrzanych z angielskiego “usual suspects”. Oczywiście wykazanie, że ktoś się posługuje tym błędnym argumentem nie dowodzi, że nie ma racji. Np. gdy ktoś powołuje się na ten sofizmat aby udowodnić np. globalne ocieplenie albo wpływ reform Roosvelta na koniec wielkiego kryzysu albo jeszcze możliwości lecznicze kręgarzy - jedyne co możemy zrobić to wykazać, że ten argument jest niewystarczający. Jednak nie możemy udowodnić czegoś przeciwnego.
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
"Źródło Kreacji" #38
Proste techniki relaksacyjne.
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
28 - Teoria kontra Praktyka
Witam już w 28 audycji podkastu “Zdrowy rozsądek”. Link do iTunes: [link] Link do RSSa: [link] Ten temat postanowiłem poruszyć zainspirowany podkastem Startup My Way, a szczególnie odcinkiem 6, w którym gościem Bogusza Pękalskiego był Vladimir Alekseichenko, a rozmowa dotyczyła sztucznej inteligencji, uczenia maszynowego i tym podobnych rzeczy. Link do tej audycji będzie w notatkach. [link] Vladimir poruszył ciekawy temat czy warto poświęcać czas na teorię. Wspomniał, że teoretycy uczenia maszynowego są w tyle za praktykami. Inżynierowie próbują różne rzeczy i stosują te, które działają nie wiedząc do końca dlaczego działają. Później profesorowie budują teorie i wyjaśniają jak zastosowana technika działa. Zachodzi jednak pytanie - jeżeli wiesz, że coś działa, ale nie wiesz dlaczego, to czy warto zużyć czas na poznanie wyjaśnienia? Co ci da taka wiedza? Przecież od samego początku praktycznie wykazano, że coś działa. Ta dyskusja przypomniała mi fakt z historii rewolucji przemysłowej w Anglii. Budowa silników parowych oraz ich zastosowanie było całkowicie zasługą inżynierów budujących te maszyny i uczących się na swoich błędach. Dopiero gdy cały przemysł już działał przyszli naukowcy z królewskiego towarzystwa naukowego i wyjaśnili jak działają silniki parowe. Oczywiście wiedza jak coś działa może zostać wykorzystana praktycznie do jeszcze lepszego ulepszenia już działających maszyn. Czytając historię rewolucji przemysłowej myślałem, że my żyjemy w innych czasach, czasach, gdy inżynierowie robią to co naukowcy wymyślą. Jak się jednak okazuje inżynierowie dalej wyprzedają naukowców. Nie chcę oczywiście przez to powiedzieć, że naukowcy nie są potrzebni, albo, że bycie praktycznym inżynierem jest czymś lepszym niż bycie naukowcem budującym teorie wyjaśniające poznane fakty. Te dwie dziedziny praktyka i teoria przenikają się przecież od dawna. No bo nauka powstała aby wyjaśnić zaobserwowane fakty. Później jednak nauka była w stanie przewidzieć pewne rzeczy jak np. rozszczepienie atomu i zatrudnić inżynierów, aby tego spróbowali. Najlepiej więc chyba jak praktycy i teoretycy współpracują ze sobą dla dobra ludzkości i jej rozwoju. Dziękuję za wysłuchanie. Jeżeli wam się podobała ta audycja podzielcie się nią ze znajomymi. W notatkach jest też link do iTunes. Będę wdzięczny za komentarze i gwiazdki. Następny podkast powinien ukazać się za tydzień, a zatem do usłyszenia.
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany 2 miesiące temu
27 - Swoboda mowy
Witam już w 27 audycji podkastu “Zdrowy rozsądek”. Link do nowego serwera: [link] Link do iTunes: [link] Link do RSSa: [link] Dziś powiem trochę o “swobodzie mowy”. Czym jest “swoboda mowy” najłatwiej wyjaśnić na przykładzie. Masz dużą wiedzę na temat wychowania dzieci, ale twoje własne dzieci zeszły na złą drogę. Ludzie znający twoją sytuację prawdopodobne niezbyt chętnie przyjmą twoje argumenty choćby najlepsze. Tak samo może być jeżeli udzielasz rad rodzicom sam nie mając dzieci. Albo namawiasz ludzi do rzucenia palenia, samemu dalej paląc. Czym więc jest “swoboda mowy”? Masz ją gdy ludzie nie mogą wobec ciebie zastosować “argumentum ad hominem”. Sofizmat “argumentum ad hominem” wygląda w ten sposób, że ktoś zamiast atakować argumenty przytaczane przez drugą stronę atakuje osobę przytaczającą te argumenty. Inaczej mówiąc jeżeli nie masz swobody mowy oznacza to, że ludzie łatwo mogą wobec ciebie zastosować ten sofizmat czyli zły argument. Możesz mieć najlepsze dowody wspierające twoją tezę, ale nikt nie będzie cię słuchał. Innym przykładem może być ktoś otyły wykładający temat zdrowej diety. Otyłość może być spowodowana jakimś stanem chorobowym, ale większość słuchaczy od razu skojarzy ją z nadmiernym jedzeniem i nie posłucha choćby najlepszy rad od otyłego mówcy. Krótko mówiąc to czy masz swobodę mowy w jakimś temacie zależy od tego jak cię inni postrzegają i czy łatwo mogą zastosować sofizmat “argumentum ad hominem” wobec ciebie. Ludzie stosują tą technikę wobec ludzi nienależących do ich grupy. Np. mężczyzna nie będzie miał swobody mowy wobec feministek, biały wobec wojowniczo nastawionych czarnych. Choćby taka osoba przedstawiała najlepsze argumenty prawdopodobnie nikt nie podejmie nawet trudu aby ich posłuchać, bo brak swobody mowy oznacza, że ktoś z góry podjął decyzję, że dana osoba nie ma racji bo jest gruba, nie ma dzieci, albo jest białym mężczyzną. Inaczej mówiąc ludzie twierdzący, że ktoś nie ma swobody mowy są uprzedzeni. Co możemy zrobić? Po pierwsze przyjrzyjmy się sobie. Każdy z nas jest w ten sposób uprzedzony. Np. mężczyzna prawdopodobnie chętniej posłucha rady od innego mężczyzny. Podobnie kobieta. Nie przyjmiemy też pewnie rady od kogoś kto ma zupełnie inne warunki niż my, bo przecież ta osoba nie może zrozumieć jak my się czujemy. Jeżeli namawiałby nas do rzucenia palenia ktoś kto nigdy nie palił prawdopodobnie powiemy mu, ty nie rozumiesz jak silny to jest nałóg. Z drugiej strony chętnie posłuchamy takich samych słów od kogoś kto palił i rzucił to, bo on nas może zrozumieć. Po drugie jeżeli należysz do jakiejś grupy możesz wybrać osobę, która będzie miała swobodę mowy wobec takich uprzedzonych słuchaczy. Stosują to partie polityczne. Np. proszą jakąś swoją członkinię, aby przemówiła do kobiet. Tak samo czarny reprezentant partii będzie przemawiał do czarnych wyborców. Po trzecie możesz stosować argumenty osoby mającej swobodę mowy. Np. sam nie jesteś imigrantem, ale musisz przemówić do nich. Możesz zacytować imigranta. Najlepiej tej samej rasy i narodowości. Tą technikę stosują np. biali republikanie w USA, gdy rozmawiają o ekonomicznych problemach czarnych cytują Thomasa Sowella, czarnego pochodzącego z najbiedniejszych dzielnic, który został ekonomistą. Podsumowując. Jeżeli nie masz swobody mowy wobec jakiejś grupy oznacza to tyle, że ta grupa stosuje wobec ciebie sofizmat “argumentum ad hominem”, czyli błąd logiczny. Ta grupa ludzi jest uprzedzona wobec ciebie. Co możesz zrobić. Po pierwsze staraj się samemu nie odrzucać argumentów innych tylko dlatego, że uważasz, że nie mają swobody mowy. Oceniaj argumenty, a nie ludzi. Jeżeli oceniasz ludzi to sam stosujesz “argumentum ad hominem”. Po drugie możesz poprosić kogoś należącego do tej grupy, aby przedstawił argumenty zamiast ciebie, np. kobietę, aby przekazała je kobietą, imigranta, aby mówił do imigrantów. Po trzecie gdy sam musisz przemówić do ludzi, którzy uważają, że nie masz swobody mowy użyj argumentów kogoś z ich grupy. Nie będą w stanie zastosować wobec ciebie “ad hominem”, bo niejako będą dyskutować z cytatami kogoś spośród siebie. Dziękuję za wysłuchanie. Jeżeli wam się podobała ta audycja podzielcie się nią ze znajomymi. W notatkach jest też link do iTunes. Będę wdzięczny za komentarze i gwiazdki. Link do iTunes: [link] Następny podkast powinien ukazać się za tydzień, a zatem do usłyszenia.
pobierz odcinki RSS iTunes www
opublikowany 3 miesiące temu
26 - Szlachetny dzikus
Witam w 26 audycji podkastu “Zdrowy rozsądek”. Link do nowego serwera: [link] Link do iTunes: [link] Link do RSSa: [link] Zachęcam tutaj do używania logiki, którą z polska określa się mianem “zdrowego rozsądku”. Wytykam też tutaj sofizmaty i błędy w logice. Dziś będę mówił o micie, który ma duży wpływ na myślenie ludzi o przeszłości i odbierania dobrodziejstw teraźniejszości. Będę dzisiaj mówił o micie “szlachetnego dzikusa”. Jest to termin pochodzenia angielskiego i w tamtym języku znany jako “noble savage”. Ten mit idealizuje postać dzikusa nieskażonego cywilizacją. Zauważmy co wynika z tej definicji: “szlachetny dzikus jest czysty albo nieskażony cywilizacją”. Co wynika? Ci, którzy stworzyli ten mit byli niezadowoleni z okresu, w którym żyli i uważali, że w przeszłości ludzie byli szlachetni, bo nieskażeni cywilizacją. Dzisiaj taki sposób myślenia nie zawsze przejawia się w tym, że ludzie porzucają życie w miastach i udają się aby żyć w lesie. Widać taki sposób myślenia także w krytyce współczesnej medycyny i powrocie do znachorskich metod z przeszłości. Widać to w krytyce obecnego ustroju i twierdzeniu, że w czasach PRLu było lepiej. Widać to także w krytyce kapitalizmu i społeczeństwa konsumpcyjnego. Widać to w krytyce współczesnej rozrywki. Przykłady można mnożyć. Błędna argumentacja przebiega zwykle w ten sposób - współczesna medycyna ma wady, a więc wróćmy do znachora. Obecny ustruj ma wady, a więc wróćmy do tego co było w czasach PRLu. Gdzie jest błąd w takiej argumentacji? Jeżeli ktoś zauważy wady współczesnej medycyny to nie może tych wad użyć jako argumentu za używaniem medycyny ludowej. Proste porównanie śmiertelności w czasach, gdy nie było medycyny jaką znamy dowodzi, że jest ona zdecydowanie lepsza od tej ludowej. Oczywiście, że ma wady, ale wady medycyny ludowej były zdecydowanie większe. W przeszłości ludzie spędzali ze sobą więcej czasu, chodzili spać z kurami, jedli nieprzetworzoną żywność, nie marnowali czasu na rozrywkę itd. To prawda, ale ci ludzie nie robili tego bo nie mieli innego wyjścia. Oni nie podjęli decyzji o tym, żeby pójść spać z kurami. Po prostu słońce zaszło i w czasach, gdy nie było lamp nie było co robić. Te dzikusy, nasi przodkowie musieli spędzać niejednokrotnie całe dni na zdobywaniu pożywienia, którego często brakowało i przymierali głodem. Oczywiście raczej nie mieli współczesnych problemów z otyłością, ale nie dlatego, że zdecydowali się na zdrowy tryb życia, ale dlatego, że nie mieli innego wyjścia. My żyjemy dziś w czasach produkcji masowej. Produkowanie masowe jedzenia, ubrań itd. powoduje, że ich cena spada. Tak więc mamy więcej czasu, który możemy wykorzystać na rozwijanie zdrowego rozsądku. Nasi przodkowie nie mieli tej możliwości. Czy naprawdę chciałbyś drogi słuchaczu być takim “szlachetnym dzikusem”? Łatwo skrytykować dzisiejszą przetworzoną żywność, ale wyobraź sobie jak to było w czasach, gdy żywność zawierała pasożyty. Łatwo krytykować medycynę, ale wyobraź sobie jak to było w czasach, gdy nie było antybiotyków. Łatwo krytykować współczesną głupią rozrywkę, ale wyobraź sobie jak to było w czasach, gdy rozrywką był stary dziad, który przyszedł żebrać i w zamian opowiadał co się dzieje w sąsiednich wioskach. Na koniec wróćmy do przymiotnika “szlachetny”. Często to określenie “szlachetny dzikus” albo “noble sawage” odnosi się do indian z prerii Ameryki Północnej. Czy byli oni szlachetniejsi niż skażeni cywilizacją biali ludzie, którzy zabrali im ziemię? Plemiona indiańskie potrafiły wybić co do nogi konkurencyjne plemiona. Nie twierdzę, że każde plemię było takie, ale eksterminacja wrogów nie była czymś nieznanym. Podsumowując. Nasza cywilizacja nie jest doskonała i ma wady, ale nie daj sobie wmówić, że dzikusi byli szlachetni, albo, że w ich czasach żyło się lepiej. Dziś często jest tak, że najuboższy człowiek w krajach zachodnich żyje w lepszych warunkach niż król w średniowieczu. To samo odnosi się do cech ludzkich. Ludzie dzisiaj nie są idealni i dopuszczają się zbrodni - jednak jest to dość mały procent w porównaniu do tego co działo się w czasach naszych przodków. Mit “szlachetnego dzikusa” to jest po prostu mit, czyli nieprawda, oparta na błędnych założeniach. Dziękuję za wysłuchanie tego odcinka. Jeżeli ci się podobał wystaw proszę pozytywną opinię w iTunes albo udostępnij go znajomym. Link do iTunes: [link] Pozdrawiam i do usłyszenia za tydzień.
pobierz odcinki RSS iTunes www
Starsze >
>>
miodek